UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gastronomia z czarną polewką dla rządu

 
Elbląg, Gastronomia z czarną polewką dla rządu
fot. Anna Dembińska

- Dzisiaj podajemy naszemu rządowi czarną polewkę, żeby nakłonić go do spotkania i rozpoczęcia merytorycznych rozmów na temat wsparcia branży gastronomicznej - mówił podczas wtorkowego (3.11) protestu Remigiusz Jasiński, wiceprezes Elbląskiego Klubu Szefów Kuchni. Zobacz zdjęcia.

Od 24 października restauracje mogą sprzedawać jedynie jedzenie na wynos. Taki stan miał trwać dwa tygodnie, ale 2 listopada ukazało się rozporządzenie, które mówi o tym, że lokale gastronomiczne pozostaną zamknięte do odwołania. Rząd ogłosił też pakiet pomocowy, który miałby objąć m.in. branżę gastronomiczną. Proponowane wsparcie to zwolnienie ze składek ZUS w listopadzie, postojowe i bezzwrotna dotacja 5 tys. zł dla małych i mikro firm. To nie wystarczy - mówią restauratorzy i we wtorek w całym kraju organizują protesty branży gastronomicznej. W Elblągu protest rozpoczął się o godz. 12 przed Bramą Targową. Uczestniczyło w nim kilkadziesiąt osób: właściciele restauracji i ich pracownicy, mieszkańcy miasta.

- Wczoraj zostaliśmy poinformowani przez rząd, że jesteśmy zamknięci do odwołania. Nie możemy przewidzieć, co będzie za miesiąc, za dwa, za trzy. Jak będzie wyglądała nasza stabilizacja? W tej chwili jej nie mamy. Można to było załatwić inaczej, ograniczenia mówiące o jednej osobie na 4 metry, można było zastąpić ograniczeniem do jednej osoby na 10 metrów. Nie trzeba było nas zamykać, należało z nami rozmawiać - mówi elbląska restauratorka Marta Makowska - Gnyp.

Jak podkreśla Remigiusz Jasiński, wiceprezes Elbląskiego Klubu Szefów Kuchni, branża gastronomiczna to nie tylko puby, restauracje i ich pracownicy.

- To są też ludzie, którzy już stracili swoje miejsca pracy, ponieważ po pierwszej fali pandemii nie byli w stanie utrzymać się na rynku. Jest to również duża grupa firm i osób świadczących usługi dla gastronomii. Są to między innymi producenci sprzętu, duże mleczarnie, czy hurtownie z owocami i warzywami – wyjaśnia Jasiński.

Każdy, kto przyszedł na wtorkowy protest, mógł podpisać petycję do premiera Mateusza Morawieckiego, zawierającą dziewięć postulatów branży gastronomicznej. Wśród nich są między innymi: merytoryczny plan wychodzenia z kryzysu dla gastronomii polskiej na najbliższe 6 miesięcy, zwolnienie ze składek na ubezpieczenie społeczne wszystkich przedsiębiorców oraz pracowników na okres 6 miesięcy (od 1 listopada 2020 roku), stworzenie Funduszu Wsparcia Gastronomii na wzór Funduszu dla Kultury.

- To, co proponuje rząd - czyli 5 tys. zł bezzwrotnego wsparcia - to jest żadna pomoc. Do opłacenia są lokale, ZUS za pracowników i ich pensje. Oczekujemy szybkiej - nie w ciągu miesiąca, my tu mówimy maksymalnie o kilku dniach - informacji i rozpoczęcia przekazywania pieniędzy choćby na opłaty ZUS, czy na wypłatę wynagrodzeń pracownikom, na czynsze – mówi Remigiusz Jasiński.

Co jeśli rząd powie nie tym postulatom?

- Będziemy działali dalej i na pewno protest się zaostrzy. Na razie robimy go w formie happeningu, nie chcemy podczas pandemii ściągać na niego dużo ludzi. Dzisiaj podamy zupę - czarną polewkę, każdy może podpisać też petycję - podkreśla Remigiusz Jasiński. 

- Czarna polewka to symbol ostatniego posiłku dla rządu od umierającej gastronomii. Zostaliśmy zostawieni bez pomocy. Walczymy o nasze restauracje, o to, żebyśmy mogli dalej funkcjonować - dodaje Bartosz Majchrzak, prezes Elbląskiego Klubu Szefów Kuchni. 

W Elblągu w branży gastronomicznej zatrudnionych jest około 600 osób.

daw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama