UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Concordia za burtą Pucharu Polski

 
Elbląg, Concordia odpadła z Pucharu Polski
Concordia odpadła z Pucharu Polski (fot. Anna Dembińska)

O sporym pechu mogą mówić piłkarze Concordii Elbląg. O ich porażce w meczu pierwszej rundy Pucharu Polski zadecydowała bramka stracona w doliczonym czasie gry. Emocji na boisku nie brakowało, sędzia pokazał trzy czerwone kartki – wszystkie dla gości z Elbląga.

Ten mecz zaczął się pechowo dla Concordii jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Jak podała Polska Agencja Prasowa elblążanie chcieli, aby mecz rozpoczął się o 14:30, gdyż... chcieli wrócić pociągiem odjeżdżającym o 18:32. Gospodarze się nie zgodzili i mecz zaczął się o 16. Wobec tego goście na mecz pojechali busami i nie musieli się martwić, że w razie dogrywki ucieknie im pociąg.

A do tego, żeby była potrzebna dogrywka zabrakło dosłownie kilku minut. Pierwsza część meczu toczyła się pod dyktando gospodarzy. A Kamil Szawaryn strzegący bramki gości musiał się kilkakrotnie popisać efektownymi interwencjami, żeby uchronić kolegów od straty bramki. Już w 7. minucie bramkarz Concordii nie dał się zaskoczyć Michałowi Czernkowi. Niecały kwadrans później Kamil Szawaryn obronił strzał Marcina Koziny. Tych interwencji elbląskiego bramkarza, które uratowały pomarańczowo-czarnych można wymienić kilka. Concordia w pierwszej połowie ograniczała się kontr. Najlepszą sytuację na wyprowadzenie gości na prowadzenie miał Radosław Bukacki w 44 min., niestety próba zakończyła się niepowodzeniem.

Od początku drugiej połowy pomarańczowo-czarni zaatakowali z większym przekonaniem. Już w pierwszych minutach zaatakowali Adam Skierkowski i Rafał Lisiecki. Ale to gospodarze cieszyli się z pierwszej bramki. Karnego, po faulu na Marku Sobiku na bramkę zamienił Szymon Szymański.

Podopieczni Łukasza Nadolnego nie mieli już nic do stracenia i zaatakowali. W 68. minucie Radosław Lenart był sam na sam z Krzysztofem Żerdką, ale zwycięsko z tego pojedynku wyszedł bramkarz gospodarzy. Swój cel pomarańczowo-czarni zrealizowali w 82. minucie, kiedy to dośrodkowanie Pawła Goljasza przeciął Konrad Kareta i było 1:1.

I to był koniec dobrych informacji dla elblążan. Kilka minut później Adam Skierkowski zobaczył czerwoną kartkę (za dwie żółte) i Concordia musiała sobie radzić w osłabieniu. Gospodarze wykorzystali grę w przewadze i w doliczonym czasie gry, bramkę na wagę awansu Rekordu zdobył Kamil Żołna. A potem z boisko za czerwone kartki opuścili Rafał Lisiecki i Tomasz Szawara.

A Concordii pozostała walka w lidze i Wojewódzkim Pucharze Polski.

 

Rekord Bielsko – Biała – Concordia Elbląg 2:1 (0:0)

Bramki: 1:0 – Szymański, 1:1 – kareta (sam.), 2:1 – Żołna

 

czerwone kartki: Skierkowski, Lisiecki, Szawara

 

Concordia: Szawaryn – Kopeć, Maciążek (68' Danowski), Szawara, Maciejewski (56' Lisiecki), Bukacki, Skierkowski, Pawłowski, Wira (57' Goljasz), Tomczuk, Lenart

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama