UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Elbląscy studenci powalczą w sieci

2020-11-25
Aktualizowany 2020-11-26 07:00
 
Elbląg, Zeszłoroczny skład drużyny Pytonów (Arkadiusz Matuszewski trzeci od prawej)
Zeszłoroczny skład drużyny Pytonów (Arkadiusz Matuszewski trzeci od prawej)

„Nasza e-sportowa drużyna Pytony wystąpi w lidze AZS Edu Esports. Razem z nami w grupie znajdują się zespoły Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie" - informuje PWSZ w Elblągu. My z kolei dopytujemy Arkadiusza Matuszewskiego z drużyny Pytonów, o co chodzi w tej rywalizacji. 

- Zacznijmy ogólnie: Czym w ogóle jest e-sport?

- Mówimy o elektronicznej rywalizacji, sporcie, który nie odbywa się na fizycznej płaszczyźnie. Mowa tu m. in. o grach komputerowych, w jakich są organizowane turnieje, jak Counter-Strike albo League of Legends, w którą gra moja drużyna.

 

- Skąd w ogóle pomysł na drużynę e-sportową w szkole wyższej?

- Wyszliśmy z inicjatywą stworzenia takiej drużyny, bo gdy byłem na pierwszym roku, usłyszałem o turnieju ligi akademickiej. Skrzyknąłem się ze znajomymi, żeby zagrać. Pograliśmy i tak zostało. Inną kwestią był wybór nazwy: studiujemy informatykę, więc nazwa miała brzmieć Python, od języka programowania. Ostatecznie stanęło na Pytonach. W drużynie jest nas pięciu, właśnie tyle osób potrzebujemy do rozegrania partii w Leauge of Legends.

 

- W takim razie powiedzmy trochę więcej o tym konkretnym tytule.

- Przeciwko sobie stają dwie drużyny rywalizujące na wirtualnej mapie. Należy pokonać przeciwnika przy użyciu umiejętności, którymi dysponują poszczególni bohaterowie, konkretnie: zniszczyć jego bazę. Różnych postaci do wyboru jest ponad sto, każdą gra się inaczej, więc każdy gracz może styl rozgrywki dostosować do siebie. Kluczową sprawą jest szukanie najbardziej optymalnej, najmocniejszej konfiguracji, więc razem z kolegami staramy się te ustawienia zmieniać. To wszystko wymaga wcześniejszych ustaleń i przygotowania, nie robi się tego na spontanie, jeśli chcemy się mierzyć z innymi. Tu przydają się lata doświadczeń, które mamy w tej grze.

 

- A te lata doświadczeń to dokładnie?

- W moim przypadku będzie z 9 lat.

 

- Szmat czasu. Wasi przeciwnicy w najbliższych rozgrywkach też pewnie mają duże doświadczenie?

- Kojarzymy niektórych graczy, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć na początku. Spotkaliśmy ich już na turnieju w rozgrywkach ligi akademickiej. W graniu w League of Legends na tym poziomie bardzo przydatne jest poznanie wcześniej przeciwnika, sprawdzenie, jak gra, nie zawsze jest jednak możliwość prześledzenia jego wcześniejszych gier. Po pierwszej rozgrywce będziemy już mogli powiedzieć o nich więcej. W tej chwili nie mamy wglądu w ich konta, osiągnięcia, pierwszy kontakt wiąże się więc z zaskoczeniem.

 

- Jak takie rozgrywki wyglądają od strony technicznej? Tutaj pandemia chyba nie jest wielką przeszkodą?

- Będziemy grali każdy ze swojego domu, kontaktowali się na słuchawkach, komunikacja to absolutna podstawa w grze przeciwko innym. Sposoby komunikacji w lidze są różne, my obserwujemy i rzucamy sobie pomysły, co możemy za chwilę zrobić na polu walki. Najważniejsze jest jednak informowanie innych o ruchach przeciwnika. Mogę ostrzec kolegów na drugim końcu mapy o zagrożeniach, które widzę w tej chwili tylko ja. Trzeba reagować i komunikować się na gorąco.

 

- Jak godzisz e-sport z innymi zaangażowaniami? Czy zainwestowany w grę czas jakoś się zwraca?

- Zacząłem grać w LoL-a jeszcze w podstawówce, w inne gry gram odkąd pamiętam. Nigdy mi to nie przeszkadzało ani w nauce, ani w życiu osobistym. Co więcej, poznałem wielu fajnych ludzi, np. w technikum poznałem prawie całą naszą drużynę. To była zawsze przede wszystkim forma rozrywki i zabicia czasu, ale z biegiem lat dostrzegam, że granie rozwija także współpracę z innymi. Pewnych rzeczy istotnych dla komunikacji, jak dyskutowanie na temat rozwiązań, przyznanie racji komuś innemu, można się również przy takiej rozrywce nauczyć. To rozwój nie tylko umiejętności w grze, ale coś, co przekłada się na życie i relacje.

 

Aktualny skład drużyny Pytonów: Dawid Chełkowski, Marcin Lipka, Adrian Łukasik, Arkadiusz Matuszewski, Rafał Wołyniec

rozmawiał Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama