UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Psi problem

Pewna pani chciała późnym wieczorem oddać do elbląskiego schroniska dla zwierząt rottwailera, którego znalazła na terenie gminy Stegna. Odmówiono jej, tłumacząc, że pies nie jest „miejscowy”. Wzburzona domagała się reakcji jednostki nadzorującej schronisko - na jej żale odpowiedział wiceprezydent Elbląga Witold Wróblewski: Pracownik schroniska postąpił zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Sprawa przedstawiona przez panią Wandę wyglądała w skrócie następująco:
     „W poniedziałek 7 maja, będąc w delegacji służbowej, znalazłam psa na terenie gminy Stegna. Bardzo pięknego, rasowego rottwailera, który, jak poinformowali mnie mieszkańcy, błąkał się po okolicy od tygodnia. Dowiedziałam się, że najbliższe schronisko znajduje się w Elblągu lub w Gdańsku. Uważałam, iż do Elbląga będzie bliżej. Pod schronisko zajechałam około godziny 21. Do bramy wyszedł pracownik schroniska, który, po tym, jak powiedziałam, że znalazłam psa poza granicami Elbląga, stwierdził, że w żadnym razie psa nie przyjmie. Uzasadnił swoją decyzję po pierwsze, utratą premii, po drugie tym, że pies został znaleziony poza Elblągiem, po trzecie, że ja nie mam meldunku w Elblągu, tylko pochodzę z Warszawy”. (...)
     Rozmowa z pracownikiem schroniska była dłuższa, ale ostatecznie pani Wanda zawiozła psa do schroniska w Gdańsku.
     W związku z faktem, iż schronisko podlega pod Urząd Miasta Elbląga, mam pytanie: jakie zadania ma pełnić to miejsce? Czy dobrze są wydawane pieniądze z podatków miejskich na schronisko? - zastanawia się pani Wanda.
     Rozmawialiśmy o tej sprawie z Anettą Purzycką, szefową Schroniska dla Zwierząt w Elblągu.
     - Zgodnie z przepisami, przyjmujemy zwierzęta z terenu miasta i gminy Elbląg – wyjaśnia Anetta Purzycka. - Bezdomne zwierzęta zdrowe, niewypadkowe, przyjmujemy w godz. od 12 do 17 od poniedziałku do soboty. Odstępstwa od tej zasady dopuszczalne są w ekstremalnych przypadkach, gdy zwierzę uległo wypadkowi, jest chore, maltretowane, wymagające natychmiastowej pomocy.
     Słowa Anetty Purzyckiej potwierdza i popiera przepisami wiceprezydent Elbląga Witold Wróblewski.
     „W przesłanym w dniu 9 maja br. mailu zawarła Pani negatywną opinię na temat funkcjonowania Schroniska dla Zwierząt w Elblągu - pisze do pani Wandy wiceprezydent. - Jednak nie wzięła Pani pod uwagę przepisów regulujących sposób postępowania z bezdomnymi zwierzętami. Zgodnie z art. 11 pkt 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (tekst jednolity Dz.U.03.106.1002 z późn. zm.), do obowiązków każdej gminy należy zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom przebywającym na terenie tej gminy. W związku z czym obowiązek zapewnienia opieki bezdomnemu psu, którego znalazła Pani na terenie Stegny, spoczywał na Gminie Stegna.
     Miasto Elbląg obowiązek zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom realizuje, prowadząc Schronisko dla Zwierząt, gdzie bezdomne psy (lub koty) z terenu Elbląga znajdują schronienie i opiekę. Utrzymanie Schroniska zaplanowanego na ok. 90 psów, w którym aktualnie przebywa ok. 140 psów, finansowane jest w całości ze środków miasta.
     Pani wizyta w Schronisku w dniu 7 maja br. o godz. 23 ze zdrowym psem oraz fakt, że został on znaleziony przez Panią na terenie Gminy Stegna, usprawiedliwia postępowanie pracownika, który postąpił zgodnie z obowiązującymi przepisami. Z całą pewnością, gdyby przyprowadzony pies był chory lub ranny, sytuacja ta zostałaby uznana przez pracownika za wyjątkową i psu udzielona zostałaby pomoc. Taki sposób postępowania nie jest wynikiem braku zainteresowania Schroniska losem bezdomnych zwierząt. Przyjmowanie zwierząt spoza Elbląga spowodowałoby jeszcze większe przepełnienie Schroniska, co mogłoby uniemożliwić zapewnienie odpowiednich warunków i opieki przebywającym tu zwierzętom.”
     
     To sprawa z gatunku tych, w których każdy ma rację. Za dużo jest w Polsce bezdomnych psów, za mało schronisk, w których mogłyby znaleźć swój kąt. Dlatego zwyczajną, ludzką wrażliwość stara się regulować przepisami.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Trzeba było przywiązać im pieska do płotu, zadzwonić dzwonkiem i uciec jeśli inaczej się nie dało, nie mieliby wyjścia i musieliby go przygrnąćv. Od tego jest przecież schronisko, żeby pomagać niechcianym zwierzętom, bez względu na to skąd piesek jest. Nie ma na czole tablicy rejestracyjnej!
  • No to teraz rozumiem dlaczego w okolicach Elbląga po polach i lasach gania tyle bezpańskich psów i kotów , wiadomo rotwailer jest nie groźny można go wszak zostawić w lesie lub polu da sobie rade sam,
  • Sprawa nie tylko dotyczy jednak oddalonej Stegny, a rowniez okolicznych wiosek. Miałam podobną sytuacje- niefortunnie powiedzialam, ze psa znalazlam przy drodze w okolicy Łęcza. Niestety odpowiedź byla podobna. I nie mialam wyjscia, jak wyciagnac 50 PLN ( kilka lat temu) i jeszcze sie narazic na uwagi, ze pewnie to mój pies. Z jednej strony uczymy nasze dzieci wrażliwości na krzwdę wszelkich istot, z drugiej strony nie pozostaje nam nic innego jak powiedzieć im - zostaw, to nie Twój problem, będą z tym same kłopoty. Brak konsekwencji i spójności gadania z działaniem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    psiara umiarkowana(2007-05-31)
  • Wniosek jest prosty: wygląda na to, że Gmina Stegna (czy też ew. każda inna) nie wywiązuje sie ze swoich OBOWIĄZKÓW USTAWOWYCH ! i ma obowiązek, albo zoprganizowac schronisko na swoim terenie, albo (jesli uzna to za słuszne) podpisac jakąś umowę ze schroniskiem (schroniskami) w sąsiedniej gminie. I pytanie gdzie są ci wszyscy miłośnicy zwierząt, animalsi itp, itd, którzy powinni inspirwać działania kontrolne władzy? W końcu nawet władza gmninna ma sowich zwierzchników, do których obowiązkow należy min. kontrola władz podległych. To jest temat także dla dziennikarzy - podrążcie wątek pokażcie jak działa (lub niedziała) władza lokalna. Jak jest egzekwowane prawo (w końcu mamy rządy prawa i sprawiedliwości !). Mieszkańcy muszą wiedzieć jakich ludzi wybieraja do władz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wyborca(2007-05-31)
  • To caly ten polski niereformawalny burdel z najprostszymi sprawami
  • Poniewaz sytuacja jest chora moze warto bylo podziekowac za udzielenie informacji, odejsc, wrocic z tym samym psem za 10 minut ale tym razem powiedziec, ze zostal znaleziony 100m od schroniska... Wyrazy wspolczucia dla wszystkich osob dotknietych choroba biurokratyczna i jeszcze wieksze dla osob, ktore sie z takim kretynskim zachowaniem stykaja...
  • Bark slow na glupote , a szlyszeliscie co chca zrobic z teletubisiami to dopiero jest jazda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Degustator(2007-05-31)
  • Rozumiem, że pracownik postąpił zgodnie z prawem jednak o ile znam pracowników schroniska to nie pamiętam żeby oni tacy prawi byli i sztywno trzymali się przepisów!Wystarczy przytoczyć historię z wzięciem pieska, kiedy to został on oddany mi za 100 zł bez żadnych papierów czyli odnotowane to nigdzie nie zostało!Pies został mi sprzedany jako rasowy!Panowie z tzw obsługi byli deliktanie mówiąc pod wpływem alkoholu i zbierali kase na dopicie!A co na to pani kierownik schroniska?Ano nic bo bidulka nic o tym nie wie!Tak sobię myślę, że ona w ogóle o wielu rzeczach nie ma zielonego pojecia bo przecież ma ważniejsze sprawy na głowie!Weźcie się za siebie i zróbcie coś dobrego dla tego schroniska, po prostu się stamtąd wynieście i dajcie tę pracę komuś komu zalezy na zwierzakach!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    adibom(2007-05-31)
  • Tą kobiete ktora dyskryminuje teletubisia za jego torebke powinno sie podać do sadu bo ona tym ośmiesza NAS wszystkich!Ona powinna zwrócić uwage na swoja fryzurę bo to można rowniez podciagnać do tego ze jest homo.OCH TA TOLERANCJA
  • biedny psiak...
  • to schronisko jest beznadziejne , miałam z nim doczynienia nie reagują pracownicy na nic .prosiłam o zabranie duzego psa z bloku który się pałętał i jest groźny , wykręcali się tak że do dnia dzisiejszego nie zabrali go . jak kogoś pogryzie to będzie rozpacz i kto będzie winny będą zadawać pytanie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    mieszkanka(2007-05-31)
  • Pani Purzycka kłamie!! Schronisko nie przyjmuje zwierząt z terenu gminy Elbląg. ostatnio miałam taką sprawę: znalazłam psa na terenie miasta Elbląg ale nie jestem jego mieszkanką i też mi nie chciano przyjąć psa twierdząc że mam z nim pojechać do urzędu gminy elbląg na ul. browarnej. dopiero interwencja pracownika urzedu gminy spowodowała zę pies został przyjęty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    pozaelblążanka(2007-05-31)
Reklama