UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Poszukiwacz zaginionych głosów

"Tadeusz Kopacz, były senator AWS, a w minionych wyborach parlamentarnych kandydat Bloku Senat 2001, poszukuje głosów, które jakoby nie zostały mu zaliczone przez Okręgową Komisję Wyborczą w Elblągu" - napisał dzisiejszy Głos Elbląga.

"Oficjalne dane dotyczące wyników wyborów parlamentarnych mówią o uzyskaniu przez Tadeusza Kopacza 33 322 głosów poparcia. Swoje podejrzenia co do rzekomo brakujących głosów były senator opiera na fakcie, że w roku 1998, w wygranych przez niego wyborach do sejmiku samorządowego województwa warmińsko-mazurskiego, ujęto mu ok. 300 głosów, które przypisano PSL".
     Niezadowolony senator zażądał od szefa komisji wyborczej w Elblągu wglądu do protokołów, czego mu odmówiono. Następnie wystąpił do Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie w tej samej sprawie i z tym samy skutkiem, ponieważ prawo takie ma obecnie tylko prokuratura, policja i sąd. Możliwość wglądu uzyska jak każdy obywatel w momencie, kiedy zarchiwizowane protokoły trafią do terenowych biur PKW.
     Reporter Głosu, który próbował dowiedzieć się od senatora, ile tym razem głosów mu brakuje został odesłany z kwitkiem. Zachodzi teraz w głowę:
     "(...) Nie mogliśmy ustalić, a interesuje to wielu naszych Czytelników, ilu to głosów poszukuje czujący się oszukanym senator. Czy tym razem chodzi o 300, czy też o 3 000, czy raczej o 33 000 głosów? Akurat ta ostatnia ich liczba pozwoliłaby mu na reelekcję".
     Szerzej w dzisiejszym Głosie Elbląga.
przyg. M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Identyfikuję sie całkowicie z kpiarskim głosem tego artykułu. Myślę jednak, że Senator nic sobie z tego nie robi , tak jak nic sobie nie robił z tylu negatywnych o swojej osobie opinii zamieszczanych w mediach przed wyborami. Wększość z ludzi przynajmnie by się zawstydziła i może spokorniała...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Czytelnik(2001-10-05)
  • wstyd panie senatorze moze uda sie panu zostac burmistrzem czy już wszystkie miejsca kolesie zajeli .do niedawna bylo wolne we fromborku
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    janusz(2001-10-05)
Reklama