UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Przecież Elblążanka to jakis tatulek, który jest cudny tylko na papierze i z daleka, bo jak trzeba przebrać, umyć nakarmić, nie spać w nocy to juz go nie ma bo za cięzko. A jeszcze na to wszystko dac kasę. Selma popieram cię w 100%. Mam dwuletnie dziecko i wydatki 250 zł to normalny tygodniowy-( nawet nie, nie liczę mięsa wędlin pieczywa) wydatek w sklepie. Pieluchy, mleko, jogurty, serki, soczki, owoce (to kolosalne wydatki) Nie liczę już ubranek, bucików, z których maluch wyrasta w tempie ekspresowym a są droższe od ubrań dla dorosłych, opłat za przedszkole, żłobek, lekarstwa, szczepienia, prywatne wizyty lekarskie, rehabilitację. Ozabawkach juz nie wspomnę. Więc Elblążanko (pusty facecie) ruszaj do sklepu i choć raz zrób zakupy dla swojego dziecka a nie teoretyzuj- twój browarek, papieroski, wódeczka i kasa wydawan na lans przed małolatami i tak są o wiele bardziej kosztowne. Zamiast robić z siebie idiotów przed sądem i całym miastem- pokażcie jak bardzo kochacie swoje dzieci- odwiedzajcie je i płaćcie na nie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    matka Polska(2009-09-09)
  • popieram opinie CPSOiD, ale Elblazanka wypisuje kompletne brednie. Ja nie sadze, ze to facet, to raczej stare babsko z innego swiata, no i teraz sie zamknela, bo za bardzo po uszach dostala
  • ten ojciec to jakiś nieudacznik jakby podszedł do sprawy w odpowiedni sposób odebrał by dziecko matce i jeszcze miałby przysądzone alimentykolega z pracy tak zrobił i ma dziecko przy sobie i jeszcze zona płaci na dziecko alimenty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    tanker(2009-09-10)
  • znajomy wychowywal corke przez kilka lat sam poniewaz mamusia wyjechala za granice i wrocila juz z innym nie bardzo zainteresowana rodzina. pozniej chciala mala odebrac ale sad sie nie zgodzil. alimentow nigdy nie placila i nie placi do dzis!!! a corke odwiedzi 1-2 razy w roku! dla mnie to nie jest matka!a on jest wspaniałym ojcem. jednak kazdy przypadek jest inny. i w momentach kiedy ludzi po prostu nie znamy nie powinnismy wypowiadac sie w ogole!!!!to moje zdanie! oni najlepiej wiedza jak jest i zadna dyskusja nic nie zmieni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    dnigga(2009-09-10)
  • www. wstroneojca. pl
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zantyr(2009-09-10)
  • zantyr, chcialabym to zobaczyc, ale mi wyskakuje ze czegos takiego nie ma. Czy podales prawidlowy adres?
  • większość wypowiada się jakby widziała akta sprawy. Każdy może napisać co chce, że mąż mnie bije, że jest pijakiem itd. .. Papier przyjmie wszystko. Trzeba być obiektywnym, każde dziecko potrzebuje ojca i matki to jest najważniejsze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    nelson(2009-09-10)
  • slusznie, ale skoro sprawa jest tak naglosniona (dzieki ojcu dziecka), to moze znajomi obydwojga rodzicow cos by tu napisali
  • przydalby sie tez wywiad z ojcem dziecka
  • DO ELBLĄŻANKI: jest jedno ale (wiem to z własnego doświadczenia) jeśli jest to sytuacja stresująca dla dziecka autystycznego tak bardzo, że powoduje pogłębienie się choroby, nawet ze stanami samokaleczania się, brakiem całkowiego zaprzestania mowy. każda zmiana otoczenia, brak stałych przedmiotów zabaw, nawet inna łyżka do jedzenia to jest problem dla tych dzieci !!!!! pozdrawiam MAME dziecka i życzę duuużo wytwałości. pamiętaj im mniej stworzysz powodów do spotkań ojca dziecka z Tobą, tym szybciej on zapomni, że ma dziecko. ja tak zrobiłam.
  • dosyc okrutnie to zabrzmialo
  • Choroba dziecka to cios - olbrzymi!!dla każdego rodzica, poważna choroba - cios jeszcze większy. Ojciec najwyrażniej nie ma nazbyt zdrowych intencji i na przejętego nie wygląda skoro ma czas latać z transparentami. Gdyby chociaż trochę zalelżało mu na dziecku i sądy uważa za''chore instytucje'' spróbowałby innej drogi, tym bardziej, że jakiś mało wiarygodny jest. Zapomniał o jednym. .. że jeśli skłamał. .. .. czekają go przykre konsekwencje. .. i zamiast bujać dziecko na huśtawce będzie się bujał z tą bandą głośnych ojczulków pod następnymi sądami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    *********(2009-09-10)
Reklama