Galopem po braniewskich ulicach
Ponad godzinę policjanci próbowali zatrzymać konie, które w niedzielny (9 grudnia) poranek biegały po ulicach Braniewa. Właściciel zwierząt, zapytany, w jaki sposób zwierzęta uciekły ze stajni odparł, że „w taki sam sposób, jak więzień ucieka z więzienia”. Zobacz, jak prawidłowo konie pokonały Rondo Andersa.
Przechadzające się ulicami miasta trzy konie wypatrzył na policyjnym monitoringu pomocnik oficera dyżurnego. Zaraz potem były telefoniczne sygnały o nietypowych dla miejskiego krajobrazu turystach. Policyjny patrol śledził poczynania końskiego trio, które najpierw spokojnie popasało w pobliżu osiedla 700 - lecia, a następnie znudzone stagnacją pogalopowało w kierunku miejscowości Glinki. Policjanci podjęli cichy, bo tylko na sygnałach świetlnych, pościg, aby zwierzęta nie uciekły w nieznanym kierunku. Konie po krótkiej rozgrzewce ponownie zawróciły do miasta. W międzyczasie funkcjonariuszom udało się ustalić właściciela, który przyjechał do Braniewa. Policjanci pomogli mu ujarzmić krnąbrne zwierzęta, które nie bardzo chciały wracać do stajni. Pan Leszek S. z gminy Braniewo, właściciel koni, za niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt został ukarany 200 zł mandatem. Na pytanie funkcjonariuszy, w jaki sposób zwierzęta uciekły ze stajni, odpowiedział tajemniczo: „w taki sam sposób, jak więzień ucieka z więzienia”.
A