UWAGA!

----

Lubię wyzwania... (jeździectwo)

 Elbląg, Lubię wyzwania... (jeździectwo)

Ambitna, nie boi się wyzwań, a przy tym niezwykle skromna i bardzo sympatyczna. Natalia Palmowska, mistrzyni Warmii i Mazur w skokach przez przeszkody opowiada o swojej pasji i o tym, jak doszła do zwycięstwa.

Natalia to chyba szczęśliwe imię? Rok temu również wygrała Natalia… Znacie się z poprzednią mistrzynią, Natalią Aschmutat?
      
Natalia Palmowska: (śmiech) To fakt, że szczęścia miałam więcej niż umiejętności. A z Natalką mamy bardzo dobry kontakt, ponieważ trzyma w mojej stajni swoje koniki.
      
       Przyjeżdżając do Sokolnika, liczyłaś na zdobycie mistrzostwa? Wiedziałaś, że masz szansę na wygraną, czy to była niespodzianka także dla Ciebie?
      
– Jadąc do Sokolnika, liczyłam, że będę brać udział w obydwu kategoriach wiekowych, zarówno seniorów, jak i juniorów, ponieważ jestem jeszcze juniorem. Na miejscu okazało się, że muszę wybrać jedną kategorie. Wiedziałam, że w juniorach miałam trochę większe szanse, jednak lubię wyzwania. Ale nie spodziewałam się aż tak wysokiego wyniku.
      
       Kogo uważasz za najgroźniejszego rywala? Kogo bałaś się przed zawodami?
      
– Pierwszego dnia przed konkursami spojrzałam na listę zgłoszonych zawodników. Stwierdziłam wtedy, że czołowe miejsca będą należały do zawodnika z Litwy, Przemysława Sarnowskiego i Pawła Gospodarczyka.
      
       To Twoje pierwsze poważne zwycięstwo, czy masz już za sobą podobne albo i większe wygrane?
      
– To jest dla mnie duże zwycięstwo. Wcześniej udało mi się zdobyć kilka medali w kategorii juniorów w ubiegłych latach. I zostałam najlepszym juniorem w województwie w roku 2009.
      
       Jak oceniasz organizację zawodów w Sokolniku, coś byś dodała, zmieniła, co podobało Ci się najbardziej?
      
– Zawody w Sokolniku mają zawsze bardzo miłą atmosferę. Lubię tam przyjeżdżać! Jedyne, co bym troszeczkę poprawiła, to podłoże na rozprężalni. Organizacja zawodów jest bardzo dobra, jest także duże zaangażowanie władz lokalnych. I na tych zawodach sędziuje mój ulubiony sędzia, pan Zbigniew Witkowski.
      
       Jakie masz plany związane z jeździectwem?
      
– Najbliższe moje plany to wystartowanie w Mistrzostwach Polski Juniorów. Jest to najważniejsza impreza w Polsce. Pierwszy raz będę brała w niej udział. Jest to spore wyzwanie, ale zadowoli mnie miejsce w pierwszej dwudziestce polskich juniorów. Dalsze życie wiążę z jeździectwem.
      
       Zdradzisz, co robisz, oprócz jazdy konnej? Czy w ogóle starcza czasu na cokolwiek innego niż konie?
      
– Obecnie jestem w trakcie moich najdłuższych wakacji w życiu. Codziennie jeżdżę pięć koni, więc w stajni spędzam około 7 godzin, ale jeszcze zostaje mi co najmniej drugie 7 i staram się je wykorzystać, jak mogę!
      
       Najdłuższe wakacje, rozumiem, że jesteś świeżo po maturze? Co teraz, oprócz koni?
      
– Tak, jestem świeżo po maturze, ponieważ poszłam rok wcześniej do szkoły. Teraz dostałam się na studia na wydziale medycznym w Olsztynie – dietetyka. Ze względu na konie nigdzie nie wyjechałam.
      
       W takim razie, gratuluję także sukcesów naukowych! Powiedz, jak długo jeździsz konno, ile pracy i czasu trzeba włożyć, by jeździć na tak wysokim poziomie, jaki prezentujesz?
      
– Jeżdżę konno od 11 roku życia, czyli już 7 lat. Poziom, jaki prezentuję, pozostawia jeszcze dużo do życzenia... Jazda konna to bardzo wymagający sport i wiąże się z wieloma obowiązkami. Konie trzeba codziennie jeździć, pielęgnować. Bardzo dużo czasu trzeba na to poświęcić.
      
       Kto jest Twoim trenerem?
      
– Moim trenerem jest Piotr Pacyński, ten sam, który trenował Natalkę Aschmutat.
      
       Ulubiony koń to Bank, na którym zdobyłaś mistrzostwo w Sokolniku? Czy może jeszcze jakiś inny?
      
– Bank jest jednym z piątki ulubionych koni. Ciężko wybrać ulubionego, każdy jest dobry.
      
       Powiedz jeszcze kilka słów o swoim klubie jeździeckim „Palmowski”… Prowadzą go Twoi rodzice?
      
– Klub założył i prowadzi mój tata. To on zaraził mnie pasją do koni. Mama mnie wspiera na każdych zawodach.
      

 


       Największe marzenie jeździeckie?
      
– Największe marzenie, w przyszłości, mam nadzieję, osiągalne – zdobyć medal na mistrzostwach Polski.
      
       Czego Ci życzyć na kolejne sezony?
      
– Na kolejne sezony proszę życzyć mi szczęścia! Przydaje się.
      
       W takim razie szczęścia i sukcesów również na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej!
      

      


Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama