Teraz ja - A jednak – słowo stało się ciałem...

Zarząd i Rada Miasta Elbląga zostali odcięci „od koryta” w sposób demokratyczny. Nikt w przyszłości nie będzie analizował, słusznie czy nie. Na ten temat pełne wiadomości i insynuacji pełne są portale nie tylko elbląskie. Widać, arogancja władzy i „kręcenie lodów” nikomu nie wyszły na dobre.
Ale nie w tym problem. Problemem jest, co z Elblągiem, miastem 100-tysięcznym, aspiracjami do portu morskiego, centrum gospodarczym i turystycznym dziać się powinno.
Konsekwencje legislacyjne miasta do czasu ostatecznych wyborów do władz miasta są raczej nieciekawe. Pierwszy obejmie pieczę nad miastem „zarządca komisaryczny”, dyrektor Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie.... Później przyśpieszone wybory, w okresie urlopów, na krótki (roczny) okres kadencji. Następnie wybory „właściwe”, przy udziale partii, które przyczyniły się do tego, co zaszło. Oczekiwania, że znajdą się w Elblągu ludzie odpowiedni i bezpartyjni, jest raczej iluzją. Czeka więc nas chyba okres głębokiej stagnacji przez dwa lata.
Czy jest szansa wyjścia z tego impasu, który nas czeka? Wierzę, że jedyną szansą jest zbudowanie ponadpartyjnego bloku ludzi, którzy zagwarantują pełną legitymizację z miastem, bez względu na przynależność partyjną. Dużą rolę odegrać tu może np. EKO, jeżeli potrafi wypracować nową formułę działania, opartą na mądrych przedstawicielach. W przeciwnym razie czeka nas dalsza degradacja miasta, które spadnie do poziomu niższego niż był. Wtedy „przy korycie” zmienią się tylko „ryje”...
Konsekwencje legislacyjne miasta do czasu ostatecznych wyborów do władz miasta są raczej nieciekawe. Pierwszy obejmie pieczę nad miastem „zarządca komisaryczny”, dyrektor Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie.... Później przyśpieszone wybory, w okresie urlopów, na krótki (roczny) okres kadencji. Następnie wybory „właściwe”, przy udziale partii, które przyczyniły się do tego, co zaszło. Oczekiwania, że znajdą się w Elblągu ludzie odpowiedni i bezpartyjni, jest raczej iluzją. Czeka więc nas chyba okres głębokiej stagnacji przez dwa lata.
Czy jest szansa wyjścia z tego impasu, który nas czeka? Wierzę, że jedyną szansą jest zbudowanie ponadpartyjnego bloku ludzi, którzy zagwarantują pełną legitymizację z miastem, bez względu na przynależność partyjną. Dużą rolę odegrać tu może np. EKO, jeżeli potrafi wypracować nową formułę działania, opartą na mądrych przedstawicielach. W przeciwnym razie czeka nas dalsza degradacja miasta, które spadnie do poziomu niższego niż był. Wtedy „przy korycie” zmienią się tylko „ryje”...