Przetrzymali Huragan

Bramkę na 0:1 stracili w 43. minucie. Dwie minuty później nie wykorzystali rzutu karnego. W drugiej połowie pokazali charakter i odwrócili losy meczu. Concordia Elbląg pokonała Huragan Morąg.
To było spotkanie starych znajomych z boiska. W obu drużynach zagrali piłkarze, którzy grali u rywali. W Huraganie byłych kolegów próbowali pokonać Mateusz Szmydt i Patryk Burzyński. Ten pierwszy mógł zostać autorem zwycięstwa nad pomarańczowo-czarnymi, gdyż w 43. minucie spotkania wpisał się na listę strzelców i wyprowadził gości na prowadzenie.
W Concordii ekipę byłych graczy Huraganu reprezentowali Rafał Maciążek i Tomasz Szawara. W zespole z Morąga grał też asystent trenera pomarańczowo-czarnych Mateusz Bogdanowicz. Można było też zobaczyć jak po odejściu z Olimpii Elbląg radzi sobie Michał Ressel. Drugi były Olimpijczyk – Anton Kolosov nie zagrał z powodu kontuzji.
Obie drużyny nastawiły się na ofensywę, jednak dość długo musieliśmy czekać na gole. W pierwszej części meczu swoich doskonałych sytuacji nie wykorzystał Adam Duda. Broniącego bramki gospodarzy Pawła Łakotę próbowali pokonać Michał Ressel, Jakub Stankiewicz i Paweł Galik, ale albo strzelali niecelnie, albo na posterunku był bramkarz gospodarzy. Goście swego dopięli w 43. minucie, kiedy to Patryk Burzyński przedłużył dośrodkowanie z rzutu wolnego Pawła Łysiaka i było 1:0 dla Huraganu.
Dwie minuty później powinien by remis, kiedy sędzia wskazał wapno po faulu Mateusza Lawrenca na Dominiku Pawłowskim. Bramkarz gości zobaczył żółtą kartkę, ale swoją winę odkupił broniąc strzał Adama Dudy.
Wydawać by się mogło, że bramka do szatni i niewykorzystany rzut karny podłamią podopiecznych Łukasza Nadolnego. Tymczasem gospodarzom pomógł... Huragan. W 50 minucie Cyprian Maciejewski wyrzucał piłkę z autu w pole karne. Piłkę próbował złapać bramkarz gości, ale nie zdołał jej opanować i chwilę później musiał wyjmować ją z własnej bramki.
Strata bramki podziałała mobilizująco na piłkarzy Huraganu, którzy chcieli odzyskać prowadzenie. W tym miejscu warto wspomnieć o pięknym strzale Michała Ressela z rzutu wolnego w samo okienko bramki Concordii... i wspaniałą paradę Pawła Łakoty, który wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później Concordię od straty bramki uchronił słupek.
Gospodarze walczyli, walczyli i wywalczyli zwycięstwo w końcówce meczu. Najpierw w 86 min. na listę strzelców wpisał się Rafał Lisiecki, a w doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił Bartłomiej Danowski.
W następnej kolejce 24 listopada Concordia zmierzy się na wyjeździe z Lechią Tomaszów Mazowiecki.
Concordia Elbląg – Huragan Morąg 3:1 (0:1)
Bramki: 0:1 – Burzyński (43. min.), 1:1 – Lawrenc (50. min. sam.), 2:1 – Lisiecki (86. min.), 3:1 – Danowski (90+3. min.)
Concordia: Łakota – Maciejewski (90' Kozak), Maciążek, Pawłowski, Bukacki, Tomczuk, Szawara, Lisiecki, Duda (86' Goljasz), Lewandowski (53' Danowski), Sulewski (68' Skierkowski)