Dwa powroty, bez pełnej nagrody

Deszcz przez niemal całe spotkanie próbował rozmyć obraz meczu, ale emocji zmyć nie zdołał. Przy Krakusa spotkały się zespoły, które przed sezonem mierzyły wysoko i po pierwszych kolejkach nadal mają ku temu argumenty. Concordia chciała przedłużyć dobrą serię, Tęcza Biskupiec przyjechała po punkty potrzebne do pogoni za czołówką. Zamiast ostrożnego badania gruntu było sporo otwartej gry, zwrotów i walki do końca.
Mocny deszcz utrudniał operowanie piłką, jednak poziomu widowiska nie wypłukał. Pierwsza groźniej zaatakowała Tęcza, ale Kacper Więsik zatrzymał Dominika Pawłowskiego. Z czasem więcej do powiedzenia miała Concordia. Aleks Łęcki zagrał wzdłuż bramki, po kolejnym kontakcie z piłką przed szansą stanął Eryk Jarzębski, ale z bliska trafił w bramkarza. Po rzucie wolnym Radosława Bukackiego niewiele zabrakło także Maciejowi Kaczorowskiemu. Goście odpowiedzieli konkretem. W 30. minucie błąd defensywy otworzył Tęczy drogę do bramki. Więsik odbił pierwszy strzał, jednak piłka wróciła pod nogi rywali, a Cezary Sobolewski wykorzystał zamieszanie w polu karnym.
Concordia mimo wszystko nie pozwoliła, żeby do szatni schodzić z cięższym bagażem. Gdy pierwsza połowa zmierzała już ku końcowi, Sergiy Mashtalir uruchomił prostopadłym podaniem Marcela Szymańskiego. Napastnik zabrał się z piłką, wygrał pojedynek z obroną i uderzeniem przy dalszym słupku doprowadził do wyrównania. Po przerwie znów szybciej ruszyła Tęcza. Najpierw Więsik efektownie poradził sobie ze strzałem Jakuba Chojnowskiego z dystansu, chwilę później był już bezradny. Po rzucie rożnym Kaisei Hioki zgubił krycie i głową ponownie wyprowadził gości na prowadzenie.
Słoniki musiały ruszyć w pogoń i zrobiły to bez kalkulacji. Kacper Filipczyk próbował z ostrego kąta, Szymański po zagraniu ze skrzydła minął się z piłką, aż w 76. minucie dopiął swego. Sebastian Milanowski dośrodkował z rzutu rożnego, a napastnik Concordii głową przywrócił równowagę. Chwilę później spotkanie jeszcze mocniej przechyliło się na stronę gospodarzy, ponieważ Patryk Burzyński obejrzał drugą żółtą kartkę i Tęcza kończyła mecz w osłabieniu. Concordia miała więc czas i przewagę liczebną, ale ostatniego ciosu już nie zadała.
Remis 2:2 oznacza, że elblążanie pozostają niepokonani od pięciu spotkań. Można mówić o niedosycie, szczególnie po końcówce rozegranej z jednym zawodnikiem więcej, ale seria nadal trwa, a Concordia wciąż utrzymuje kontakt ze ścisłą czołówką. Kolejny sprawdzian czeka Słoniki 12 września na wyjeździe z DKS Dobre Miasto.
Concordia Elbląg - Tęcza Biskupiec 2:2 (1:1)
bramki: 0:1 - Sobolewski (30. min.), 1:1 - Szymański (44. min.), 1:2 - Hioki (53. min.), Szymański (76. min.)
Concordia: Więsik - Łęcki, Głuc (60' Lipowski), Kaczorowski, Filipczyk (80' Tomczuk), Mashtalir (60' Milanowski), Bukacki, Drewek, Łychowydko, Jarzębski, Szymański