UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Rejs po Mamrach

 
Elbląg, Rezerwy Olimpii wygrały z Mamrami Giżycko
Rezerwy Olimpii wygrały z Mamrami Giżycko (fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl)

  To nie był lekki, łatwy i przyjemny mecz – mówił Karol Przybył trener rezerw Olimpii Elbląg po dzisiejszym meczu. Żółto-biało-niebiescy pokonali Mamry Giżycko 4:1.

Po ubiegłotygodniowej wysokiej porażce z Jeziorakiem Iława, można się było zastanawiać czy żółto-biało-niebiescy otrząsnęli się po przegranej. Jak się okazało, po meczu w Iławie nie pozostał żaden ślad. Trzeba jednak zaznaczyć, że na dzisiejszy mecz z Mamrami Giżycko wyszedł silniejszy, wzmocniony piłkarzami „jedynki” lub ocierających się o nią. Z regularnie grających w drużynie Łukasza Kowalskiego zawodników na bramce stanął Paweł Rutkowski, a w formacji ofensywnej mogliśmy zobaczyć Karola Stysia.

Olimpijczycy zaatakowali od pierwszych minut, już w 4. minucie Jakub Branecki nie wykorzystał bardzo dobrej sytuacji do otwarcia wyniku. Kilka minut później napastnik gospodarzy groźnie strzelał z dystansu, ale bramkarz gości obronił. W 13. minucie gospodarze doczekali się gola, na listę strzelców wpisał się Paweł Kazimierowski, który wykorzystał błędy giżyckiej obrony.

Warto odnotować fakt, że goście mieli swoją szansę na otwarcie wyniku. W 10. minucie Paweł Drażba z ostrego kąta... jeżeli strzela, to bardzo niecelnie, jeżeli podawał, to żaden z jego kolegów nie zdołał wykorzystać stuprocentowej sytuacji do zdobycia prowadzenia. Wystarczyło skierować piłkę do pustej bramki. Ale jak mówi stare piłkarskie porzekadło: niewykorzystane sytuacje się mszczą i kilka minut później to Mamry straciły bramkę.

W 24. minucie wynik podwyższył Oskar Kordykiewicz. Pomocnik gospodarzy otrzymał ładne podanie z lewej strony boiska od Karola Stysia. Z daleka wyglądało to trochę jakby miał kłopot z opanowaniem piłki. Jakby to nie wyglądało z wysokości trybun, to efektem była druga bramka dla gospodarzy.

Żółto-biało-niebiescy w pierwszej części spotkania mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku. Warto wspomnieć o radzie Pawła Kazimierowskiego z własnej połowy. Naciskany przez goniących go obrońców zdobywca pierwszej bramki tym razem nie wytrzymał ciśnienia i nie zdołał w sytuacji sam na sam pokonać bramkarza gości. Kilka minut później Damian Poliński ładnym podaniem obsłużył Konrada Łabeckiego, ten z pola bramkowego uderzył groźnie, ale bramkarz Mamr zdołał wysłać piłkę poza boisko.

Na początku drugiej części spotkania Olimpijczycy dali się zepchnąć do obrony. To Mamry przeważały w tej części spotkania, a żółto-biało-niebiescy rzadziej sprawiali zagrożenie pod bramką rywala. Rzadko, ale groźnie. W 65. minucie Dawid Wierzba trafił w poprzeczkę.

Ataki gości przyniosły skutek w 73. minucie. Pawła Rutkowskiego pokonał Michał Świderski, który wykorzystał niezdecydowanie olimpijskiej obrony. Przez dłuższą chwilę zrobiło się nerwowo i zaistniała obawa, czy goście nie pójdą za ciosem i nie doprowadzą do remisu. Nie doprowadzili, a Olimpijczycy jakby czując, że zwycięstwo może się wymknąć z rąk zaatakowali bardziej zdecydowanie.

W 80. minucie Oskar Kordykiewicz trafił w słupek. Co się odwlecze to nie uciecze, kilka minut później pomocnik Olimpii mógł cieszyć się ze swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Atak Olimpii został powstrzymany faulem, po rzucie wolnym przez chwilę mogło się wydawać, że nic z tego nie będzie. Ale piłka trafiła do Oskara Kordykiewicza.

Gości pogrążył Mateusz Szmukała w doliczonym czasie gry. Kontra Olimpii, pomocnik gospodarzy dostał piłkę w okolicy środka boiska. Biegł na bramkę, jakby czekając na kolegów, z którymi mógłby rozegrać jakąś akcję. A że się nie doczekał, to zdecydował się na ładny techniczny strzał, po którym bramkarz Mamr mógł wyciągać piłkę ze swojej bramki.

- Lekko, łatwo i przyjemnie nie było. Na pewno pierwsza połowa w naszym wykonaniu była lepsza, w drugiej niepotrzebnie daliśmy się zepchnąć do tyłu. Szkoda, że wcześniej nie udało nam się wykorzystać jednej z kilku sytuacji, bo mogliśmy ten mecz zamknąć już w pierwszej połowie. Trochę niepokoju wprowadziła ta stracona bramka. Ogólnie jesteśmy zadowolenia, ale wiemy też nad czym mamy dalej pracować – mówił po meczu Karol Przybyła, trener Olimpii II Elbląg.

Za tydzień rezerwy zmierzą się na wyjedzie z Olimpią Olsztynek.

 

Olimpia II Elbląg – Mamry Giżycko 4:1 (2:0)

Bramki: 1:0 – Kazimierowski (13. min.), 2:0 – Kordykiewicz (24. min.), 2:1 – Świderski (73. min.), 3:1 – Kordykiewicz (88. min.), 4:1 – Szmukała (90+2 min.)

 

Olimpia II: Rutkowski - Kazimierowski, Wierzba, Sarnowski (84' Baranowski), K. Filipczyk, Łabecki, Milanowski, Poliński (89' Kottlenga), Styś (83' Gójski), Kordykiewicz (88' Szmukała), Branecki (75' Czernis)

 

Zobacz tabelę IV ligi

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.
  • Przybyła nie nadaje sie na trenera i koordynatora Olimpii Elbląg. Musi odejść. .. Do puki jest My kibice nie będziemy wspierać Naszego zespołu OE!!! Słowa dotrzymamy- My Kibice. Hashtagi: #OE45
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    26
    OE 45(2020-09-20)
  • Dajcie spokój, co to za drużyna rezerw jak co mecz grają w niej zawodnicy z pierwszej drużyny. To tylko świadczy o poziomie gry
  • Przybyła aut Paszoł wont pseudo trenerze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10
    18
    Kolega jarka(2020-09-20)
  • Dopóki się pisze z "ó"nieuku. Dopóki jest Olimpia będziemy ją wspierać, czy z Przybyłą, czy też bez niego.
  • Panie Przybyła podobno Olimpia trzyma z Legią i jeszcze Pan ich nie powołuje???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    12
    Gumniak(2020-09-20)
  • Podobno Legią ma użyczać zawodników dla "trenera"przybyły.
  • Jak zwykle czy wygrali czy przegrali jazda. .. .Elblążanie, prawdziwi kibice wspierający lokalnych. Gratuluję wstyd na całą Polskę. Gratuluję pięknej prezentacji w sobotę. Dopóki tacy "kibice"wspierają Elbląską piłkę i sport to normalny człowiek z dzieckiem nie przejdzie. A co do komentarzy? To ciekawe jaki ty masz dorobek życiowy jeden z drugim? Bo są ciekawsze zajęcia niż anonimowo rzucać jadem.
  • Kordek znowu strzelił dwie bramki a w jedynce graja Bohmy i Sysie.
  • @Elbl - Żeby pisać o wypadkach to muszę być policjantem? Żeby pisać o staroście muszę być wojewodą? Żeby pisać o sporcie to kur. .. .a mam być maratończykiem!?
  • Czemu Karolek Przybyła protegowany karierowicz prezesa Guminiaka nie podał się razem z zarządem do dymisji. ? Bo robi karierę po trupach a o honorze tylko gdzieś słyszał w młodości w bajce ktora mu kiedyś mama czytała. Przybyła aut razem z zarządem. Tu trzeba świeżości i normalności również w akademii która przecież jest częścią tego klubu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    8
    Abu Abu(2020-09-20)
  • Brawo młodzież. A frajertstwo komentujący przeciw Olimpii. To łachy z olsztyna albo innych przegranców.
Reklama