Teraz ja - Inicjatywa lokalna

O potrzebie wprowadzenia inicjatywy lokalnej w kręgach zainteresowanych mówiło się od co najmniej pięciu lat. We wrześniu 2014 r. doczekaliśmy się uchwalenia przez Radę Miasta uchwały w sprawie trybu i szczegółowych kryteriów oceny wniosków o realizację zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej.
Inicjatywa lokalna to forma realizacji zadań publicznych przez administrację samorządową we współpracy z mieszkańcami wprowadzona do Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie w 2010r.
Wg zapisów uchwały do działań w ramach inicjatywy lokalnej zalicza się realizację zadań publicznych z zakresu m.in. działalności wspomagającej rozwój wspólnot i społeczności lokalnych. Kryteriów oceny wniosków o realizacje zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej w naszym mieście dla zadań innych niż inwestycyjne wskazano 9, w tym aż 4 uznaniowe. O punktacji w ramach kryteriów uznaniowych np.: „zgodność wniosku z lokalnymi potrzebami mieszkańców” czy „wartość merytoryczna” decydować będzie Komisja.
W praktyce wnioskodawca, aby być pewnym, że jego wniosek będzie rozpatrzony musi zdobyć maksymalną liczbę punktów za pozostałe wskaźniki (np.: zgromadzić ponad 3000 beneficjentów). Zakładając jednak dobrą wolę urzędnika miejskiego, nie ma wszak przesłanek by było inaczej, wnioskodawca musi zebrać co najmniej 22 punkty.
Elbląscy radni w uchwale nie ustalili składu Komisji Oceniającej, lecz powołanie tego ciała powierzyli Prezydentowi miasta. Rajcy w innych miejscowościach zastrzegli w swoich uchwałach, że w skład Zespołu wejdą: przedstawiciele Rady Miasta, Urzędu Miasta i organizacji pozarządowych. Partycypacyjnie, nieprawdaż?
Jeśli aksjomatycznie przyjmiemy, że o pieniądze publiczne mogą starać się wszyscy mieszkańcy miasta to uchwała, w której władza zastrzega, że „wniosek, który otrzyma mniej niż 22 punkty nie może być realizowany” jest niekonstytucyjna. Radni uchwalili prawo pozwalające elblążanom ubiegać się o fundusze, pod warunkiem … cokolwiek wstawimy zamiast kropek jest przejawem dyskryminacji!
Samorządowcy z innych gmin zadecydowali, że będą rozpatrywane wszystkie wnioski: „… zespół (…) przyzna punkty, które po podliczeniu pozwolą na ustalenie kolejności realizacji przedsięwzięć. Podstawą do ustalenia kolejności zadań będą te wnioski, którym przyznano największą liczbę punktów.” Czyli wszystkie wnioski będą analizowane, oceniane, a realizowane te najwyżej ocenione. Inaczej rzecz ujmując: może się zdarzyć, że wpłynie tylko jeden wniosek, który zostanie przez komisję oceniony na 21 pkt. Oczko w Elblągu oznacza, że wniosek trafi prosto do śmietnika.
Takie uprzywilejowanie podmiotów może być zaskarżone do sądu, a pierwszym krokiem zaskarżenia jest wezwanie RM do usunięcia naruszeń. Tylko po co? W budżecie miasta na inicjatywę lokalną przewidziano 0 zł.
Wg zapisów uchwały do działań w ramach inicjatywy lokalnej zalicza się realizację zadań publicznych z zakresu m.in. działalności wspomagającej rozwój wspólnot i społeczności lokalnych. Kryteriów oceny wniosków o realizacje zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej w naszym mieście dla zadań innych niż inwestycyjne wskazano 9, w tym aż 4 uznaniowe. O punktacji w ramach kryteriów uznaniowych np.: „zgodność wniosku z lokalnymi potrzebami mieszkańców” czy „wartość merytoryczna” decydować będzie Komisja.
W praktyce wnioskodawca, aby być pewnym, że jego wniosek będzie rozpatrzony musi zdobyć maksymalną liczbę punktów za pozostałe wskaźniki (np.: zgromadzić ponad 3000 beneficjentów). Zakładając jednak dobrą wolę urzędnika miejskiego, nie ma wszak przesłanek by było inaczej, wnioskodawca musi zebrać co najmniej 22 punkty.
Elbląscy radni w uchwale nie ustalili składu Komisji Oceniającej, lecz powołanie tego ciała powierzyli Prezydentowi miasta. Rajcy w innych miejscowościach zastrzegli w swoich uchwałach, że w skład Zespołu wejdą: przedstawiciele Rady Miasta, Urzędu Miasta i organizacji pozarządowych. Partycypacyjnie, nieprawdaż?
Jeśli aksjomatycznie przyjmiemy, że o pieniądze publiczne mogą starać się wszyscy mieszkańcy miasta to uchwała, w której władza zastrzega, że „wniosek, który otrzyma mniej niż 22 punkty nie może być realizowany” jest niekonstytucyjna. Radni uchwalili prawo pozwalające elblążanom ubiegać się o fundusze, pod warunkiem … cokolwiek wstawimy zamiast kropek jest przejawem dyskryminacji!
Samorządowcy z innych gmin zadecydowali, że będą rozpatrywane wszystkie wnioski: „… zespół (…) przyzna punkty, które po podliczeniu pozwolą na ustalenie kolejności realizacji przedsięwzięć. Podstawą do ustalenia kolejności zadań będą te wnioski, którym przyznano największą liczbę punktów.” Czyli wszystkie wnioski będą analizowane, oceniane, a realizowane te najwyżej ocenione. Inaczej rzecz ujmując: może się zdarzyć, że wpłynie tylko jeden wniosek, który zostanie przez komisję oceniony na 21 pkt. Oczko w Elblągu oznacza, że wniosek trafi prosto do śmietnika.
Takie uprzywilejowanie podmiotów może być zaskarżone do sądu, a pierwszym krokiem zaskarżenia jest wezwanie RM do usunięcia naruszeń. Tylko po co? W budżecie miasta na inicjatywę lokalną przewidziano 0 zł.