Blisko niespodzianki w Łodzi

Bez punktów wyjeżdżają z Łodzi piłkarze Concordii Elbląg. Pomarańczowo-czarni niespodziewanie wygrywali po pierwszej połowie z Widzewem Łódź. W drugiej połowie przez długi czas stawiali skuteczny opór łodzianom. Niestety nie udało się dowieźć do końca choćby remisu. Elblążanie decydującą bramkę stracili w doliczonym czasie gry. Widzew - Concordia 2:1 (0:1)
Concordia przyjechała do Łodzi z bardzo prostym planem. Bronić się i szans szukać w kontratakach. To Widzew, który w tym roku obchodzi dwudziestą rocznicę gry w Lidze Mistrzów, atakował już od pierwszych minut spotkania, przy ogłuszającym dopingu trzech tysięcy łódzkich kibiców. Przemysław Matłoka i spółka jednak z żelazną konsekwencją realizowali swój plan: przeszkadzać łodzianom w grze ofensywnej. Widzewiacy próbowali strzałów z dystansu, ale piłka przelatywała obok elbląskiej bramki. Poważne zagrożenie pod bramką Concordii zaczęło się dopiero po kwadransie gry. W 19 minucie w polu karnym faulu na Danielu Mące nie zauważył sędzia. Cztery minuty później Mateusz Michalski trafia w słupek.
Po pół godzinie gry jedna z nielicznych kontr pomarańczowo-czarnych zakończyła się sukcesem. Mateusz Szmydt został sfaulowany w polu karnym i sam wymierzył sprawiedliwość.
Widzew nie ustępował, walczył o wyrównującą bramkę. Defensywa elblążan nie pozwalała sobie jednak na żaden błąd. Mimo naporu łodzian do przerwy wynik meczu w Łodzi był sensacyjny.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Widzew dominował, a Concordia umiejętnie się broniła. Niestety w 59 minucie Daniel Mąka wpadł z lewej strony na pole karne i potężnym strzałem w długi róg nie dał Przemysławowi Matłoce żadnych szans.
Concordia chciała dowieźć remis do końca spotkania, ale zabrakło jej szczęścia. W piątej minucie doliczonego czasu gry podanie w pole karnym otrzymał Piotr Burski, strzela, piłka odbiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce Concordii...
Widzew Łódź – Concordia Elbląg 2:1 (0:1)
0:1 - Szmydt (31 min z karnego), 1:1 - Mąka (59 min), 2:1 Burski (90+5 min).
Concordia: Matłoka - Kamiński, Lewandowski, Pietrewicz, Załucki (72' M. Pelc), Kiełtyka, Szmydt, Otręba (80' Burzyński), Bujnowski, Kuczkowski (64' Essomba), Strach
Pozostałe wyniki 4. kolejki III ligi grupy pierwszej:
Pelikan Łowicz – ŁKS Łódź 0:1
Huragan Morąg – Jagiellonia II Białystok 3:0
MKS Ełk – Ruch Wysokie Mazowieckie 0:1
Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie – Huragan Wołomin 3:1
Sokół Ostróda – Ursus Warszawa 0:1
Sokół Aleksandrów Łódzki – ŁKS 1926 Łomża 0:2
Motor Lubawa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:6
Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Legia II Warszawa 2:1
Po pół godzinie gry jedna z nielicznych kontr pomarańczowo-czarnych zakończyła się sukcesem. Mateusz Szmydt został sfaulowany w polu karnym i sam wymierzył sprawiedliwość.
Widzew nie ustępował, walczył o wyrównującą bramkę. Defensywa elblążan nie pozwalała sobie jednak na żaden błąd. Mimo naporu łodzian do przerwy wynik meczu w Łodzi był sensacyjny.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Widzew dominował, a Concordia umiejętnie się broniła. Niestety w 59 minucie Daniel Mąka wpadł z lewej strony na pole karne i potężnym strzałem w długi róg nie dał Przemysławowi Matłoce żadnych szans.
Concordia chciała dowieźć remis do końca spotkania, ale zabrakło jej szczęścia. W piątej minucie doliczonego czasu gry podanie w pole karnym otrzymał Piotr Burski, strzela, piłka odbiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce Concordii...
Widzew Łódź – Concordia Elbląg 2:1 (0:1)
0:1 - Szmydt (31 min z karnego), 1:1 - Mąka (59 min), 2:1 Burski (90+5 min).
Concordia: Matłoka - Kamiński, Lewandowski, Pietrewicz, Załucki (72' M. Pelc), Kiełtyka, Szmydt, Otręba (80' Burzyński), Bujnowski, Kuczkowski (64' Essomba), Strach
Pozostałe wyniki 4. kolejki III ligi grupy pierwszej:
Pelikan Łowicz – ŁKS Łódź 0:1
Huragan Morąg – Jagiellonia II Białystok 3:0
MKS Ełk – Ruch Wysokie Mazowieckie 0:1
Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie – Huragan Wołomin 3:1
Sokół Ostróda – Ursus Warszawa 0:1
Sokół Aleksandrów Łódzki – ŁKS 1926 Łomża 0:2
Motor Lubawa – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:6
Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Legia II Warszawa 2:1
Sebastian Malicki