Sąd skazał byłego policjanta za przemoc i groźby podczas przesłuchania

Sąd apelacyjny uznał dziś (25 lutego), że "szarpanie za torebkę, zastraszanie i znieważanie" słusznie zostało uznane przez sąd pierwszej instancji za psychiczne znęcanie się funkcjonariusza policji nad przesłuchiwaną przez niego 18-latką i utrzymał w mocy wyrok jednego roku pozbawienia wolności dla Bartłomieja K. Karę zawiesił warunkowo na dwa lata. Oskarżonego nie było na publikacji wyroku.
O tej sprawie pisaliśmy na portEl.pl jako pierwsi w czerwcu 2022 roku. „Myślisz, że przyszłaś tutaj i będziesz nas wk.. od samego rana”, „18-letnia gówniara będzie nam mówić, że się nachlała i nic nie pamięta!” - to niektóre z odzywek do świadka podczas przesłuchania w elbląskiej komendzie w sprawie uszkodzenia taksówki. Nastolatka przesłuchanie nagrała telefonem. Bartłomiejowi K. postawiono zarzuty przekroczenia uprawnień. Dziś w tej sprawie zapadł przed Sądem Okręgowym w Elblągu prawomocny wyrok po apelacji, którą wniósł obrońca Bartłomieja K.
Sąd Okręgowy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok – rok pozbawienia wolności z zawieszeniem warunkowym tej kary na dwa lata i dodatkowo zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe za postępowanie odwoławcze w wysokości 180 zł.
- Zaskarżony wyrok skazujący, którym oskarżony Bartłomiej K. został uznany za winnego tego, że 26 kwietnia 2022 roku w Elblągu, będąc funkcjonariuszem Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, stosował wobec świadka - 18-letniej pokrzywdzonej - przemoc i groźbę bezprawną oraz zniewagę, znęcając się nad nią psychicznie w celu uzyskania określonych zeznań i informacji, czym przekraczając swoje uprawnienia działał na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego, to jest popełnienie przestępstwa z artykułu 246 kodeksu karnego w zbiegu z artykułem 231 paragraf 1 i w związku z artykułem 11 paragraf 2 kodeksu karnego, za który został skazany na karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem i wykonaniem okresu próby dwóch lat, nie został w ocenie sądu odwoławczego wydany z zarzucaną w apelacji obrazą przepisów postępowania i w oparciu o błędne ustalenia faktyczne mające wpływ na treść orzeczenia oraz z obrazą przepisów prawa materialnego, bo takie zarzuty postawił obrońca w apelacji – uzasadniał wyrok przewodniczący składu orzekającego sędzia sądu okręgowego Zbigniew Korzeniowski.
Sędzia w uzasadnieniu wyroku przytaczał argumentację użycia przemocy wobec 18-latki przez funkcjonariusza policji. Podkreślał, że przemoc może mieć różne formy i nie musi to być bicie, czy kopanie.
- Z zapisu dźwięku (nagrania wykonanego przez 18-latkę -red.) wynika jednoznacznie, że w międzyczasie oskarżony stosował przemoc polegającą na szarpaniu za torebkę trzymaną przez rozpytywaną, w której miała telefon, nawet jeśli ta przemoc była ukierunkowana na rzecz, a nie na osobę, to wypełnia znamiona przemocy w rozumieniu tego przepisu - każde użycie siły fizycznej - to nie musi być bicie, kopanie czy inne formy przemocy – mówił sędzia.
Odniósł się także w uzasadnieniu do przemocy werbalnej, którą miał stosować funkcjonariusz.
- Z tego zapisu wynika również stosowanie groźby bezprawnej w postaci nie tylko groźby natychmiastowego użycia przemocy i naruszenia nietykalności cielesnej, bo jak można traktować słowa wypowiedziane takim tonem: bo ci zaraz tutaj z przekleństwem klapsa zapodam? Czy to nie jest groźba natychmiastowego użycia przemocy? W naszej ocenie jest. I nie zgadzamy się w tym zakresie w żadnym razie z obrońcą, który usiłował przekonać, że to jest metoda wychowawcza w stosunku do osoby rozpytywanej stosowana przez policję. Mam nadzieję, że nie w każdej sprawie – mówił sędzia.
Sędzia podkreślał również, że zwroty, których używał wówczas funkcjonariusz wobec 18-latki, były w jego ocenie groźbami bezprawnymi.
- Jak mamy potraktować zwroty, których używa oskarżony? Będziesz miała zarzuty, zostaniesz zatrzymana, czyli pozbawiona wolności. Zostanie zabrany ci telefon, pójdziesz na dołek za to, że nas oszukujesz, bo cię zatrzymamy. Czy to jest tryb oznajmujący w języku polskim, o którym mówił obrońca w trakcie głosów końcowych? W naszej ocenie nie. To jest groźba bezprawna, która wypełnia znamiona przestępstwa z artykułu 246 kodeksu karnego – argumentował sędzia.
Sąd apelacyjny uznał, że przedstawione potraktowanie odizolowanej, pozostawionej w obecności dwóch innych policjantów, mających nad nią przewagę fizyczną, szarpanie za torebkę, zastraszanie i znieważanie, w takich okolicznościach słusznie zostało uznane przez sąd pierwszej instancji za psychiczne znęcanie się nad 18-latką.
- Chociaż to było krótkotrwałe zachowanie, niemniej jednak intensywne i miało na celu uzyskanie od niej określonych zeznań i informacji – zaznaczył sędzia.
Odniósł się także do samego nagrania, które 18-latka wykonała telefonem podczas przesłuchania. W ocenie sądu obu instancji nie było ono przez nią modyfikowane w żaden sposób i jest autentyczne. Podkreślił, że nagranie zostało zgrane z telefonu przez policję, a nie przez 18-latkę.
- Potwierdzeniem tego, że zapis nie był modyfikowany i stanowił odzwierciedlenie oryginału, a tym samym rzeczywistego przebiegu zdarzenia wynika z opinii biegłego sądowego, który w tej sprawie został powołany z zakresu fonoskopii, której zasięgnął sąd pierwszej instancji, a która w apelacji, jak również w toku postępowania przed sądem pierwszej instancji w ogóle nie była kwestionowana – mówił sędzia.
Wyrok jest prawomocny. Jak nas poinformował oficer prasowy KMP w Elblągu Bartłomiej K. nie pełni już służby, odszedł z niej sam, jeszcze przed zakończeniem procesu.