Start przegrał z reprezentacją Chin (piłka ręczna)

Piłkarki ręczne Startu Elbląg rozegrały pierwsze spotkanie sparingowe. Podopieczne Antoniego Pareckiego przegrały z Chinkami różnicą aż dziesięciu bramek. Zobacz zdjęcia.
Elbląski Start przygotowania do sezonu 2014/2015 rozpoczął dziesięć dni temu. Treningi odbywały się głównie w terenie oraz na siłowni, z piłkami zawodniczki trenują dopiero od trzech dni. Pierwszym sprawdzianem dla drużyny mają być sparingi z reprezentacją Chińskiej Republiki Ludowej, która przyjechała do Elbląga rozegrać dwa mecze. Dwudziesta drużyna na świecie aktualnie szlifuje formę przed wrześniowymi Igrzyskami Azjatyckimi i jest na zupełnie innym etapie przygotowań niż Start, co było widać podczas dzisiejszego starcia. Kibice nie zobaczyli na parkiecie Kingi Grzyb narzekającej na drobne problemy zdrowotne oraz Lidii Żakowskiej, która rozpocznie treningi pod koniec miesiąca. Trener Antoni Parecki rotował składem, dzeki czemu na parkiecie pojawiły się wszystkie zawodniczki wpisane do meczowego protokołu.
Wynik meczu otworzyła najbardziej doświadczona chińska kadrowiczka Shen Ping, która w ciągu całego meczu zdołała pokonać elbląskie bramkarki aż dwanaście razy. Azjatki grały bardzo dynamicznie i skutecznie, czego efektem było prowadzenie 8:3 po 10 minutach meczu. Gospodynie z kolei myliły się przy podaniach, kilkukrotnie przy rzutach przekroczyły linię pola bramkowego. Już w pierwszej połowie trener Antoni Parecki wpuścił na boisko nowe zawodniczki Startu: kołową Aleksandrę Mielczewską, skrzydłową Magdalenę Szopińską oraz bramkarkę Justynę Borkowską. Golkiperka od razu po zameldowaniu się w bramce wybroniła dwa rzuty rywalek. Od 15. do 20. minuty zawodniczki obu drużyn naprzemiennie obijały słupki. Kolejne minuty gry to słaba gra Startu w defensywie i skuteczna w ataku rywalek. Po 30 minutach gry tablica wyników wskazywała 18:12 dla gości.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie przez około dziesięć minut. Start zdobył w tym czasie dwa gole, Azjatki natomiast pięć (23:14). Niemoc strzelecką Startu przełamała w końcu Katarzyna Kołodziejska (Koniuszaniec). Po czterech golach z rzędu EKS zniwelował straty do pięciu bramek. W kolejnych minutach taką samą serią popisały się rywalki. W końcówce spotkania elblążanki znów raziły nieskutecznością i ostatecznie przegrały różnicą dziesięciu trafień (22:32).
Podczas spotkania zbierano pieniądze na operację serca Agatki, córeczki jednego z elbląskich kibiców, u której wykryto poważną wadę serca: skrajny przypadek tetralogii Fallota. Potrzebna kwota nadal nie została zebrana, a wszyscy chętni proszeni są o przekazywanie darowizn.
Powiedzieli po meczu:
Katarzyna Kołodziejska (Koniuszaniec) - Jesteśmy dopiero na początku przygotowań. W zeszłym tygodniu miałyśmy bardzo ciężkie treningi, a na zmęczeniu zawsze popełnia się błędy i to chyba może być wytłumaczeniem dzisiejszego wyniku. Chinki, które przyjechały są najlepszymi zawodniczkami w ich kraju i nie tworzą słabego zespołu. Pamiętam mecz z nimi naszej kadry i wtedy przegrałyśmy ośmioma golami. Przed nami ciężka praca, dopiero zaczynamy treningi z piłkami.
Antoni Parecki - Trudno ocenić, czy jest to wysoka przegrana, bo rywalem była jednak reprezentacja Chin. Nie wiem dokładnie na jakim etapie przygotowań są Chinki, ale trenują o wiele więcej czasu niż my. Trenujemy dopiero drugi tydzień, dwa dni z piłką, co było widać. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji bramkowych, jednak zawiodła skuteczność. Wynik się nie liczy. Dziewczyny miały biegać na tyle, na ile to było możliwe. W sobotę będzie lepiej.
Start - Chiny 22:32 (12:18)
Start: Kędzierska, Borkowska - Kołodziejska (Koniuszaniec) 6, Cekała 4, Jędrzejczyk 2, Szymańska 2, Waga 3, Sądej 1, Wolska 1, Aleksandrowicz 1, Klonowska 1, Karwecka 1, Szopińska, Mielczewska.
Chiny: Xu Mo, Wang Xiaohua, Hou Yibo - Shen Ping 12, Zhang Haixia 4, Li Yao 4, Qiao Ru 4, Gong Yan 2, Wu Yin 2, Wu Nana 1, Lan Chunlei 1, Wang Bin 1, Zhao Jiaxin 1, Chen Qian, Lan Xiaoling, Wang Shuhui, Sha Zhengwen.
W najbliższa sobotę elblążanki będą miały okazję zrewanżować się Chinkom. 26 lipca o godz. 16 odbędzie się drugi pojedynek pomiędzy tymi drużynami.
Wynik meczu otworzyła najbardziej doświadczona chińska kadrowiczka Shen Ping, która w ciągu całego meczu zdołała pokonać elbląskie bramkarki aż dwanaście razy. Azjatki grały bardzo dynamicznie i skutecznie, czego efektem było prowadzenie 8:3 po 10 minutach meczu. Gospodynie z kolei myliły się przy podaniach, kilkukrotnie przy rzutach przekroczyły linię pola bramkowego. Już w pierwszej połowie trener Antoni Parecki wpuścił na boisko nowe zawodniczki Startu: kołową Aleksandrę Mielczewską, skrzydłową Magdalenę Szopińską oraz bramkarkę Justynę Borkowską. Golkiperka od razu po zameldowaniu się w bramce wybroniła dwa rzuty rywalek. Od 15. do 20. minuty zawodniczki obu drużyn naprzemiennie obijały słupki. Kolejne minuty gry to słaba gra Startu w defensywie i skuteczna w ataku rywalek. Po 30 minutach gry tablica wyników wskazywała 18:12 dla gości.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie przez około dziesięć minut. Start zdobył w tym czasie dwa gole, Azjatki natomiast pięć (23:14). Niemoc strzelecką Startu przełamała w końcu Katarzyna Kołodziejska (Koniuszaniec). Po czterech golach z rzędu EKS zniwelował straty do pięciu bramek. W kolejnych minutach taką samą serią popisały się rywalki. W końcówce spotkania elblążanki znów raziły nieskutecznością i ostatecznie przegrały różnicą dziesięciu trafień (22:32).
Podczas spotkania zbierano pieniądze na operację serca Agatki, córeczki jednego z elbląskich kibiców, u której wykryto poważną wadę serca: skrajny przypadek tetralogii Fallota. Potrzebna kwota nadal nie została zebrana, a wszyscy chętni proszeni są o przekazywanie darowizn.
Powiedzieli po meczu:
Katarzyna Kołodziejska (Koniuszaniec) - Jesteśmy dopiero na początku przygotowań. W zeszłym tygodniu miałyśmy bardzo ciężkie treningi, a na zmęczeniu zawsze popełnia się błędy i to chyba może być wytłumaczeniem dzisiejszego wyniku. Chinki, które przyjechały są najlepszymi zawodniczkami w ich kraju i nie tworzą słabego zespołu. Pamiętam mecz z nimi naszej kadry i wtedy przegrałyśmy ośmioma golami. Przed nami ciężka praca, dopiero zaczynamy treningi z piłkami.
Antoni Parecki - Trudno ocenić, czy jest to wysoka przegrana, bo rywalem była jednak reprezentacja Chin. Nie wiem dokładnie na jakim etapie przygotowań są Chinki, ale trenują o wiele więcej czasu niż my. Trenujemy dopiero drugi tydzień, dwa dni z piłką, co było widać. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji bramkowych, jednak zawiodła skuteczność. Wynik się nie liczy. Dziewczyny miały biegać na tyle, na ile to było możliwe. W sobotę będzie lepiej.
Start - Chiny 22:32 (12:18)
Start: Kędzierska, Borkowska - Kołodziejska (Koniuszaniec) 6, Cekała 4, Jędrzejczyk 2, Szymańska 2, Waga 3, Sądej 1, Wolska 1, Aleksandrowicz 1, Klonowska 1, Karwecka 1, Szopińska, Mielczewska.
Chiny: Xu Mo, Wang Xiaohua, Hou Yibo - Shen Ping 12, Zhang Haixia 4, Li Yao 4, Qiao Ru 4, Gong Yan 2, Wu Yin 2, Wu Nana 1, Lan Chunlei 1, Wang Bin 1, Zhao Jiaxin 1, Chen Qian, Lan Xiaoling, Wang Shuhui, Sha Zhengwen.
W najbliższa sobotę elblążanki będą miały okazję zrewanżować się Chinkom. 26 lipca o godz. 16 odbędzie się drugi pojedynek pomiędzy tymi drużynami.
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska