UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

"Przyjdą piękne dni"

 
Elbląg, W 1981 r. Olimpia awansowała do II igi
W 1981 r. Olimpia awansowała do II igi (fot. ze zbiorów Stanisława Fijarczyka)

Latem 1981 r. Olimpia Elbląg pod wodzą Józefa Bujki wróciła na drugi szczebel rozgrywek. Elblążanie byli spragnieni II ligi do tego stopnia, że apelowali do przedsiębiorstwa komunikacyjnego, aby po mieście jeździło więcej autobusów dowożących kibiców na stadion. Prezentujemy niektóre ciekawostki z sezonu 1981/82.

Apel do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Powiedzieć, że elblążanie byli spragnieni drugiego szczebla rozgrywek, to nic nie powiedzieć. Kiedy latem 1981 r. Olimpijczycy wrócili do II ligi, na trybunach przy A8 spodziewano się tłumów. Apel do WPK – firmy organizującej i wykonującej usługi komunikacji miejskiej w Elblągu zamieścił Głoś Zamechu: „Inna sprawa to dowożenie chętnych na mistrzowskie spotkania. W tym miejscu kierujemy prośbę do WPK, by w godzinach przed - i pomeczowych linie autobusowe nr 8, 11, 6 i 18 były poważnie wzmocnione. Na brak taboru w dni wolne przedsiębiorstwo uskarżać się chyba nie powinno. Może więc istnieje możliwość zatrudnienia w tych godzinach kierowców – sympatyków piłki nożnej, którzy i tak zasiadają na trybunach elbląskiego stadionu.”

 

Ryszard Sulich oddał 1014 skok spadochronowy i wylądował na boisku Olimpii. W ten sposób elblążanie uczcili swój powrót do II ligi w sezonie 1981/82r. Spadochroniarz Aeroklubu Elbląskiego wylądował przed pierwszym meczem II ligi. Olimpia podejmowała Broń Radom.

 

Ponad 40 minut trwała przerwa pomiędzy połowami pierwszego meczu nowego sezonu II ligi. Na przerwę Olimpia schodziła prowadząc 2:1 po bramkach Leonarda Radowskiego. A potem zaczęła się burza: Nad stadion nadciągnęły czarne chmury, niebo przeszyły błyskawice, zaczęła się burzowa ulewa z wyładowaniami atmosferycznymi. W tej sytuacji sędzia zdecydował się na wznowienie gry po ok. 40 minutach. Musiano odnowić boiskowe linie.” - donosił Dziennik Bałtycki. Po wznowieniu rozgrywek goście wyrównali na 2:2, ale zwycięstwo zostało w Elblągu, po tym jak na listę strzelców wpisał się Jerzy Fiłonowicz. Olimpia Elbląg vs Broń Radom 3:2.

 

Kontrowersyjny podział na grupy. Ówczesna II liga była podzielona na dwie grupy – w wielkim skrócie można je nazwać wschodnią ( w której grała Olimpia) i zachodnią. Chociaż nie do końca, bo zwłaszcza na Śląsku umowny podział na Wschód i Zachód nie był konsekwentnie zachowany. Elbląskim działaczom ów podział nie przypadł zbytnio do gustu. Głównie z przyczyn finansowych: elblążanie woleliby jeździć na wyjazdy do Trójmiasta, gdzie grały Lechia i Stoczniowiec. Tymczasem z bliskich wyjazdów zostało Szczytno (Gwardia) i Bydgoszcz (Zawisza). „Ów podział nie trzyma się kupy. Dlaczego nie protestujemy, jak uczyniła to gdańska Lechia? Wydaje się, ze jest to głos wołającego na puszczy. O tym, że w Warszawie igrają z ekonomią, mówiłem wprost. Wytłumaczono nam, że dokonano podziału wzdłuż linii Wisły. Takie dzielenie jest bez pomysłu, po prostu głupie. Kto to wymyślił? Warto by znać autorów. W nas uderzyli najbardziej, bo będziemy tylko turystami, cały cykl przygotowań pójdzie na marne. Szczególnie dla beniaminków będzie to zbyt silne uderzenie.” - mówił Zygmunt Prokop, ówczesny prezes Olimpii dla Wiadomości Elbląskich.

 

Dwóch trenerów. Do awansu poprowadził Olimpię Józef Bujko. Jeszcze w trakcie rundy jesiennej elblążanina zastąpił Stanisław Stachura. Nowy szkoleniowiec zadebiutował meczem w Elblągu ze spadkowiczem z I ligi - Zawiszą Bydgoszcz. Gospodarze wygrali 3:1.

 

Henryk Kliszewicz, piłkarz elbląskiej Olimpii, zajął ósme miejsce w plebiscycie na najpopularniejszego sportowca województwa elbląskiego.

 

4,5 tys. zł – 8 tys. zł – tyle miesięcznie wynosiła wysokość stypendiów dla piłkarzy Olimpii. Oprócz tego mieli oni do zdobycia premie do podziału: 60 tys. zł za zwycięstwo na wyjeździe i 40 tys. za triumf u siebie. Remis wyceniono połowę niżej: odpowiednio 30 tys. zł za punkt na wyjeździe i 20 tys. zł w Elblągu. Za porażkę 0 zł. „ Pytano mnie onegdaj, jakie kartki na mięso otrzymują zawodnicy Olimpii. O odpowiedź poprosiłem kierownika drużyny – Franciszka Wiśniewskiego, o to co usłyszałem: - Wszyscy bez wyjątku piłkarze otrzymują kartki na 2,5 mięsa. Przy tak dużych obciążeniach fizycznych racje te są znikome dla organizmu, stąd też dodatkowo od klubu piłkarze dostają posiłki regeneracyjne między treningami, co w praktyce oznacza obiad w zakładowej stołówce „Warmianka”. - pisał Głos Zamechu.

 

Ceny biletów na rundę wiosenną: 50 zł normalny, 30 zl ulgowy; karnety 350 zł normalny i 210 zł ulgowy

 

6 meczów – tyle wynosiła przymusowa przerwa jaką musiał odpokutować Zenon Małek za czerwoną kartkę w meczu z Wisłą Płock w rundzie jesiennej.

 

Piosenka o Olimpii autor B. Siwoń (wówczas Zamech) opublikowana Głosie Zamechu. Piosenka miała być częścią szopki noworocznej, ale ta się nie ukazała ze względu na wprowadzenie stanu wojennego.

 

Na melodię „A ty się bracie nie denerwuj”

 

„Przyjdą piękne dni”

 

Już piłkarska wiosna blisko

Będzie wielka gra

Każdy myśli, każdy mówi

„Olimpia” szansę ma

Jak na debiut w drugiej lidze

Nie jest przecież źle

Z każdym dzisiaj wygrać może

Jeśli tylko chce

 

A ty się bracie nie denerwuj

Tam „Olimpia” gra

Nie krzycz „kalosz” na sędziego

On też rację ma

A ty się braci nie denerwuj

Zespół gra jak z nut

Znowu mecz dzisiaj wygrają

„Sto lat” śpiewaj mu

 

Dziś Kliszewicz piękną główką

Bramkę zdobył znów

Makowski podawał celnie

Sobczyk dobił róg

Borkowski na bramce stoi

Każdy łapie strzał

Już do przerwy trzy do zera

Na widowni szał

 

A ty się bracie nie denerwuj...

 

Z ławki wstał trener Stachura

Pewnie zmieni skład

Chociaż czasem ciężko idzie

Lecz z wyniku rad

Chłopcy dziś stypendia mają

I nie szczędzą sił

W ekstraklasie ich spotkamy

Przyjdą piękne dni

 

A ty się bracie nie denerwuj...”

oprac. SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Na zdjęciu. Stoją od lewej: Andrzej Karolak - fizjoterapeuta, Józef Bujko - I trener, Lech Strembski - II trener, Henryk Kliszewicz, Zbigniew Sula, Jacek Spychalski, Leonard Radowski, Janusz Makowski, Zenon Rakoczy, Krzysztof Borkowski, Andrzej Krawiec, Franciszek Wiśniewski - kierownik drużyny. Na dole od lewej: Krzysztof Gołębiewski, Paweł Zieliński, Bogusław Durzyński, Mirosław Fabiszewski - kapitan, Zenon Małek
  • W 1981 roku elbląskie zaklady pracy nie mialy czasu zajmować się "jakąś Olimpią"czy sportem w ogóle. Był to bowiem czas zdecydowanej walki Solidarności z ówczesną władzą. Stąd ciągłe strajki i wieczne napięcia społeczne odpychały ludzi od tych niepolitycznych spraw. Wtedy zainteresowanie koncentrowało się wokół tego jak ten okres, jak to się teraz nazywa, 16 miesięczny czas wolności, się zakończy, w tym podstawowe pytanie brzmiało : wejdą czy nie wejdą. Więc mimo artykułów o Olimpii specjalnego odzewu nie było, a też i wierni jej kibice nie bardzo mieli czas i chęć aby szczególnie interesować się problemami zespołu.
  • @Trud..... - Do Trud: Tak nie do końca zodziłbym sie z Tobą. Byłem wtedy na meczu z Bronią Radom. Było to prawdziwe święto piłki nożnej w Elblągu. Stadion przy Agrikola był pełen. W tym momencie liczył sie tylko sport i dobry wynik naszej drużyny. Pamiętam, że sędziowie wnieśli na boisko jedną piłkę, a z drugą wylądował skoczek spadachronowy. Pamiętam też to oberwanie chmury i radość z wygranej (choć mecz był bardzo wyrównany). Na moment sprawy polityczne odeszły na bok. :)
Reklama