Teraz ja - Winny pogody ducha i sentymentalizmu

Potwierdzam, iż jestem winny. Potrafię cieszyć się z takich rzeczy, jak choinka, święta czy radość moich bliskich. Lubię się tym dzielić, nie z tego względu, by wzbudzić zazdrość, lecz w nadziei, że jest takich ludzi więcej.
Jestem świadomy tego, że wszyscy wolą poczytać o tym, jakie to ZKM jest straszne, jak to władze Elbląga nie radzą sobie z jego promocją lub dowiedzieć się o czymś, co wkurzy nas i pozwoli nam się wyładować, poprzez komentarz.
Ale, czy to jest aż tak ważne? Odnoszę wrażenie, że nie zostało nam już zbyt wiele optymizmu i pogody ducha. Nakręcamy się problemami i dramatami, w ogóle nie dostrzegając rzeczy czy wydarzeń, które powinny sprawiać nam radość.
Radość, phi, a z czego tu się cieszyć. Przecież wszystko jest źle i na pewno się nie poprawi. Szczerze, mam już dość takiego podejścia do życia i nie mam zamiaru zmarnować go na wieczne marudzenie. Wiem, że jest wiele problemów do rozwiązania, ale nie pozwolę się im zdominować i nie zgorzknieję. Jestem dumny z tego, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy (wcale nie ściągnąłem z piosenki) i nie mam zamiaru się zmieniać.
Pozdrawiam wszystkich pozytywnie myślących i radosnych ludzi, bo ubywa nas z dnia na dzień.
Ale, czy to jest aż tak ważne? Odnoszę wrażenie, że nie zostało nam już zbyt wiele optymizmu i pogody ducha. Nakręcamy się problemami i dramatami, w ogóle nie dostrzegając rzeczy czy wydarzeń, które powinny sprawiać nam radość.
Radość, phi, a z czego tu się cieszyć. Przecież wszystko jest źle i na pewno się nie poprawi. Szczerze, mam już dość takiego podejścia do życia i nie mam zamiaru zmarnować go na wieczne marudzenie. Wiem, że jest wiele problemów do rozwiązania, ale nie pozwolę się im zdominować i nie zgorzknieję. Jestem dumny z tego, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy (wcale nie ściągnąłem z piosenki) i nie mam zamiaru się zmieniać.
Pozdrawiam wszystkich pozytywnie myślących i radosnych ludzi, bo ubywa nas z dnia na dzień.