UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Ekstraklasa Olimpii niestraszna

 
Elbląg, Damian Szuprytowski zanotowal asystę w meczu z rezerwami lecha
Damian Szuprytowski zanotowal asystę w meczu z rezerwami lecha (fot. Michał Skroboszewski, arch. portEl.pl)
Reklama

Tylko dwóch piłkarzy rezerw Lecha, którzy wybiegli w pierwszym składzie w dzisiejszym meczu z Olimpią Elbląg, nie zagrało w tym sezonie w ekstraklasie. Żółto-biało-niebiescy postawili się bardziej doświadczonym rywalom i  z Wronek przywożą jeden punkt. Bramkę na wagę remisu zdobył Michał Miller. Lech II Poznań - Olimpia Elbląg 1:1.

Przerwa na reprezentację oznaczała, że na dzisiejszy mecz z Olimpią Elbląg  trener rezerw Lecha Poznań otrzyma wsparcie z „jedynki”. I tak się stało. Tylko bramkarz gospodarzy Miłosz Mleczko i napastnik Filip Szymczak nie zagrali w tym sezonie w ekstraklasie. Przy czym ten ostatni, zagrał w pierwszej drużynie Kolejorza 5 minut z Chrobrym Głogów w pierwszej rundzie Pucharu Polski. W zespole gospodarzy na boisko wybiegli m.in.: Karlo Muhar (1174 minuty w tym sezonie ekstraklasy w 14 meczach), Darko Jevtić (971 minut w 14 meczach) Wołodymyr Kostewicz (951 minut w 12 meczach).

Trener Olimpii Adam Nocoń musiał wystawić skład bez opoki elbląskiej defensywy Tomasza Lewandowskiego. Niespodzianki nie było: parę stoperów w tym meczu tworzyli Kamil Wenger i Michał Kuczałek, który pełnił tez funkcję kapitana żółto-biało-niebieskich.

W pierwszej połowie można było pomyśleć, że to sparing Lecha z drugoligowcem. Gospodarze szybko, bo już w 16 minucie, objęli prowadzenie. Sebastian Madejski dość nieszczęśliwie piąstkował piłkę, do której dobiegł Pedro Tiba (1022 minuty w 12 meczach w ekstraklasie) i.. do końca nie wiadomo, czy to był niecelny strzał na bramkę, czy mimo wszystko wystawienie piłki do Karlo Muhara, który po raz drugi w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. Pewną ciekawostką jest fakt, że pierwszą bramkę strzelił w pierwszej drużynie Lecha (w meczu z Rakowem Częstochowa).

Potem oglądaliśmy już nieciekawe spotkanie. Gospodarze mieli mecz pod kontrolą. Niby chcieli strzelić drugą bramkę, ale bez przekonania, a ich strzały mijały bramkę Sebastiana Madejskiego. Olimpia szukała swoich szans w kontratakach, te jednak były stosunkowo szybko rozbrajane przez piłkarzy Lecha. Żółto-biało-niebiescy postraszyli gospodarzy w końcówce pierwszej połowy, kiedy to Damian Szuprytowski uruchomił Michała Millera. Pomocnik Olimpii miał dobrą sytuację, ale jego strzał obronił Miłosz Mleczko. Jak się później okazało, to było ostrzeżenie dla gospodarzy.

W drugiej połowie, już w 50 minucie, Olimpijczycy mieli rzut rożny. Do piłki podszedł Damian Szuprytowski, dośrodkował, a na listę strzelców wpisał się Michał Miller. I biorąc pod uwagę atrakcyjność meczu, było to najlepsze, co mogło się stać. Rozochoceni Olimpijczycy poszli za ciosem. Już w 54. minucie Damian Szuprytowski został przewrócony przez Thomasa Rogne (701 minut w 9 meczach w ekstraklasie) w polu karnym Lecha, sędzia jednak nie zdecydował się wskazać na wapno. Wesołą grę Olimpii musiał temperować Adam Nocoń z ławki rezerwowych.

Okazało się, że Olimpijczycy są w stanie nawiązać wyrównaną walkę z piłkarzami ekstraklasy. W 62. minucie Cezary Demianiuk wykończył bardzo ładną akcję swojego zespołu. Niestety, strzał elbląskiego pomocnika obronił bramkarz Lecha. Gospodarze szukali drugiej bramki, ale drugi raz w tym meczu żółto-biało-niebieska defensywa nie dała się pokonać. Lech parę akcji sobie stworzył, najlepszą chyba w 70 minucie, kiedy Sebastian Madejski obronił strzał Darko Jevticia. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. k

W następnej kolejce podopieczni Adama Noconia wyjeżdżają do Polkowic, gdzie zmierzą się z tamtejszym Górnikiem. Ligowe granie w 2019 r. zakończą za dwa tygodnie w Elblągu rywalizacją z Elaną Toruń.

 

Lech II Poznań – Olimpia Elbląg 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – Muhar (16. min.), 1:1 – Miller (50. min.)

 

Olimpia: Madejski – Sedlewski, Wenger, Kuczałek, Balewski, Demianiuk, Szuprytowski, Krasa, Żołądź, Miller (87' Prytuliak), Brychlik (77' Jabłoński)

 

Zobacz tabelę II ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama