Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Strażnicy rzeki Strażnicy rzeki

Teraz ja - Elbing – Smoleńsk – Elbląg

Elbląg, Teraz ja - Elbing – Smoleńsk – Elbląg

Wydana niedawno książka autorstwa Tomasza Stężały „Elbing 1945” na pewno budzić będzie kontrowersje na temat zawartości. Malkontentom chcę powiedzieć, że chwała autorowi za to, że w ogóle zadał sobie trud, aby pokazać w formie beletrystycznej to, co się działo, lub hipotetycznie dziać mogło, po obu stronach frontu, gdy przyszło się zderzyć w jednym z pierwszych miast Rzeszy, czyli Elbingu.

Forma opisu zdarzeń jest podobna, jak w słynnych już powieściach byłego „SS-mana” Svena Hassela, który walczył na wszystkich frontach II wojny światowej. Tam na tle działań bojowych autor opisuje niewyobrażalne barbarzyństwa jednostek hitlerowskich. Tu zaś „Krasnoarmiejcy” działają jak profesjonalna armia. Może właśnie tak było, a gwałty i grabieże, jakie im się przypisuje, były normalnością w tej okrutnej wojnie, tak jak w wielu, które toczą sie do dnia dzisiejszego. Ale nie tak drastyczne, jak u Hassela.
     Na marginesie chcę dodać, że jest to dopiero druga powieść beletrystyczna na temat Elbląga. Pierwszą, o czym niewielu wie, była socrealistyczna książka pod tytułem „Miasto Nowych Ludzi” ( może ktoś ją posiada, chętnie odkupię). Byłaby ciekawym porównaniem do drugiej części, którą przygotowuje Tomasz Stężała.
     Na stronie 267 autor przywołuje z historii zwycięstwo wojsk Księcia Smoleńskiego pod Tannenbergiem na wojskami pruskimi. To pierwsze nawiązanie do mojego tytułu, czyli związku Smoleńska z Prusami Wschodnimi. Ale Elbing, a potem Elbląg jako miasto ma ciekawsze powiązanie ze Smoleńskiem. Zwiedzając Smoleńsk w połowie lat 70-tych, w tamtejszym muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (w każdy radzieckim mieście było takie), znalazłem w gablocie album miasta Elbing z 1936 r. Na pierwszej stronie, czerwoną kredką napisana była dedykacja. Pisał, przywoływany przez Tomasza Stężałę generał Anisimow, do swojego kolegi, innego generała (nazwiska nie pamiętam, chyba Biełyj...) mniej więcej tak: „Drogi kolego, przesyłam Ci album germańskiego miasta Elbing, które zniszczyliśmy w zemście za nasz piękny Smoleńsk...”. Dedykacja ta świadczy, że poza „wyścigiem” do Berlina, były jeszcze inne przesłanki zrujnowania miasta, głównie starówki.
     Tak więc, jak chyba z żadnym innym miastem, mamy takie powiązania ze Smoleńskiem, które odcisnęły piętno na Elblągu i zahamowały jego rozwój... Chyba, że z Warszawą i Gdańskiem, które „zrabowały” nam cegłę ze starówki.
     Na cmentarzu przy Agrykola leżą żołnierze sowieccy i palimy tam świeczki przy różnych okazjach. To dobrze. Na szczęście poseł Girzyński z Torunia nie znalazł zwolenników do wysadzania pomników Armii Czerwonej w powietrze. Leżą tu na pewno obywatele Smoleńska. Natomiast zniknęli gdzieś „elblążanie – elbingerers”, którzy żyli tu od lat i zmarli przed II wojną światową. Jest to wstydliwy temat dla nas, którzy zamieszkali już Elblągu, który przypadł Polsce w wyniku Jałty. Jestem ciekaw, czy Tomasz Stężała, równie drobiazgowo, jak w części pierwszej, opisze, co się stało z cmentarzami niemieckimi, co wyrabiali szabrownicy grobów, o losach których pisze autor. Dlaczego w Wilnie, Lwowie i Grodnie są, może zaniedbane, ale są, polskie cmentarze, mimo że były na trenach byłego ZSRR. A u nas powstało miasto Elbląg – jak określa się to dzisiaj – „miasto zieleni”, czytaj: miasto zlikwidowanych cmentarzy, na których powstały parki. Dobrze, że zmitygowaliśmy się po czasie i postawiono chociaż skromne tablice pamiątkowe.
     Czas leczy rany i te smoleńskie, i te elbląskie. Bez względu na wszystko, żyli tu ludzie których, może na własną prośbę, los także okrutnie doświadczył. Spotykamy często starszych, inaczej ubranych, siwych ludzi, którzy zaglądają w różne części Elbląga i robią zdjęcia. Nie przywrócimy im sprofanowanych cmentarzy, ale starajmy się być dla nich życzliwi. Ci, którzy przyjeżdżają, w 1945 r., opuszczając Elbląg, byli dziećmi. Niech te trzy miasta żyją nowym życiem, mimo piętna, jakie nad nimi wisi.
     
     

Elbingerer
Liczba publikacji: 139
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
2.7 3 23

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Przeczytałem to "coś" obok i zastanawiam się jaka chytra myśl przyświecała autorowi-anonimowi kiedy zasiadał do klawiatury? Liczyłem na recenzję książki, a tymczasem z trudem przebrnąłem przez radosny bełkot na temat czegoś związanego z historią Elbląga. Ale czego? Hmm. .. Poza tym z treści wynika, że jest to druga książka beletrystyczna o Elblągu. To chyba jednak nie jest prawda, chyba, że autor miał na myśli książki o Elblągu okresu II WŚ. Pozdrawiam anonima.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    czytelnik - też anonim(2010-11-12)
  • Racja, ciężko dobrnąć do końca.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    grażyna c.(2010-11-12)
  • Cholerycznie ciężko to się czyta Albo kac albo dopalacze. Nie ma innego wyjścia. Na recenzenta sie Pan zupełnie nie nadaje. W połowie czytania ludzie usypiają:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mortadela(2010-11-12)
  • Dobra recenzja powinna zawierać się w dwóch zdaniach i tyle.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-12)
  • " Czytelniku " i " Grażyno C ". Żeby zrozumieć co się czyta, trzeba się trochę przyłożyć. Pan Stężała napisał książkę beletrysyczną o tym co się działo w Elbingu, opowiadając losy Niemców i żołnierzy sowieckich z imienia i nazwiska. Książka ta skojarzyła mi fakty historyczne, własną wiedzę i przemyślenia na ten temat, które przesłałem do Portalu. Jeżeli autor książki podejmuje między innymi los Niemców i ich eksodus, to mnie interesuje czy potrafimy dzisiaj, znając to co sie działo w Elbingu i Elblągu, nawiązywać kontakty z Niemcami i Rosjanami. Czy tak jak dziadek autora, śp. gen. Bolesław Nieczuja-Ostrowski który wybaczył swojemu oprawcy z Montelupich Krakowie ( oficerowi UB ) i podał rękę Niemcowi w którego mieszkaniu mieszkał po wojnie w jego mieszkaniu, potrafimy dzisiaj zająć taką postawę. Nie jestem recenzentem książek, ale dojąć porównanie do powieści Svena Hassela, dałem chyba jak najlepszą ocenę czyteliczą. Jeśli Państwo nie czytali tych powieści, to zapraszam. Komtur Elbląski
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Komtur Elbląski(2010-11-12)
  • Ale te PISowcy mają zryte łby tym Smoleńskiem, a może Ci co zgineli to świętymi niebawem zostaną?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-12)
  • czy to TEN Tomasz Stężała?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-12)
  • Witaj Komturze książki Hassela czytałem ale czy, ,niewyobrażalne barbarzyństwo'' jednostek hitlerowskich było jakimś clou czy tez tak bardzo zaznaczona to nie powiem. .. Chyba nie o to Svenowi chodziło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-12)
  • Paweł, naprawdę Ty się tak w tej recenzji zagubiłeś? Nie potrafię teraz przytoczyć nazwiska ale pamiętam jedna recenzje sztuki teatralnej. .brzmiała tak: "Pierwszy wyszedłem" To jest piekne:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mortadela(2010-11-12)
  • Jakoś modny staje się Smoleńsk!Panie Tomaszu, a co Pan myśli o 245 000 Kresowainach, zarżniętych jak bydło przez UPA i ONU. Nie maja grobu, pamięci i na kurhanach pasa się krowy. .. .Nie byli Prezydentami, Generałami, Biskupami, Ministrami, Pilotami, . .. tylko zwykłe proste, wiejskie kobiety, drobne dzieci, starcy - bo męższczyzni poszli na front lub do niewoli. Czy to nie hańba dal historyków? I na pohybel IPN? Stańmy w prawdzie tragedii! Małość małych ludzi, chciejstwo, pycha i nadętość nad zwykłym tragicznym losem jest praprzyczyna naszych nieszczęść!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    klm(2010-11-12)
  • Ps dla wiadomości wszystkich. Mamy tow Elblągu przybyłych z: mi. Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, Rosji, Kresów, CHIN(z Harbina), dalekiej Syberii, i z wszystkich krain POLSKI!. Kościołów mamy 11 wyznań, a wszystkich opcji religijnych jest jawnych 18.Politycznie występują wszystkie opcje, społecznie kulejemy. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    klm(2010-11-12)
  • no prosze sasiad nic sie nie chwalil
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-12)
Reklama