Powodem bywa też lenistwo

Jest jedną z najstarszych dyscyplin sportu. Rozwija nie tylko ciało, ale i charakter. O tym, jak wygląda obecnie elbląska lekkoatletyka, rozmawiamy z byłym reprezentantem naszego kraju w biegach sprinterskich, kilkakrotnym medalistą Mistrzostw Polski Seniorów, trenerem i nauczycielem – Jackiem Licznerskim.
Katarzyna Buczek: – Mówi się o niej Królowa Sportu, jednak o lekkoatletyce w Elblągu nie jest zbyt głośno. Czym to jest spowodowane?
Jacek Licznerski: – Faktycznie, w Elblągu nie byliśmy i nie jesteśmy bardzo widoczni. Nasza młodzież startuje na innych arenach, w innych miastach i miasteczkach. W naszym mieście organizowane są obecnie tylko mistrzostwa szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Więcej okazji do ujrzenia elbląskiej młodzieży lekkoatletycznej po prostu nie ma. Aby sprawdzać i pokazywać swoje umiejętności, jesteśmy zmuszeni wyjeżdżać do ościennych miast: Gdańska, Bydgoszczy, Grudziądza, Olsztyna, Lubawy czy ostatnio do Lidzbarka Warmińskiego i Olecka.
Jak pamiętam, potrzeba stworzenia obiektu lekkoatletycznego w moim rodzinnym mieście przewija się od czasu, gdy jeszcze trenowałem, tzn. od początku lat 80-tych ubiegłego stulecia. Przypomnę, że wtedy byliśmy w kategoriach juniorskich i młodzieżowych jedną z najlepszych ekip w kraju. Przez te trzydzieści lat pojawiło się naprawdę wielu ciekawych i odnoszących spore sukcesy młodych elblążan. Ostatnimi laty jest ich trochę mniej, ale gdy się pojawiają, to ciągle nie przy naszej publiczności, nie przy naszych sympatykach.
Podczas obserwowanych ostatnio kilkakrotne przymiarek do budowy czy rozbudowy stadionu miejskiego, pojawiła się w naszym lekkoatletycznym środowisku nadzieja, że może tym razem doczekamy się organizacji wojewódzkich, a nawet ogólnopolskich większych imprez lekkoatletycznych z udziałem sław polskiego sportu, a przede wszystkim podpatrującej najlepszych lekkoatletów elbląskiej publiczności.
– Czy zainteresowanie sportem jest takie samo, jak wtedy, gdy Pan zaczynał swoją przygodę z lekkoatletyką?
– Zainteresowanie bardzo się zmieniło. Społeczeństwo zmieniło swoje zainteresowania, a nawet wartości. Sport postrzegany jest bardziej jako dziedzina komercyjna. Zmniejszyła się na pewno ilość dzieci i młodzieży trenującej w miejskich klubach, co powoduje zmniejszenie powszechności sportu w ogóle.
– Czym jest to spowodowane?
– Sądzę, że przede wszystkim sfera zainteresowań przeszła na inne dziedziny życia, kultury i rozrywki. Zmienili się idole i ludzie z pierwszych stron gazet. Decydujący wpływ na taki stan rzeczy ma też tzw. „siedzący tryb życia”. Podawanie prawie wszystkiego dzieciom i młodzieży „na tacy” nie jest czynnikiem twórczym, nie kształtuje w młodych wytrwałości i uporu.
Cieszy mnie natomiast to, że coraz więcej ludzi w dojrzałym wieku biega, uprawia jakieś sporty. To znak, że nie jest z nami jeszcze tak źle.
– Jakie podejście do sportu ma dzisiejsza młodzież szkolna?
– Jako nauczyciel wychowania fizycznego stwierdzam, że coraz więcej uczniów w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych nie ćwiczy albo zbyt mało intensywnie ćwiczy podczas zajęć sportowych. Tłumaczą to liczne zwolnienia lekarskie oraz, ogólnie ujmując, pogarszający się stan zdrowia młodych elblążan. W wielu przypadkach powodem bywa też lenistwo. Dopiero w wieku dojrzałym ludzie doceniają sport. Korzystają wtedy z siłowni, ćwiczeń w klubach fitness, ale wtedy mowa jest już praktycznie o rekreacji lub sporcie weteranów.
– Gdzie mogą zwrócić się młodzi ludzie chcący zacząć trenować lekką atletykę?
– Zapraszamy do MKS „Truso” działającego przy Międzyszkolnym Ośrodku Sportowym w Elblągu. Treningi odbywają się w Gimnazjum nr 5 oraz na stadionie przy ulicy Saperów. Korzystamy też z terenów leśnych naszego Parku Bażantarnia.
Szkoleniem uzdolnionej i chętnej młodzieży zajmuje się obecnie czterech trenerów. Biegi średnie i długie od lat prowadzi pan Czesław Nagy. Sekcję rzutów lekkoatletycznych prowadzi pani Marianna Biskup. Grupą skoczków zajmuje się pan Andrzej Trybiński. Natomiast ja staram się dobrze przygotować potencjalnych sprinterów i płotkarzy.
Zajęcia treningowe prowadzimy na ogół w godzinach od 16 do 18.30. Więcej informacji można zaczerpnąć w siedzibie klubu (ul. Kościuszki 77a), nr telefonu: 55 237 06 67.
– Czy mógłby Pan wymienić kilku zawodników odznaczających się obecnie jakimiś specjalnymi osiągnięciami?
– Aktualnie, biorąc pod uwagę kryteria Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, najwyżej jest sklasyfikowany młodzieżowiec Paweł Balukiewicz, który legitymuje się I klasą sportową w pchnięciu kulą. Natomiast medalistami Mistrzostw Polski w kategorii junior młodszy są obecnie Martyna Lis, której koronnymi konkurencjami są biegi na 200 i 400 m, a także skoczek wzwyż Mateusz Korneluk, który już jako czwarty z kolei zawodnik naszego klubu pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 200 cm.
To są nasi najlepsi zawodnicy. Aktualnie pracujemy z wieloma osobami w kategorii dzieci starszych, młodzików i juniorów młodszych. Właśnie w nich pokładamy swoje nadzieje.
– W jaki sposób można zachęcić młodzież do trenowania?
– Należy pamiętać, że najskuteczniejszym czynnikiem jest przykład własny, tzn. postawa trenera, wychowawcy, rodzica, dobrze wychowanego starszego kolegi. Pierwszorzędnym środkiem jest moim zdaniem uczestnictwo młodych w przeżywaniu i oglądaniu rywalizacji sportowej, rodzinny udział w zawodach, mityngach, meczach. Do tego na pewno potrzebne są obiekty sportowe, które swoją ogólnodostępnością i estetyką spowodować mogą przeniesienie sfery zainteresowań w oczekiwanym kierunku – zdrowego stylu i sposobu życia.
Jacek Licznerski: – Faktycznie, w Elblągu nie byliśmy i nie jesteśmy bardzo widoczni. Nasza młodzież startuje na innych arenach, w innych miastach i miasteczkach. W naszym mieście organizowane są obecnie tylko mistrzostwa szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Więcej okazji do ujrzenia elbląskiej młodzieży lekkoatletycznej po prostu nie ma. Aby sprawdzać i pokazywać swoje umiejętności, jesteśmy zmuszeni wyjeżdżać do ościennych miast: Gdańska, Bydgoszczy, Grudziądza, Olsztyna, Lubawy czy ostatnio do Lidzbarka Warmińskiego i Olecka.
Jak pamiętam, potrzeba stworzenia obiektu lekkoatletycznego w moim rodzinnym mieście przewija się od czasu, gdy jeszcze trenowałem, tzn. od początku lat 80-tych ubiegłego stulecia. Przypomnę, że wtedy byliśmy w kategoriach juniorskich i młodzieżowych jedną z najlepszych ekip w kraju. Przez te trzydzieści lat pojawiło się naprawdę wielu ciekawych i odnoszących spore sukcesy młodych elblążan. Ostatnimi laty jest ich trochę mniej, ale gdy się pojawiają, to ciągle nie przy naszej publiczności, nie przy naszych sympatykach.
Podczas obserwowanych ostatnio kilkakrotne przymiarek do budowy czy rozbudowy stadionu miejskiego, pojawiła się w naszym lekkoatletycznym środowisku nadzieja, że może tym razem doczekamy się organizacji wojewódzkich, a nawet ogólnopolskich większych imprez lekkoatletycznych z udziałem sław polskiego sportu, a przede wszystkim podpatrującej najlepszych lekkoatletów elbląskiej publiczności.
– Czy zainteresowanie sportem jest takie samo, jak wtedy, gdy Pan zaczynał swoją przygodę z lekkoatletyką?
– Zainteresowanie bardzo się zmieniło. Społeczeństwo zmieniło swoje zainteresowania, a nawet wartości. Sport postrzegany jest bardziej jako dziedzina komercyjna. Zmniejszyła się na pewno ilość dzieci i młodzieży trenującej w miejskich klubach, co powoduje zmniejszenie powszechności sportu w ogóle.
– Czym jest to spowodowane?
– Sądzę, że przede wszystkim sfera zainteresowań przeszła na inne dziedziny życia, kultury i rozrywki. Zmienili się idole i ludzie z pierwszych stron gazet. Decydujący wpływ na taki stan rzeczy ma też tzw. „siedzący tryb życia”. Podawanie prawie wszystkiego dzieciom i młodzieży „na tacy” nie jest czynnikiem twórczym, nie kształtuje w młodych wytrwałości i uporu.
Cieszy mnie natomiast to, że coraz więcej ludzi w dojrzałym wieku biega, uprawia jakieś sporty. To znak, że nie jest z nami jeszcze tak źle.
– Jakie podejście do sportu ma dzisiejsza młodzież szkolna?
– Jako nauczyciel wychowania fizycznego stwierdzam, że coraz więcej uczniów w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych nie ćwiczy albo zbyt mało intensywnie ćwiczy podczas zajęć sportowych. Tłumaczą to liczne zwolnienia lekarskie oraz, ogólnie ujmując, pogarszający się stan zdrowia młodych elblążan. W wielu przypadkach powodem bywa też lenistwo. Dopiero w wieku dojrzałym ludzie doceniają sport. Korzystają wtedy z siłowni, ćwiczeń w klubach fitness, ale wtedy mowa jest już praktycznie o rekreacji lub sporcie weteranów.
– Gdzie mogą zwrócić się młodzi ludzie chcący zacząć trenować lekką atletykę?
– Zapraszamy do MKS „Truso” działającego przy Międzyszkolnym Ośrodku Sportowym w Elblągu. Treningi odbywają się w Gimnazjum nr 5 oraz na stadionie przy ulicy Saperów. Korzystamy też z terenów leśnych naszego Parku Bażantarnia.
Szkoleniem uzdolnionej i chętnej młodzieży zajmuje się obecnie czterech trenerów. Biegi średnie i długie od lat prowadzi pan Czesław Nagy. Sekcję rzutów lekkoatletycznych prowadzi pani Marianna Biskup. Grupą skoczków zajmuje się pan Andrzej Trybiński. Natomiast ja staram się dobrze przygotować potencjalnych sprinterów i płotkarzy.
Zajęcia treningowe prowadzimy na ogół w godzinach od 16 do 18.30. Więcej informacji można zaczerpnąć w siedzibie klubu (ul. Kościuszki 77a), nr telefonu: 55 237 06 67.
– Czy mógłby Pan wymienić kilku zawodników odznaczających się obecnie jakimiś specjalnymi osiągnięciami?
– Aktualnie, biorąc pod uwagę kryteria Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, najwyżej jest sklasyfikowany młodzieżowiec Paweł Balukiewicz, który legitymuje się I klasą sportową w pchnięciu kulą. Natomiast medalistami Mistrzostw Polski w kategorii junior młodszy są obecnie Martyna Lis, której koronnymi konkurencjami są biegi na 200 i 400 m, a także skoczek wzwyż Mateusz Korneluk, który już jako czwarty z kolei zawodnik naszego klubu pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 200 cm.
To są nasi najlepsi zawodnicy. Aktualnie pracujemy z wieloma osobami w kategorii dzieci starszych, młodzików i juniorów młodszych. Właśnie w nich pokładamy swoje nadzieje.
– W jaki sposób można zachęcić młodzież do trenowania?
– Należy pamiętać, że najskuteczniejszym czynnikiem jest przykład własny, tzn. postawa trenera, wychowawcy, rodzica, dobrze wychowanego starszego kolegi. Pierwszorzędnym środkiem jest moim zdaniem uczestnictwo młodych w przeżywaniu i oglądaniu rywalizacji sportowej, rodzinny udział w zawodach, mityngach, meczach. Do tego na pewno potrzebne są obiekty sportowe, które swoją ogólnodostępnością i estetyką spowodować mogą przeniesienie sfery zainteresowań w oczekiwanym kierunku – zdrowego stylu i sposobu życia.
Katarzyna Buczek