Kolejna wygrana końcówka meczu (piłka ręczna)

Zwycięstwem zakończył się pojedynek szczypiornistek Startu z AZS AWF Wrocław. Elblążanki długo przegrywały i zanosiło się na niespodziankę. W końcówce zespół trenera Grzegorza Gościńskiego podkręcił tempo i wygrał 31-29 (13-14). Zobacz fotoreportaż.
W ostatni weekend wrocławianki pokonały we własnej hali Piotrcovię i w optymistycznych nastrojach przyjechały walczyć o kolejne punkty w Elblągu. Kibice Startu w przedmeczowych rozmowach zakładali wysoką wygraną naszej drużyny. Jak się później okazało akademiczki były bardzo niewygodnym, trudnym do pokonania rywalem. Przyjezdne imponowały zwrotnością, piłkę doskonale rozgrywała Grażyna Pietras i to wrocławianki przez większą część meczu były stroną przeważającą. Od początku spotkania na boisku trwała wymiana ciosów. Długo na każdą bramkę Startu odpowiadał AZS AWF. Przyjezdne odskoczyły gospodyniom po kwadransie gry. W ciągu czterech minut rzuciły cztery bramki nie tracąc żadnej i prowadziły 11-7. Start długo gonił rywala, aż w 27 min. po bramce Edyty Szymańskiej doprowadził do remisu 12-12. W ostatnich minutach pierwszej odsłony na gola Pietras odpowiedziała kolejny raz Szymańska, a w ostatniej akcji gości trafiła z prawego skrzydła Aleksandra Wynnyk i zespoły schodziły do szatni z wynikiem 14-13 dla Wrocławia.
Początek drugiej połowy należał zdecydowanie do akademiczek, które grały składniej i w 35 min. po bramce zdobytej przez Ewę Perek prowadziły 18-15. Start zaczął mozolnie odrabiać straty. Dobrze broniła Marta Miecznikowska, elblążanki spokojnie rozgrywały piłkę i dochodziły do „czystych” sytuacji rzutowych. Kwadrans przed końcem spotkania nasza drużyna odzyskała prowadzenie. Bramkę na 22-21 rzuciła Hanna Sądej wykorzystując „wrzutkę” Justyny Domnik. W końcowym fragmencie gry Start odskoczył rywalkom i prowadził w 56 min. 29-24. Przyjezdne co prawda grały ambitnie, jednak ich starania starczyły jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki do dwóch bramek. Ostatecznie nasza drużyna wygrała 31-29.
Start kontynuuje więc trwającą od miesiąca passę meczów bez porażki. Cieszy fakt, że nasza drużyna po raz kolejny pokazała charakter i choć długo męczyła się z rywalem, mogła się cieszyć ze zdobytych punktów. W kolejnym ligowym pojedynku, już w najbliższą sobotę elblążanki zagrają w Chorzowie z tamtejszym Ruchem. Zobacz wyniki i tabelę PGNiG Superligi.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński- Cieszy fakt, że znowu wygrywamy, ale te nerwowe końcówki nie są nam potrzebne. Już w szatni przestrzegałem, że czeka nas bardzo trudny mecz. Ciężko pracujemy na treningach, chcę zrobić wszystko, by zespół był przygotowany najlepiej jak się da od strony fizycznej, a z czasem będziemy sobie układali wszystkie rzeczy, jeśli chodzi o grę.
Monika Pełka-Fedak- Spodziewałam się ciężkiego meczu. Odkąd przyszedł trener bardzo ciężko trenujemy, jesteśmy mocne biegowo, wiadomo musi być jakaś baza, by móc myśleć o grze. Wrocław jest w najlepszej formie w tym sezonie i to, że wygrał z Piotrcovią nie było przypadkiem. My czujemy się bardzo silne jako zespół, rośnie jego wartość. Na boisku każda zawodniczka, daje z siebie wszystko, w odpowiednim momencie coś wnosi. Jako zespół jesteśmy coraz lepsze.
Start: Miecznikowska, Kordunowska - Szott, Pełka-Fedak 5, Sądej 4, Dolegało 3, Wolska 3, Domnik 5, Strzałkowska 5, Szymańska 5, Wasak 1 .
AZS AWF: Olejnik, Słota - Wójt 1, Perek 4, Żakowska 1, Olfans 1, Pietras 8, Skalska, Wiertelak 3, Łukasik 1, Rupp, Król 2, Antoszewska 3, Wynnyk 5.
Początek drugiej połowy należał zdecydowanie do akademiczek, które grały składniej i w 35 min. po bramce zdobytej przez Ewę Perek prowadziły 18-15. Start zaczął mozolnie odrabiać straty. Dobrze broniła Marta Miecznikowska, elblążanki spokojnie rozgrywały piłkę i dochodziły do „czystych” sytuacji rzutowych. Kwadrans przed końcem spotkania nasza drużyna odzyskała prowadzenie. Bramkę na 22-21 rzuciła Hanna Sądej wykorzystując „wrzutkę” Justyny Domnik. W końcowym fragmencie gry Start odskoczył rywalkom i prowadził w 56 min. 29-24. Przyjezdne co prawda grały ambitnie, jednak ich starania starczyły jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki do dwóch bramek. Ostatecznie nasza drużyna wygrała 31-29.
Start kontynuuje więc trwającą od miesiąca passę meczów bez porażki. Cieszy fakt, że nasza drużyna po raz kolejny pokazała charakter i choć długo męczyła się z rywalem, mogła się cieszyć ze zdobytych punktów. W kolejnym ligowym pojedynku, już w najbliższą sobotę elblążanki zagrają w Chorzowie z tamtejszym Ruchem. Zobacz wyniki i tabelę PGNiG Superligi.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński- Cieszy fakt, że znowu wygrywamy, ale te nerwowe końcówki nie są nam potrzebne. Już w szatni przestrzegałem, że czeka nas bardzo trudny mecz. Ciężko pracujemy na treningach, chcę zrobić wszystko, by zespół był przygotowany najlepiej jak się da od strony fizycznej, a z czasem będziemy sobie układali wszystkie rzeczy, jeśli chodzi o grę.
Monika Pełka-Fedak- Spodziewałam się ciężkiego meczu. Odkąd przyszedł trener bardzo ciężko trenujemy, jesteśmy mocne biegowo, wiadomo musi być jakaś baza, by móc myśleć o grze. Wrocław jest w najlepszej formie w tym sezonie i to, że wygrał z Piotrcovią nie było przypadkiem. My czujemy się bardzo silne jako zespół, rośnie jego wartość. Na boisku każda zawodniczka, daje z siebie wszystko, w odpowiednim momencie coś wnosi. Jako zespół jesteśmy coraz lepsze.
Start: Miecznikowska, Kordunowska - Szott, Pełka-Fedak 5, Sądej 4, Dolegało 3, Wolska 3, Domnik 5, Strzałkowska 5, Szymańska 5, Wasak 1 .
AZS AWF: Olejnik, Słota - Wójt 1, Perek 4, Żakowska 1, Olfans 1, Pietras 8, Skalska, Wiertelak 3, Łukasik 1, Rupp, Król 2, Antoszewska 3, Wynnyk 5.
ppz