UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Truso postawiło się wiceliderowi

 
Elbląg, Truso postawiło się wiceliderowi
fot. Anna Dembińska
Reklama

Siatkarki II-ligowej Energi MKS Truso pokazały się z bardzo dobrej strony w Stargardzie. Elblążanki zagrały o wiele lepiej niż w ostatnich meczach i były blisko zdobycia chociażby punktu w meczu ze Spójnią. Skończyło się na wygraniu jednego seta.

Spójnia Stargard była zdecydowanym faworytem w meczu z elbląskim Truso. Przed pojedynkiem gospodynie miały już na swoim koncie aż sześć zwycięstw i osiemnaście punktów, co dawało im drugą pozycję w II-ligowej tabeli. Zespół Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego po sześciu rozegranych spotkaniach, z dorobkiem jednego punktu, zamykał stawkę. Elblążanki pojechały do Stargardu z nadzieją, że zagrają tam dobry mecz i to im się w dużej mierze udało. Siatkarki postawiły się faworyzowanej Spójni i były blisko wywalczenia przynajmniej jednego punktu. Co prawda pierwszą partię dość wysoko wygrały gospodynie, bo 25:18, jednak elblążanki pokazały się w niej z dobrej strony. Walczyły ambitnie i zaprezentowały kilka ciekawych akcji. Po zmianie stron siatkarki Truso wzniosły się na wyżyny umiejętności, zaskoczyły przeciwniczki, odskoczyły na 18:11, by wygrać do 19. W trzeciej partii podopieczne Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego nadal grały bardzo dobrze. Miały nawet niewielką przewagę nad gospodyniami do stanu po 19 i dopiero w samej końcówce doświadczenie Spójni wzięło górę. Set zakończył się wygraną miejscowych 25:22. W kolejnej partii siatkarki Spójni nie chciały już przedłużać meczu i błyskawicznie zakończyły go na swoją korzyść, wygrywając 25:10.

 

Andrzej Jewniewicz - W Spójni grają zawodniczki, które mają doświadczenie I-ligowe i ekstraklasowe. Jest tam bardzo dobry skład i możliwe, że zawalczą w tym roku o I ligę. To był dobry mecz, a drugi set był chyba najlepszy w naszym wykonaniu w całej dotychczasowej II lidze. Trzeci też był bardzo dobry. Z kolei w czwartym przegraliśmy bardzo wysoko i już na początku dało się odczuć, że zaczynamy pękać fizycznie po podróży. 350 km w drodze, a potem mecz i trochę zabrakło sił. Widziałem, że nie damy rady, bo przeciwnik nam ucieka, dałem pograć wszystkim zawodniczkom. Całkowicie zmieniliśmy ustawienie, graliśmy na dwie rozgrywające, na boisku była Paulina Markowicz i Julia Łukaczyk. Julia daje nam dużo zagrywką, gra rewelacyjnie w obronie. Wszystkie dziewczyny zagrały bardzo fajnie. Ryzykowaliśmy zagrywką i wyszło nam to nawet przyzwoicie. Graliśmy około dwóch godzin i był to kawałek dobrego meczu, dużo wymian i walki. Mimo że przegraliśmy mecz, to pochwaliliśmy dziewczyny. Zabrakło nam doświadczenia, które ma Spójnia.

 

KS Spójnia Stargard - Energa MKS Truso Elbląg 3:1 ((25:18; 19:25; 25:22; 25:10)

Spójnia: Sowa, Kazaniecka, Mikheieva, Półchłopek, Jędrzejewska, Wawrzoła, Robak (l), Pulikowska, Bagniak, Matusz, Łubniewska, Gierczak, Michoń, Łyczywek (l)

Truso: Markowicz, Łukaczyk, Szostak, Frąckiewicz, Wąsik, Fiedorowicz, Dziąbowska, Kowalczyk (l), Katyszewska, Szaruga, Wilamowska.

 

Kolejny mecz elblążanki zagrają przed własną publicznością w sobotę (16 listopada) z Wieżycą Stężycą.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • jedno zdjęcie. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 1
    (2019-11-11)
  • Grały na wyjeździe
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 0
    MJ(2019-11-11)
  • postawiły się, szczególnie w 4 secie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    wyp(2019-11-11)
  • Miałem już nie pisać, ale po raz n-ty sprowokował mnie do tego coach. Mam do pana pytanie. Czy 350 km jechaliście pociągiem towarowym, rowerami, czy furmanką. Może staliście w gigantycznych korkach, a może siadła wentylacja, może pękła guma i dziewczyny zmieniały koło, a może zabrakło paliwa i cała drużyna pchała busa 20 km do stacji? Nie wiem, ale jeśli nie, to po raz n-ty mamy do czynienia z tłumaczeniem się przysłowiowego dziecka z piaskownicy. Jeśli 350 km w podróży wpływa na znaczne obniżenie formy fizycznej zawodniczek, to drużyna PLUS LIgowego Ślepska Suwałki zanotuje spadek na 100%. Oni o podróżach w zasięgu 350 km marzą. Oprócz Olsztyna, Warszawy i Radomia muszą jeździć kilkakrotnie na Górny i Dolny Śląsk. .. .ponad600 km!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 4
    (2019-11-11)
  • A właśnie, że ma i każdy były zawodnik czy zawodniczka to potwierdzi. Ślepsk Suwałki na każdy taki mecz wyjeżdżają dzień wcześniej, bo mają inny budżet. Guzik się wie, guzik się rozumie a do wszystkiego się przy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 3
    !(2019-11-11)
  • Polemiki z tym "fachowcem" od kilometrów nie mają sensu!Tu nie chodzi o to jak gra zespół!!Jemu kością w gardle stoi P. Jewniewicz, P. Samulewski i kilka zawodniczek!Młody miał "czelność" zdjąć gwiazdę siatkówki z boiska w juniorkach a starszy jak się dowiedział co wyczynia ten pseudospec to Go najzwyczajniej pogonił. Teraz ten mały/nie wzrostem/ troll internetowy mści się komentarzami zamiast zamilknąć i się nie ośmieszać!Ps. Myślę, że ciąg dalszy może nastąpić i być bardzo interesujący. Brawo dziewczyny za walkę!Prawdziwi kibice Was doceniają!Realista
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 3
    (2019-11-12)
Reklama