UWAGA!

----

Tacy sąsiedzi to skarb

 Elbląg, Mieszkanie pana Stanisława przed i po pomocy sąsiadów
Mieszkanie pana Stanisława przed i po pomocy sąsiadów (fot. ECUS)

70-letni pan Stanisław jest osobą samotną, schorowaną i ma poważne problemy z poruszaniem się. Mieszkanie, w którym mieszkał, było bardzo zaniedbane. Sytuacja była tak trudna, że zimę musiał spędzić w schronisku. Wtedy na pomoc ruszyli sąsiedzi.

Sąsiedzi posprzątali mieszkanie pana Stanisława, zrobili remont, uporządkowali to, co przez lata nazbierało się w mieszkaniu. Zrobili to sami, po prostu dlatego, że ktoś obok potrzebował pomocy.

- Dzięki nim pan Stanisław wrócił do zupełnie innego domu. W korytarzu zostawili dla niego nawet ciepłe kapcie. Mały gest, ale bardzo wiele mówi o tym, jakimi są ludźmi. Dziś pan Stanisław znów mieszka u siebie. Sąsiedzi nadal do niego zaglądają, pytają czy wszystko w porządku i pomagają, kiedy trzeba – informuje Elbląskie Centrum Pomocy Społecznej. - Właśnie dlatego opowiadamy tę historię. Chcemy pokazać, jak wielkie znaczenie ma sąsiedzka pomoc. Bardzo ją doceniamy i naprawdę podziwiamy ludzi, którzy potrafią tak po prostu wyciągnąć rękę do drugiego człowieka. Wielkie ukłony dla sąsiadów!

 

red. na podst. informacji ECUS

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Postawa godna pochwały i naśladowania. brawo
  • Bardzo szlachetna inicjatywa. Ogromny szacunek. Dobro też się dzieje - oby więcej takich artykułów.
  • E ja to mam SUPER sąsiadów np taki jeden zajmie mi miejsce dla niepełnosprawnego (poruszam się o kulach) a potem idzie 1500metów na swoją na działkę ogrodniczą ! Nie ma siły po stawić 50 metrów dalej autko ale ma siłę iść 1,5 km, ja mam kłopot z przejściem 15 metrów ze względu na uszkodzenia nóg.
Reklama