UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Concordia bez przełamania

 
Elbląg, kadr z transmisji na kanale YT sportowa.tv
kadr z transmisji na kanale YT sportowa.tv

Czwartej porażki w czwartym meczu doznali piłkarze Concordii Elbląg. Dziś (29 sierpnia) w Warszawie pomarańczowo – czarni ulegli miejscowemu Ursusowi. Honorową bramkę dla elblążan strzelił Jakub Bojas.

Jeżeli mecze drużyn z czuba tabeli nazywamy „meczami na szczycie”, to dzisiejsze spotkanie Ursusa Warszawa z Concordią Elbląg można spokojnie określić „meczem w dolinie”. Trzecia od końca drużyna w tabeli podejmowała przedostatni zespół III ligi. Obie drużyny w tym sezonie jeszcze punktów nie zdobyły. Tak sytuacja wyglądała o godzinie 11, kiedy sędzia zagwizdał po raz pierwszy.

Po 90 minutach z pierwszych punktów cieszyli się gospodarze.

Pierwsza połowa nie przyniosła wielu emocji. Było widać, że grają jedne z najsłabszych drużyn w III lidze. Z pierwszych 45 minut gry, warto było zwrócić uwagę na na sytuację z 40. minuty. Faul z prawej strony pola karnego, do dośrodkowania z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył bramkarz Ursusa i efektowną paradą uchronił swój zespół od utraty bramki. To była najgroźniejsza akcja gości w pierwszej części spotkania.

Emocje zaczęły się w drugiej połowie. Już w 49. minucie Radosław Bukacki strzałem z dystansu postraszył strzegącego bramki gospodarzy Oliwera Wienczatka. W 52. minucie pomarańczowo – czarni objęli prowadzenie. Kiedy wydawało się, że elblążanie nie wykorzystają sytuacji ofensywnej jaką sobie stworzyli po rzucie wolnym, sprawę w swoje ręce (a raczej nogi) wziął Jakub Bojas i silnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.

Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. Dwie minuty później Patryk Kamiński egzekwował rzut wolny. Odległość dość duża od bramki Huberta Banacha, ale pomocnik gospodarzy zdecydował się na bezpośredni strzał na bramkę. I był remis.

W 66. minucie pomarańczowo – czarni mieli wyśmienitą okazję do odzyskania prowadzenia. Strzał z 16 metrów Mateusza Szmydta obronił bramkarz Ursusa, dobitka Szymona Drewka była już niecelna. To właśnie strzegącemu bramki gospodarzy Oliwerowi Wienczatkowi Ursus zawdzięcza punkty w dzisiejszym meczu. Bramkarz gospodarzy raz po raz udaremniał kolejne próby zmiany wyniku przez pomarańczowo – czarnych.

W 70. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Kolejną akcję ofensywną Ursusa wykończył Mikołaj Neuman silnym strzałem. Hubert Banach musiał skapitulować. Wynik meczu ustalił Jakub Kabala w 80 min. Piłkę z rzutu rożnego wyekspediował Patryk Kamiński, a Jakub Kabala skierował futbolówkę do bramki.

Concordia próbowała zmniejszyć rozmiary porażki, niestety bezskutecznie. Kolejna szansa na zdobycie pierwszych punktów w następnym meczu. W następną środę pomarańczowo – czarni na własnym boisku podejmą Broń Radom.

 

Ursus Warszawa – Concordia Elbląg 3:1 (0:0)

Bramki: 0:1 – Bojas (52. min.), 1:1 – Kamiński (54. min.), 2:1 – Neuman (70. min.), 3:1 – Kabala (80. min.)

 

Concordia: Banach – Maciążek, Szawara, Kurs (57' Drewek), Otręba, Kopka (80' M. Pelc), Bukacki, Danowski (57' Pawłowski), Szmydt (70' Lenart), Bojas, Kolosov

 

Pokaż tabelę III ligi

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama