UWAGA!

----

Wielokulturowy Elbląg: Odkryj tajemnice lokalnych świątyń (Elbląskie szlaki odc.. 3)

 Elbląg, Katedra pw. św. Mikołaja
Katedra pw. św. Mikołaja (fot. Sebastian Malicki)

Od rzymskokatolickich parafii, przez cerkwie, aż po ślady mennonitów. Czy wiesz, skąd w Elblągu wziął się „Mordor” i gdzie szukać śladów pioniera motoryzacji? Ruszaj z nami w niezwykłą wycieczkę rowerową szlakiem świątyń różnych wyznań i poznaj historie, które kryją miejskie mury.

Większość z nas doskonale kojarzy słynną Ścieżkę Kościelną na Starym Mieście. Dziś proponujemy Wam coś więcej – wyjątkową rowerową wycieczkę szlakiem elbląskich świątyń różnych wyznań i obrządków. Nasze miasto od wieków tętniło wielokulturowością. Niektóre kościoły to prawdziwe architektoniczne perełki godne wnikliwego spojrzenia, z innymi wiążą się niezwykłe, mało znane historie. Pakujcie bidony i ruszamy w drogę!

 

Franciszkanie na Zawadzie i sekrety o. Klimuszki

Zaczynamy od parafii pw. św. Pawła Apostoła przy ul. Obrońców Pokoju. Kościół powstał w ostatniej dekadzie XIX wieku dla ewangelickich pracowników koncernu Schichaua, którzy mieszkali na ówczesnej Kolonii Pangritza (dzisiejsza Zawada). Wierni wyznania rzymskokatolickiej swoją parafię mieli w położonym „po sąsiedzku” kościele pw. św. Wojciecha. Po II wojnie światowej świątynię pw. św. Pawła przejął zakon franciszkanów, który w 1958 roku utworzył tu klasztor, 21 lat później oficjalnie powstała rzymskokatolicka parafia. Współcześnie to miejsce kojarzy się Elblążanom przede wszystkim z jednym zakonnikiem – ojcem Czesławem Klimuszko.

Trafił on do Elbląga w 1961 roku i szybko zasłynął jako genialny zielarz (pozostawił po sobie przepisy na mieszanki ziół na 130 schorzeń), radiesteta oraz jasnowidz, do którego zjeżdżały tłumy z całego kraju. Zmarł w 1980 roku, a na terenie kościoła znajduje się jego (i innych zakonników) grób. Po latach został wyróżniony tytułem Honorowego Obywatela Miasta. Zapalamy świeczkę, krótka chwila modlitwy i oficjalnie rozpoczynamy naszą wyprawę! Wyjeżdżamy na ulicę Krakusa, trochę w lewo, potem ul. Robotniczą na południe (na skrzyżowaniu w prawo).

Kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski (fot. Sebastian Malicki)

.

Od „małego kościółka” do elbląskiego „Mordoru”

Przy skrzyżowaniu z ulicą Jaśminową naszym oczom ukazuje się potężny kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski, zarządzany przez redemptorystów. Przez wielu mieszkańców, ze względu na charakterystyczną, dominującą nad dzielnicą wieżę, nazywany jest żartobliwie „Mordorem”.

Zakonnicy trafili do Elbląga w 1949 roku, a osiem lat później (w 1957 roku) otrzymali niewielką świątynię przy ul. Robotniczej. Starsi elblążanie z sentymentem wspominają stojący tu dawniej, klimatyczny „mały kościółek”. W 1975 roku powstała tu samodzielna parafia, a rok później, władze pozwoliły na założenie klasztoru. Rozbiórka starego kościółka rozpoczęła się po Wielkanocy w 1990 roku, a budowa nowego gmachu trwała ponad dekadę – ostatecznie w 2001 roku poświęcił go ówczesny bp elbląski Andrzej Śliwiński. Warto pamiętać, że to właśnie stąd co roku wyrusza miejska Droga Krzyżowa.

 

Legendy i burzliwe losy kościoła Bożego Ciała

Jedziemy ulicą Robotniczą w dół. Na rondzie Zamech skręcamy ku malutkiemu kościółkowi pw. Bożego Ciała. Obecny budynek to w zasadzie wszystko, co pozostało po dawnej świetności świątyni, która nie przetrwała zajęcia Elbląga przez Armię Czerwoną w lutym 1945 roku.

Z kościołem wiążą się dwie cudowne legendy. Gdy w 1400 roku budynek spłonął, podczas przeszukiwania pogorzeliska znaleziono nadpaloną sakiewkę, a w niej – nienaruszoną hostię. Uznano to za cud, a odbudowana świątynia zyskała nowe wezwanie, stając się sanktuarium, do którego pielgrzymował cały region. Druga legenda mówi o burmistrzu Elbląga, któremu na początku XVII wieku przyśniła się biała zjawa. Zagroziła mu klątwą, jeśli wyburzy świątynię pod rozbudowę fortyfikacji. Przerażony włodarz oszczędził budynek.

I tu ciekawostka: legendarna zjawa oszczędziła tylko kościółek pw. Bożego Ciała. W okolicy dzisiejszej ul. Krótkiej znajdował się kościół pw. św. Jakuba. Jego cudowne moce nie uratowały, został rozebrany pod budowę fortyfikacji. Dziś śladu po nim nie ma.

Wracamy do Bożego Ciała. Co ciekawe, po II wojnie światowej władze świeckie dość długo tolerowały ruiny, a po odbudowie urządziły tu Spółdzielczy Dom Kultury „Pegaz”. Funkcje sakralne obiekt odzyskał dopiero kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego, w grudniu 1981 roku.

I jeszcze koniecznie zobaczcie pamiątkową tablicę upamiętniającą dawny cmentarz.

 

Przemysłowa historia Wyższego Seminarium Duchownego

Tuż obok, przy tej samej ulicy, mieści się Wyższe Seminarium Diecezji Elbląskiej. Kiedy papież Jan Paweł II erygował diecezję elbląską, poważnie rozważano ulokowanie seminarium w Stagniewie lub Mikoszewie. Ostatecznie kościół przejął budynki poprzemysłowe.

W tym miejscu funkcjonował dawniej „Elsin” (Elbląska Spółdzielnia Inwalidów), a jeszcze wcześniej produkowano tu kotły w Warmińskiej Fabryce Wyrobów Metalowych, znanej powszechnie jako „Blaszanka”. Obok znajduje się gmach, w którym do 1964 roku mieścił się Zespół Szkół Zawodowych nr 1.

Dziedziniec Galerii EL z formami przestrzennymi, dawny... Kościół Mariacki (fot. Sebastian Malicki)

.

Sztuka nowoczesna w ruinach, czyli Galeria EL

Ruszamy dalej w stronę Starego Miasta. Przejeżdżamy obok Bramy Targowej i po lewej stronie widzimy majestatyczne ruiny podominikańskiego kościoła Najświętszej Marii Panny, którego początki sięgają XIII wieku. Po II wojnie światowej ruinami zainteresował się elbląski plastyk, Gerard Kwiatkowski, który w 1961 roku stworzył tu unikalną w skali kraju Galerię EL.

Warto wejść do środka, by zobaczyć, jak współczesne wystawy korespondują z gotyckimi wnętrzami i zabytkowymi płytami nagrobnymi w krużganku. Na dziedzińcu Galerii możemy podziwiać słynne formy przestrzenne – wizytówkę i unikalną atrakcję turystyczną Elbląga. Jedną z form wykonała Magdalena Abakanowicz.

 

Mennonicki ślad i wielkie serce przy ul. Warszawskiej

Wychodzimy z Galerii EL i przejeżdżamy przez Most Niski na drugą stronę rzeki Elbląg. Trafiamy do kościoła polskokatolickiego pw. Dobrego Pasterza. Ta świątynia minimum raz w roku jest na ustach całej Polski – wszystko za sprawą proboszcza, ks. Kazimierza Klabana, który podczas każdego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oddaje całą niedzielną tacę na rzecz WOŚP.

Przed wojną był to kościół menonicki. Historia elbląskich mennonitów, przybyszów z Niderlandów, sięga XVI wieku (pierwszy dom modlitwy powstał przy dzisiejszej ul. Garbary). Obecny budynek przy ul. Warszawskiej powstał w 1900 roku. W 1947 roku świątynię przejął kościół polskokatolicki. Warto zwrócić uwagę na ciekawe rozwiązania architektoniczne w świątyni.

 

Katedra św. Mikołaja: Królewski handlowy szantaż i punkt widokowy

Wracamy na Stare Miasto. Katedry nie sposób przegapić – najwyższa po tej stronie Wisły ceglana wieża wskazuje cel. Znajduje się na niej taras widokowy, z którego roztacza się niesamowita panorama na Żuławy Wiślane i Elbląg.

Z historią tego miejsca, którego początki sięgają XIII wieku, wiąże się genialna anegdota. Gdy w czasie reformacji, w 1573 roku, kościół przejęli luteranie, król Polski (sprawujący opiekę nad świątynią) nałożył na Elbląg banicję handlową. Straty finansowe były tak dotkliwe, że w 1617 roku mieszczanie... pokornie oddali kościół katolikom.

Odwiedzając katedrę, warto wspomnieć postać ks. infułata Mieczysława Józefczyka, który od 1968 roku przez 37 lat był proboszczem parafii i osobiście inicjował odbudowę zabytków Starego Miasta (w 1994 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Elbląga).

Najwyższa wieża ceglana po wschodniej stronie Wisły (fot. Sebastian Malicki)

.

Tuż obok znajdziemy też autentyczny fragment Ścieżki Kościelnej. Czas na szybkie selfie na wieży i jedziemy dalej! Wyjeżdżamy ze Starego Miasta, wjeżdżamy w ulicę 1 Maja i kierujemy się do szkoły muzycznej.

 

Dwie perełki: ewangelicka i grekokatolicka

W parku Traugutta naprzeciwko szkoły muzycznej natkniemy się na maleńką kapliczkę pw. św. Anny. To jedyna pozostałość po neogotyckim kościele ewangelickim, który władze rozebrały w połowie lat 50. ubiegłego wieku. Przy okazji zlikwidowano przykościelny cmentarz. Kaplica do 1992 roku służyła rzymskim katolikom, potem grekokatolikom, aż w 2021 roku powróciła do ewangelików. Tutejsza parafia (erygowana w 1621 roku) jest jedną z dwóch (obok rzymskokatolickiej pw. św. Mikołaja) najstarszych w mieście.

Obok kapliczki znajduje się krzyż papieski. Został postawiony w pierwszą rocznicę wizyty Jana Pawła II w Elblągu.

Czeka nas teraz przyjemna jazda w kierunku ronda Compiegne. Na drugim końcu ulicy Traugutta znajduje się cerkiew greckokatolicka pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela. To niezwykle ważny punkt na mapie kulturalnej mniejszości ukraińskiej, która trafiła w okolice Elbląga w wyniku akcji „Wisła”. Budynek ukończono stosunkowo niedawno, przyciąga on wzrok m.in. dachem i charakterystyczną architekturą. Warto też zwiedzić wnętrze i obejrzeć ikonostas – charakterystyczny element wyposażenia każdej cerkwi. Przez park Traugutta, wzdłuż Kumieli, jedziemy do ul. Bema.

 

Sekrety parafii św. Jerzego

Przechodzimy przez jezdnię na ul. Bema. Za dużym kościołem pw. Miłosierdzia Bożego ukrywa się mały, zabytkowy kościółek pw. św. Jerzego, którego pierwsza wzmianka kronikarska pochodzi z 1340 roku! Dawniej pełnił funkcję kaplicy szpitalnej dla trędowatych, a w czasie wojen napoleońskich więziono tu jeńców. Samodzielną parafię erygowano tu dopiero w 1973 roku, a nowy duży kościół powstał w latach 90. XX wieku. Jeśli dopisze Wam szczęście, spotkacie tu proboszcza, ks. kanonika Andrzeja Kilanowskiego, skarbnicę wiedzy o historii regionu.

Lapidarium i cerkiew prawosławna pw. Magdy Magdaleny (fot. Sebastian Malicki)

.

Pionier motoryzacji i żuławski barok na ul. Rawskiej

Jedziemy w górę ul. Bema, a za pętlą tramwajową skręcamy w ul. Sadową. Znajduje się tu cerkiew prawosławna pw. św. Marii Magdaleny, należąca do niezależnego od Moskwy Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Dawny obiekt ewangelicki został przekazany społeczności prawosławnej w 1949 roku. Obok świątyni mieści się lapidarium, w którym odnajdziecie tablicę nagrobkową Franza Komnicka – pioniera motoryzacji i twórcy potężnych zakładów przemysłowych.

Naszą wycieczkę kończymy, zjeżdżając na rondo Hincesti i kierując się na ul. Rawską. To tutaj stoi kościół pw. bł. Doroty z Mątów. Ten przepiękny szachulcowy budynek trafił do Elbląga ze wsi Kaczynos. Przeniesiono go i zrekonstruowano w 1986 roku, ratując jeden z najcenniejszych zabytków barokowych Żuław. Co ciekawe, świątynia pełni dziś funkcję kościoła garnizonowego elbląskiej policji.

Zmęczeni? Na koniec naszej trasy możecie złapać oddech i odpocząć w urokliwych okolicznościach przyrody na Kalwarii znajdującej się przy kościele. Idealne zwieńczenie udanego rowerowego dnia!

 

A jeżeli jeszcze Wam mało to tutaj znajdziesz jeszcze dwie propozycje wycieczek: szlakiem Piekarczyków lub elbląskiej olimpijki Heleny Pilejczyk.


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Odnośnie kościoła pw. Matki Boźej Królowej Polski-wkradło się tu przekłamanie albo nieuważność. W maju 1992r. przystąpiłem ta do Pierwszej Komunii Św. , a już był w całości wybudowany natomiast tekst mówi, że budowa trwała 10 lat.
  • Biblie by poznać bliżej trzeba nie tylko ją przeczytać ale zrozumieć a to nie jest takie proste  bo trudno uwiarygodnić że był jeden nauczyciel Chrystus, jeden przekaz  a mimo to mamy tyle różnych wyznań. Apostołowie głosili ten sam fundament - zmartwychwstanie Jezusa i zbawienie, ale używali różnych metafor (np. Piotr kierował przekaz do Żydów, a Paweł do pogan), aby dotrzeć do różnych odbiorców. Czy ten sposób przekazu jest wiarygodny ? Można to odbierać na różne sposoby, nawet z zapytaniem czy wyznawcy św. Pawła to poganie ? Wydaje mi się że przekaz powinien być identyczny wobec wszystkich a jak kto to zrozumie to już jego rzecz ! Po dwóch tysiącach lat każdy papież wnosi swój przekaz, dopasowany do aktualnych czasów i tak krok po kroku zmienia teorie. Narzuca się nowych świetych tylko po to by naród miał swoich patronów, cuda  dopasowane do potrzeb ludzi ? Mam w pamięci modlitwę Jezusa do swojego Ojca, a następnie słyszymy że Jezus jest synem i ojcem, a więc by lud to pojął przyjęto trójce świętą. Starałem się zrozumieć różnice wyznań i powód skąd one się wzieły i tak przy okazji prywatnej rozmowy z księdzem  biskupem zapytałem o te zagadnienia, tylko się uśmiechnął :⁠-⁠) dając do zrozumienia że jak jesteś wierzący to musisz zaufać, nie ważne że zostałeś ochrzczony mając dwa tygodnie i nie miałeś wpływu na wybór swojej wiary.
  • Budowa nowego kościoła Matki Bożej Królowej Polski rozpoczęła się w 1981 roku, kiedy teren ten wyświecił ówczesny Prymas Polski Ks. Kard. Józef Glemp. Pierwsze msze odbywały się tam już od 1985 roku, a ostateczne zakończenie całości budowy nastąpiło w 1988 roku.
  • @poinformowany - Jak zwykle niedoinformowanie, kamień węgielny 84,oddanie budynku do użytku 88,następnie rozbiórka starego kościoła i budowa prezbiterium oddanego do użytku w grudniu 1999,który jest integralną częścią obiektu. A pokropienie jak napisano 2001.Od 84 do 99 minęła ponad dekada a nawet półtorej. Właśnie tak jesteś niedoinformowany i we większości tematów na które się rozpisujesz.
  • Pierwsza msza odbyła się 18 grudnia 1988,po zakończenie budowy głównej części obiektu, zakończenie budowy to 1999 r. Na plebani udzielą ci tych informacji.
Reklama