UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Maja Dalidowicz: W biegach czuję się najlepiej

 
Elbląg, Maja Dalidowicz, biegaczka z MKS Truso
Maja Dalidowicz, biegaczka z MKS Truso (fot. arch. prywatne)

Mogła zostać łyżwiarką figurową albo pływaczką. Wybrała bieganie, bo jak sama mówi, w tej dyscyplinie czuję się najlepiej. Maja Dalidowicz, zawodniczka MKS Truso, w najbliższy weekend wystartuje w Mistrzostwach Polski Juniorów. Z elblążanką rozmawiamy o jej karierze i najbliższych startach.

- Jakie były początki Twojej kariery sportowej?

- Karierę sportową zaczęłam dosyć wcześnie. W wieku pięciu lat rodzice zapisali mnie do UKS "Szóstka", gdzie trenowałam łyżwiarstwo figurowe jako solistka, potem łyżwiarstwo synchroniczne pod okiem Beaty Kukowskiej. Później zaczęłam startować w zawodach w bieganiu, więc zapisałam się na treningi do Marianny Biskup. Równocześnie trenowałam pływanie w klubie "Pirat". Ostatecznie wybrałam biegi, bo tu czułam się najlepiej.

 

- Od razu były to biegi długie?

- Na początku miałam zajęcia ogólnorozwojowe z panią Marynią i to ona nauczyła mnie biegać technicznie. Potem moim trenerem był Jacek Licznerski, biegałam głównie na 300 i 600 metrów. Wspólnie z trenerem podjęliśmy decyzję o przejściu do trenera Czesława Nagy, bo on zajmował się biegami długimi. Zawsze byłam bardziej wytrzymała i wolałam biegać na dłuższe dystanse.

 

- Pamiętasz swój pierwszy sukces startowy?

- Pamiętam, jak kiedyś z rodzicami pojechałam na zawody i zdobyłam wtedy swój pierwszy złoty medal. Było to w 2006 r. w Pasłęku. Wygrałam wtedy w kategorii open. Większym sukcesem jaki osiągnęłam w dzieciństwie było drugie miejsce na 600 m w Ogólnopolskich Czwartkach Lekkoatletycznych w Łodzi.

 

- W ten weekend startujesz w Mistrzostwach Polski Juniorów w lekkoatletyce. Z jakim nastawieniem jedziesz, raczej zdobywać doświadczenie, czy jednak z szansami na medal?

- W piątek będę startowała na 3 km, w niedzielę na 5 km. Od tego roku jestem już w kategorii juniorek i będę startowała ze starszymi rywalkami. Do tego niedawno miałam uraz kolana i nie mogłam w pełni trenować. Jadę raczej po to, żeby się sprawdzić i zdobyć doświadczenie na przyszły rok. Chciałabym znaleźć się w pierwszej dziesiątce najlepszych juniorek w Polsce i pobić swój rekord życiowy. To jest mój cel na te mistrzostwa. Rywalek jest kilka, zwłaszcza tych starszych, to zawodniczki kadry narodowej.

 

- Tegoroczny sezon był dla sportowców bardzo trudny. W jaki sposób radziliście sobie z takimi obostrzeniami jak zakaz wstępu do lasu, zamknięte obiekty sportowe itd. Jak przebiegały przygotowania w czasie, kiedy wszystko stanęło?

- Było bardzo ciężko odnaleźć się w tej sytuacji. Na początku izolacji trenowałam w domu, wykonując głównie ćwiczenia motoryczne i siłowe. Łączyłam się z koleżankami i kolegami z klubu przez internet na wideokonferencji i wspólnie robiliśmy różne ćwiczenia wzmacniające. Nie mogłam doczekać się, kiedy będę mogła normalnie trenować.

 

- Ciekawe są okoliczności, kiedy zdobyłaś minimum na mistrzostwa Polski. Startowałaś wtedy w biegu z seniorkami i zajęłaś 14. miejsce.

- Na 5 km przeważnie biega się tylko dwa-trzy razy w sezonie, żeby zdobyć minimum i później dopiero na mistrzostwach. Na mityngach jest to normalne, że w biegu uczestniczą zawodnicy z różnych kategorii wiekowych.

 

- Jakie są Twoje dalsze plany na ten sezon?

- Na razie z trenerem skupiamy się na tym starcie, a co będzie w przyszłości, to zobaczymy. Niedługo zaczynam przygotowania do mistrzostw Polski w biegach przełajowych, które zostały przełożone na koniec listopada.

 

- A cele długofalowe?

- W tym roku szkolnym przygotowuję się do matury, a potem wybieram się na studia. Oczywiście chciałabym pogodzić  naukę ze sportem i treningami.  Mam nadzieję, że zdrowie pozwoli mi na dalszą przygodę z bieganiem.

 

- Dziękuję za rozmowę.

rozmawiał Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama