UWAGA!

Pokonać mistrzynie po raz czwarty

 
Elbląg, Pokonać mistrzynie po raz czwarty
fot. Anna Dembińska

Taki jest cel środowego pojedynku pomiędzy Kram Startem a MKS Selgros. W drugim spotkaniu półfinałowym Pucharu Polski elblążanki będą bronić sześciobramkowej zaliczki, którą wypracowały na własnym terenie, jednak bardzo by chciały pokonać mistrzynie po raz czwarty w tym sezonie.

Zeszłotygodniowy mecz Startu z lubliniankami potoczył się po myśli naszej drużyny. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy rozegrały dobre spotkanie, pokonały rywalki 27:21 i zrobiły duży krok w kierunku awansu do finału Pucharu Polski.
       - Musimy pamiętać, że jest to dwumecz i i zrobiliśmy krok do finału, który ma by 21 maja w Lublinie. Pamiętamy, że mieliśmy pięć bramek przewagi z Ostravą, to są pucharowe mecze i one się rządzą swoimi prawami. W rewanżu chcemy utrzymać przewagę. Na pewno nie będzie to łatwe, bo Lublin jest podrażniony, a finał odbędzie się u nich. Pytanie tylko czy z ich udziałem. My zrobimy wszystko, żeby tak nie było - powiedział trener Andrzej Niewrzawa.
       Same zawodniczki podkreślają, że sprawa awansu do finału nie jest jeszcze przesądzona.
       - Sześć bramek to nie jest dużo, ale z drugiej strony to bardzo fajna zaliczka. Finał ma by w Hali Globus i lublinianki na pewno będą gryzły parkiet z całych sił, żeby wziąć w nim udział. Dla nas będzie to bardzo ciężki mecz. Nie raz udowodniłyśmy, że sześć bramek to nie jest dla nas dużo, ale też w drugą stronę odrobić też nie jest problem. Mam nadzieję, że zagramy dobry mecz i obronimy tę przewagę - powiedziała Joanna Waga.
       - Wywalczyłyśmy sześć bramek zaliczki, to i dużo i mało. Do Lublina jedziemy zmobilizowane, po to żeby wygrać rewanż. MKS jest mocny w drugiej linii i z pozycji kołowej. Naszą siłą jest zespołowość. Pierwszy mecz był bardzo dobry w naszym wykonaniu. Zagrałyśmy tak jak powinien grać zespół, czyli walecznie, solidnie, wspólnie, każda miała swój udział w meczu i dzięki temu mamy sześć bramek zaliczki - dodała Paulina Muchocka.
       Była zawodniczka Startu Sylwia Matuszczyk podkreśliła, że jej drużyna musi podejść do rewanżu w pełni skoncentrowana. - W pierwszym meczu nie potrafimy znaleźć recepty na zawodniczki Kramu. Szkoda, bo pierwsza połowa była w zasadzie wyrównana i wszystko dobrze wyglądało. Na druga połowę wyszłyśmy nieskoncentrowane, dostałyśmy kilka bramek pod rząd i ciężko było nam się z tego wygrzebać. Sześć bramek to i dużo i mało. Jak u siebie będziemy grały na dobrym poziomie, to spokojnie możemy to odrobić. Dopóki piłka w grze, wszystkie możliwości są prawdopodobne - podsumowała kołowa MKS.

 


       19-krotny mistrz Polski zrobi wszystko co w jego mocy, by odwrócić losy rywalizacji i zagrać w finale przed własną publicznością. Trener Neven Hrupec nie będzie mógł skorzystać z pomocy Alesi Mihdaliovej, która jest ważnym ogniwem MKS Selgros. Z kolei w naszej drużynie wszystkie piłkarki są gotowe do gry. Przypomnimy tylko, że do końca sezonu nie zagra już Aleksandra Dankowska.
      
       Początek meczu rewanżowej 1/2 finału Pucharu Polski w Hali Globus o godz. 18. Również o tej godzinie na parkiet wybiegną zawodniczki Zagłębia i Vistalu. W pierwszym pojedynku gdynianki pokonały rywalki 23:17 i także będą bronić sześciobramkowej zaliczki.
      
      

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama