UWAGA!

Jedna kobieta, wiele talentów

 
Elbląg, "Mówi się, że średniowiecze jest ciemne, a  kobieta w tamtym czasie nic nie znaczyła. Znaczyła, tylko trzeba poszukać." - mówi Marta Kowalczyk
"Mówi się, że średniowiecze jest ciemne, a kobieta w tamtym czasie nic nie znaczyła. Znaczyła, tylko trzeba poszukać." - mówi Marta Kowalczyk (fot. nadesłana).

Jest elblążanką i postacią nietuzinkową. Posiada tytuł doktora, wykłada na wyższej uczelni, pisze książki, zajmuje się dziennikarstwem, pomaga osobom niepełnosprawnym. O wielu jej sukcesach wiedzą tylko wtajemniczeni, bo nie lubi się chwalić. Dziś zdradzę kilka tajemnic Marty Kowalczyk.

Mało osób wie, że Marta Kowalczyk, urodzona i mieszkająca w naszym mieście, reprezentuje Elbląg poza jego granicami - także na forum międzynarodowym. Obecnie wykłada na UWM w Olsztynie na kierunku Nauk o Rodzinie. Jest osobą lubianą przez swoich studentów. Ich zdanie bardzo się dla niej liczy. "Zawsze jest solidnie przygotowana do zajęć, rzetelnie wywiązuje się ze swoich obowiązków, wiedzę przekazuje w sposób konkretny, tryska humorem, jest miła, życzliwa, pomocna, ciepła" - to tylko niektóre opinie jej podopiecznych.
      
       Elblążanka na konferencji dla wybitnych naukowców
       Marta brała udział w kilkudziesięciu konferencjach naukowych, ale żadna nie zapadła jej tak głęboko w pamięć, jak ta z 2009 roku w Krakowie. Była to konferencja międzynarodowa, na którą zaproszono wybitnych naukowców z różnych zakątków świata: Japonii, Niemiec, Luxemburga, Austrii, USA. Zgromadzeni byli na niej specjaliści od średniowiecznej filozofii, literatury, teologii i historii. O konferencji tej pisano m.in. w "Tygodniku Powszechnym". Marta reprezentowała na niej Polskę. Była jedynym przedstawicielem z Polski północnej, jedną z czterech naukowców z naszego kraju. Konferencja była poświęcona średniowiecznemu uczonemu św. Anzelmowi z Canterbury, którego filozofia rzutowała na dziedziny humanistyczne wieków późniejszych.
       - Konferencja nosiła tytuł "Dziewięćset lat od śmierci św. Anzelma z Canterbury" i odbyła się w klasztorze Redemptorystów w Krakowie - mówi Marta Kowalczyk. - Była to konferencja najwyższej rangi, zamknięta, tylko dla wybitnych naukowców i specjalistów. Nie były na nią zaproszone osoby z zewnątrz. Jej owocem jest międzynarodowa publikacja w trzech językach. Mieści się w niej również moje wystąpienie, także w trzech językach. Figuruje tam nasze miasto, ponieważ na konferencji nie reprezentowałam uczelni, ale siebie i miasto swojego pochodzenia czyli Elbląg.
      
       Marta Kowalczyk i średniowieczne kobiety
       Martę Kowalczyk pasjonują historie wybitnych kobiet i ich dokonania w wiekach XI-XVI. Szczególną uwagę poświęca kobietom średniowiecznym, odkłamując tym samym mit, że średniowiecze jest ciemne, a kobiety nie miały w nim nic do powiedzenia. Jej konferencyjne wystąpienie było poświęcone Mechtyldzie von Hackeborn, kobiecie, która czerpała m.in. z nauki św. Anzelma, filozofa i teologa, który dał podwaliny pod naukę kościoła.
       - Mechtylda jest przedstawicielką rodu cesarza Fryderyka II Hohenstaufa, cesarza niemieckiego z XIII wieku - mówi Marta Kowalczyk. – Ksienią klasztoru, w którym żyła Mechtylda, była jej rodzona siostra, Gertruda, o wiele od niej starsza, również mistyczka. Obie żyły w klasztorze w Helfcie, który w średniowieczu był uznawany za największy ośrodek kształcący kobiety w Europie Środkowo-Wschodniej. Uczyły się tam czterech języków obcych, czytały hebrajski, grekę, łacinę. Przy klasztorze znajdowała się szkoła. Dyrektorką przyklasztornej szkoły była właśnie Mechtylda - dodaje. – Na przykładzie tych i innych kobiet chcę ubogacić wiedzę o tamtym okresie i ludziach, którzy wtedy żyli, w końcu to nasi przodkowie, a my to, co mamy, budowaliśmy na tym, co pozostawiły poprzednie pokolenia. Czasem kiedy patrzę na pięknie wykonaną pieczęć Elbląga ze statkiem, czy gotyckie katedry (w tym, na naszą, św. Mikołaja), które stoją 600-800 lat, a potem spojrzę na bloki wybudowane zaledwie kilkadziesiąt lat temu, nabieram jeszcze większego szacunku wobec dzieła, którego dokonali tamci ludzie, mężczyźni i kobiety. Czasem mówi się nam, że średniowiecze jest ciemne, a kobieta w tamtym czasie nic nie znaczyła, nic nie mogła, nic nie robiła, albo, że po kobietach nic nie zostało. Zostało, tylko trzeba poszukać – dodaje. - Blanka Kastylijska czy Eleonora Akwitańska podczas wypraw bitewnych swoich mężów rządziły samodzielnie królestwami, Mechtylda dała podstawy pod kult Serca Jezusowego. Powszechnie twierdzi się, że to Małgorzata Maria Alacoque jest autorką pobożności do serca Jezusowego, owocem czego są dzisiejsze nabożeństwa czerwcowe. Ja jednak znalazłam, że w XIII wieku to właśnie Mechtylda i Gertruda propagowały ten kult, nie tylko w Helfcie, ale poprzez swoje dzieła także w całej Europie.
      
       Osoby niepełnosprawne świata nauki
       Konferencja okazała się dla Marty tym bardziej szczególna, że miała okazję poznać na niej bardzo wybitną osobistość, ojca Gerharda Winkler'a, cystersa z Austrii, przyjaciela papieża Benedykta XVI. Ojciec Winkler, podobnie jak Marta, jest osobą niepełnosprawną ruchowo. Marta po raz pierwszy spotkała się na tej konferencji z niepełnosprawnymi naukowcami.
       - Na konferencji był obecny Amerykanin, który też był osobą niepełnosprawną - mówi. - W USA jest bowiem tak, że państwu zależy, by osoby niepełnosprawne były jak najlepiej wykształcone. Wiele państw na tzw. Zachodzie chce, by osoby takie realizowały się, pracowały oraz zarabiały na siebie i robiły tym samym coś dobrego dla innych ludzi i dla państwa. U nas jeszcze daleko do tamtych standardów – dodaje ze smutkiem. - Mało tego, często spycha się takie osoby na margines życia. Osobiście byłam na wielu konferencjach naukowych w Polsce i na żadnej z nich nie było nigdy osoby niepełnosprawnej w charakterze prelegenta-profesora. Polskie uczelnie są nadal nieprzystosowane dla takich osób: na wielu wydziałach nie ma wind, podjazdów. Ludzie niepełnosprawni mają utrudnione możliwości, by zdobywać wykształcenie. Na zachodzie jest odwrotnie: jak nie możesz chodzić, to inwestują w twoją głowę.
      
       Wybitne postacie w życiu Marty i szczególna dedykacja
       Od o. Winklera, przyjaciela papieża i autora przetłumaczonych na kilka języków podręczników o duchowości, z którym Marta utrzymała kontakt, otrzymała pewnego dnia list, w którym poza książkami znalazła się napisana specjalnie dla niej przez Ojca Świętego dedykacja.
       - Kiedyś wysłałam ojcu Winklerowi swoją książkę doktorską. Ojciec znalazł na uniwersytecie, na którym wykładał, kogoś, kto przetłumaczył mu ten tekst na język niemiecki. I właśnie w Wielkanoc 2008 roku papież Benedykt XVI napisał dla mnie odręcznie dedykację i życzenia "Ich bin erstanden und bin immer bei Dir. Alleluja" - Benedikt XV („Zmartwychwstałem i jestem przy Tobie. Alleluja.”) Drugą osobą, którą spotkałam na konferencji, a która jest dla mnie bardzo ważna, jest Anna Schurr, Włoszka, wykładowczyni na kierunku filologii klasycznej na uniwersytecie w Regensburgu. Jej mąż jest profesorem filozofii średniowiecznej i autorem podręczników do filozofii w Niemczech. Prowadzę z nią korespondencję mailową.
      
       „Najnowsze dziecko” Marty
       Marta Kowalczyk jest najbardziej dumna z modlitewnika wydanego w 2012 roku, który sama zredagowała i opracowała. Znajdują się w nim tylko i wyłączne teksty kobiet: poezje i mistyczne modlitwy, skierowane do poszukujących w zabieganym świecie zapomnianej medytacji opartej o teksty Europejek. Modlitewnik ten dostał od kogoś z Polski w prezencie papież Benedykt XVI. - Za ten specjalny przewodnik duchowości dostałam od Papieża specjalne, opieczętowane przez Stolicę Apostolską, podziękowanie. Modlitewnik ten jest dla osób, które poszukują głębszej duchowości, które są ciekawe, dociekliwe, szukają czegoś więcej. Są w nim teksty 26 kobiet z okresu XI-XX wieku. Niektóre z nich po raz pierwszy zostały przetłumaczone na język polski. Ja tłumaczyłam teksty z francuskiego. W tłumaczeniach pomagał mi także ks. biskup Julian Wojtkowski, który tłumaczył teksty z gotyku niemieckiego i łaciny. Są tam też teksty, które zostały udostępnione przez przełożoną Urszulanek Unii Rzymskiej. Jest w nim także tekst beginki, która uważana jest za pierwszą poetkę w historii w Belgii. Marta Kowalczyk ma też udział w pracach zbiorowych. Niedawno odbyła także serię wykładów na kursie bibliotekoznawstwa organizowanym przez Warmińsko - Mazurski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Elblągu. Jej wykłady poświęcone były historii bibliotek. - Bardzo szybki rozwój bibliotek nastąpił m.in. w średniowieczu - mówi Marta Kowalczyk. - Wtedy to powstawały pierwsze uniwersytety. Na podstawie rozwoju bibliotek można dużo powiedzieć na temat rozwoju kultury i nauki nie tylko w Europie, ale też poza jej granicami.
      
       Opieka nad osobami niepełnosprawnymi

       Marta zajmuje się także problemami osób niepełnosprawnych. Działa w ramach projektu "Wsparcie osób niepełnosprawnych ruchowo na rynku pracy", pisze artykuły o takich osobach. Udziela się w Pomocy Maltańskiej, która na terenie Elbląga wspiera kilkadziesiąt osób niepełnosprawnych ruchowo w stopniu znacznym w zakresie zdobycia wykształcenia i zatrudnienia na otwartym rynku pracy. Jest źródłem wiedzy na temat wszelkich zagadnień związanych z niepełnosprawnością. Pomaga także stopniowo wracać niepełnosprawnym do normalnego życia. Ostatnio jej wykładu można było posłuchać na Zamku w Kwidzynie podczas sympozjum poświęconego Dorocie z Mątów oraz w Światowidzie na konferencji poświęconej edukacji i problemom osób niepełnosprawnych.
      
      
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Byłem na sympozjum na Zamku w Kwidzynie. Duża wiedza, Pani Doktor. Brawo! J. M.
  • nic ponad przecietnośc. .każdy tak moze pisac o znajomej. .. komentarze kontrolowane bowiem boja się opinii antykatolików no nie? :) daje reką obciac ze komentarza nie puszcza bo jest na nie!
  • Jedna kobieta, a wiele talentów. Jak mało czasu mamy na refleksje o nas samych.
  • i co? ręka do ucięcia; p uważaj na słowa, dobry człeku.
  • Zdecydowanie ponad przeciętność i to BARDZO! Brawo pani Marto! Nie jeden raz uczestniczyłam w Pani wykladach i zawsze wychodziłam z nich pod ogromnym wrażeniem, Pani wiedzy, poczucia humoru, pogody ducha i ogromnego taktu. Pozdrawiam serdecznie:)
  • i po co ta cenzura niech się większość wypowie będzie bardziej wiarygodnie
  • Brawo, następna wspaniała, pracowita i z talentem kobieta w Elblągu !!!!
  • celowo to napisałem - ze daje ręką obciac - bo to był impuls do celowego dodania komenta przez cenzora - teraz ciekawe czy pusic :) wlasnie! przez cenzure boją się krytyki chociaz dobrze ze jest bo wulgaryzmy zatrzyma a rzeczową krytykę puszcza. Takze WIELU jest takich i nie robi to wrazenia. .. katole tak to maja ze siedza w swoim gronie i sobie rany liżą; ) w imie niby ideii wyższej ktora ostatecznie jest absurdem i zjawą. Jestem anty Katol wiec hmm zawsze mnie irytuja takie artykuły o tym srodowisku.
  • zawsze mnie smiesza rankingi oraz opinie. .. to takie subiektywne, wybitni bo co? bo doc czy prof? hehe tytuły naukowe nie swiadcza o wartosci - to myslacy wiedza a jedynie ukazuja uprawnienia do czegos tam; )takze nei robi wrazenia bo art. subiektywny. kto weryfikuje tych niby wybitnych?; ) inni wybitni? gremium pana boga? :)
  • Pani/e Redaktor/ze, od kiedy doktor to tytuł (domniemam naukowy)? Jeżeli nie widzi Pan/i różnicy, to proponuje się douczyć. ..
  • "Codziennik seniora" autorstwa p. Marty to zestaw informacji poprawiających jakość życia osób starszych. Porusza sprawy zdrowotne. Ceńmy Elblążaków:-)
  • Osoba, jak Pani Marta gdy posiada tytuł magistra otwiera przewód doktorancki i po pozytywnym zaopiniowaniu otrzymuje tytuł doktora nauk. Następny tytuł to nadanie profesury. Czyni to prezydent na wniosek środowiska, lub rady uczelni.
Reklama