Elbląski Orzeł lepszy od malborskiego (siatkówka)

II-ligowy Orzeł Elbląg pewnie pokonał swojego imiennika z Malborka 3:0. Mecz był jednostronnym widowiskiem, ale najważniejsze jest to, że kolejne trzy punkty znalazły się na koncie elblążanek.
Siatkarki Orła Elbląg zagrały przeciwko przyjezdnym bez Sylwii Korczak i Aleksandry Goździewicz, które borykają się z kontuzjami oraz bez Izabeli Cieżyńskiej, której to trener pozwolił odpocząć, a na jej miejsce powołał Igę Korzeniewską. Malborski Orzeł z dorobkiem dwóch punktów zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli i i szanse na zwycięstwo w Elblągu miał bardzo małe.
Początek pierwszego seta był równy. Gdy nieznacznie prowadził Malbork (7:5) na zagrywce w elbląskiej ekipie stanęła Eliza Białczak i podopieczne Andrzeja Jewniewicza zdobyły szesnaście punktów w jednym ustawieniu (21:6). Dobra zagrywka wspomnianej zawodniczki spowodowała, że przyjezdne albo nie odbierały, albo przebijały na drugą stronę. Elblążanki dobrze zagrały również blokiem. Partia była już zatem przesądzona. Gospodynie wygrały 25:8.
Na drugiego seta Malbork wyszedł już bardziej zmobilizowany, dzięki czemu objął prowadzenie 18:14. Małe roszady w składzie poczynił wtedy szkoleniowiec elbląskiego Orła, dzięki czemu gospodynie dogoniły rywalki i wygrały 25:21.
Początek trzeciej partii był wyrównany. Tablica kilkukrotnie wskazywała remis (4:4; 7:7). W dalszej części seta to elbląski Orzeł grał lepiej, szybko uciekł rywalkom (11:8, 13:8) i pewnie wygrał 25:15 i cały spotkanie 3:0.
Powiedzieli po meczu:
Andrzej Jewniewicz (trener Orła Elbląg) - Nieźle graliśmy we wszystkich elementach. Były momenty zawahania, ale w sumie rozegraliśmy dosyć przyzwoity mecz. Zagraliśmy dobrze w obronie i w tym elemencie gramy coraz lepiej. Wyróżniła się Ada Sosnowska i Ewelina Frąszczak. Eliza Białczak zagrała bardzo dobrze zagrywką w pierwszym secie. Kiedy przegrywaliśmy w drugim secie, na boisko weszła Asia Cupisz i też pociągnęła zagrywką. Dobrze grał cały zespół. Najważniejsze są trzy punkty, bez straty seta.
Szymon Żołędziewski (trener Orła Malbork) – Drużyna jest młoda i nie wytrzymuje w wielu momentach, tak jak teraz w pierwszym i trzecim secie. To jest młodość i na nic innego nie można tutaj zgonić. Naszym priorytetem na ten sezon jest utrzymanie w lidze i myślę, że przy tym zespole i tych możliwościach w przyszłym roku będzie już dużo lepiej.
Orzeł Elbląg – Orzeł Malbork 3:0 (25:8; 25:21; 25:15)
Orzeł: Bąk, Miklasińska, Sosnowska, Jabłońska, Białczak, Korzeniewska, Fota (l), Tchórzewska (l), Frąszczak, Cupisz.
Za tydzień elblążanki rozpoczynają rundę rewanżową i jadą do Poznania, gdzie zagrają przeciwko tamtejszemu Energetykowi.
Początek pierwszego seta był równy. Gdy nieznacznie prowadził Malbork (7:5) na zagrywce w elbląskiej ekipie stanęła Eliza Białczak i podopieczne Andrzeja Jewniewicza zdobyły szesnaście punktów w jednym ustawieniu (21:6). Dobra zagrywka wspomnianej zawodniczki spowodowała, że przyjezdne albo nie odbierały, albo przebijały na drugą stronę. Elblążanki dobrze zagrały również blokiem. Partia była już zatem przesądzona. Gospodynie wygrały 25:8.
Na drugiego seta Malbork wyszedł już bardziej zmobilizowany, dzięki czemu objął prowadzenie 18:14. Małe roszady w składzie poczynił wtedy szkoleniowiec elbląskiego Orła, dzięki czemu gospodynie dogoniły rywalki i wygrały 25:21.
Początek trzeciej partii był wyrównany. Tablica kilkukrotnie wskazywała remis (4:4; 7:7). W dalszej części seta to elbląski Orzeł grał lepiej, szybko uciekł rywalkom (11:8, 13:8) i pewnie wygrał 25:15 i cały spotkanie 3:0.
Powiedzieli po meczu:
Andrzej Jewniewicz (trener Orła Elbląg) - Nieźle graliśmy we wszystkich elementach. Były momenty zawahania, ale w sumie rozegraliśmy dosyć przyzwoity mecz. Zagraliśmy dobrze w obronie i w tym elemencie gramy coraz lepiej. Wyróżniła się Ada Sosnowska i Ewelina Frąszczak. Eliza Białczak zagrała bardzo dobrze zagrywką w pierwszym secie. Kiedy przegrywaliśmy w drugim secie, na boisko weszła Asia Cupisz i też pociągnęła zagrywką. Dobrze grał cały zespół. Najważniejsze są trzy punkty, bez straty seta.
Szymon Żołędziewski (trener Orła Malbork) – Drużyna jest młoda i nie wytrzymuje w wielu momentach, tak jak teraz w pierwszym i trzecim secie. To jest młodość i na nic innego nie można tutaj zgonić. Naszym priorytetem na ten sezon jest utrzymanie w lidze i myślę, że przy tym zespole i tych możliwościach w przyszłym roku będzie już dużo lepiej.
Orzeł Elbląg – Orzeł Malbork 3:0 (25:8; 25:21; 25:15)
Orzeł: Bąk, Miklasińska, Sosnowska, Jabłońska, Białczak, Korzeniewska, Fota (l), Tchórzewska (l), Frąszczak, Cupisz.
Za tydzień elblążanki rozpoczynają rundę rewanżową i jadą do Poznania, gdzie zagrają przeciwko tamtejszemu Energetykowi.
Anna Dembińska