UWAGA!

----

Mówimy o faktach, nie o fantazjach

 Elbląg, Mówimy o faktach, nie o fantazjach
(fot. PS)

Nieszczęścia chodzą parami, trójkami, dziesiątkami – tak Krzysztof Sarzała opisał pułapkę, w jakiej znajdują się osoby uzależnione. Wczoraj (28 października) odbyła się konferencja poświęcona uzależnieniom skierowana do osób, które na co dzień zajmują się ludźmi z takimi problemami, ich rodzinami, ale nie tylko.

Organizatorem konferencji pod hasłem „Bardziej zrozumieć – efektywniej pomóc w realizacji wolności” było Stowarzyszenie Katolicki Ruch Antynarkotyczny KARAN. Celem spotkania było uświadomienie przyczyn uzależnienia od alkoholu, narkotyków czy hazardu, które mają destrukcyjny wpływ na człowieka.
       Rozmawialiśmy z Krzysztofem Sarzałą z Centrum Interwencji Kryzysowej PCK w Gdańsku.
      
       Agnieszka Jasionowska: – Jak można pomóc osobie uzależnionej, która odrzuca pomocną dłoń, uważając, że nie ma problemu?
      
Krzysztof Sarzała: – Jestem przekonany, że największe zdolności zaradcze wiążą się z życiem rodzinnym. Pierwszym „pomagaczem” powinny być bliskie osoby. Dla mnie pomoc terapeuty czy psychiatry będzie zawsze na drugim miejscu. Każdy wie, że rodzina powinna ze sobą rozmawiać.
       Istnieje taka metoda interwencji kryzysowej, która polega na tym, że organizuje się spotkanie rodzinne do motywowania. To bardzo prosta metoda Vernona Johnsona, autora książki „Od jutra nie piję”, na podstawie której nakręcono film pod tym samym tytułem, nawiasem mówiąc. Metoda pokazuje, jak rodzina powinna zwołać tzw. „konferencję rodzinną”, w jaki sposób powinna rozmawiać z osobą uzależnioną, żeby skłonić ją do leczenia. Chodzi o to, aby mówić o faktach, a nie o interpretacjach, wyobrażeniach, oczekiwaniach i fantazjach na ten temat. To jest taka rzeczowa, asertywna, przyjazna komunikacja, w której mówimy o skutkach picia, czyli to, że pijesz czy bierzesz narkotyki, przełożyło się na nasze relacje, np. nie śpimy ze sobą albo nie byłeś na wywiadówce dziecka. Konkretne fakty. Tego dnia zrobiłeś to, co przyniosło taki efekt. Zaczynamy nie przytłaczać, tylko prowadzimy dialog z osobą uzależnioną o konkretnych zdarzeniach, które są związane z jego piciem czy sięganiem po narkotyki. Nie tylko rodzina może brać udział w takiej konferencji, ale również przyjaciel czy jakieś inne osoby ważne dla tej osoby, np. ksiądz, jeśli jest ważny w otoczeniu tego człowieka. To jest bardzo skuteczna metoda, sam byłem uczestnikiem tego typu konferencji i rzeczywiście – człowiek otrzymał konkretne komunikaty od żony, dzieci, przyjaciela, od jakiejś innej ważnej osoby i pod wpływem takich najprostszych, nieinterpretowanych komunikatów jest w stanie zrobić taki bilans zysków i strat. Na podstawie bilansu podjął decyzję, że coś z tym zrobi.
       Inna historia dotyczy oczekiwań od osoby uzależnionej. Jeżeli chcemy od razu abstynencji, to jest to niemożliwe. Osobiście nie znam ludzi, którzy z dnia na dzień przestali pić, brać czy palić ot tak, za dotknięciem różdżki. Zawsze to jest proces. To jest kwestia, jakie cele sobie stawiamy. Uważam, że racjonalne cele są najlepsze, czyli mniej alkoholu, mniej narkotyków. Wiem, że brzmi to dwuznacznie, bo mówimy o ograniczaniu, ale jestem zwolennikiem stawiania realnych celów.
      
       – Czy metoda tzw. interwencji nie jest skierowana do ludzi starszych, bardziej świadomych? Czy jest skuteczna w przypadku młodych, zbuntowanych osób?
      
– Świadomych to i owszem, bo trzeba jakiejś zdolności intelektualnej, żeby otrzymywać jakieś komunikaty, które się później rozumie. To na pewno może być ograniczenie, ale co do wieku, to nie wierzę. To jest tylko kwestia, co jest ważne dla tego młodego człowieka. Trzeba używać takich argumentów, zdarzeń, faktów. Ważne są dla mnie inne rzeczy niż dla nastolatka. Właśnie umiejętność poruszania się w sferze tych ważnych faktów jest niezbędna przy motywowaniu. Dlatego rozpoczęliśmy od komunikacji w rodzinie, dalej powinniśmy uświadomić mechanizmy oddziaływania osoby uzależnionej na otoczenie. Dopóki nie będą świadomi, to nie będą przygotowani do przeprowadzenia takiej konferencji do motywowania, czyli najpierw rodzina powinna „zainwestować” w siebie i zrozumieć to wszystko. Potem dostosować metodę skutecznego oddziaływania. To oczywiście nie gwarantuje sukcesu, ale zwiększa prawdopodobieństwo wygrania z nałogiem.
      
      
Anieze

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama