UWAGA!

Kanał Elbląski przyciąga też po sezonie

 Elbląg, Kanał Elbląski przyciąga też po sezonie
(fot. Michał Skroboszewski)

Sezon żeglugowy na Kanale Elbląskim już za nami, ale warto odwiedzać to miejsce nawet teraz, by podziwiać system pochylni, dzięki którym statki „płyną” po trawie. My wybraliśmy się do Buczyńca, a okazją było spotkanie z przewodnikiem, który opowiadał o działaniu poszczególnych mechanizmów pochyln. Wiele z nich jest lepiej widocznych po spuszczeniu części wody z kanału. Zobacz zdjęcia.

Po poszczególnych elementach pochylni w Buczyńcu w sobotę oprowadzał Piotr Lisowski, przewodnik po województwie warmińsko-mazurskim. W wycieczce wzięło udział kilkadziesiąt osób, w tym nasza redakcja.

- Historia budowy kanału zaczyna się w latach 20. XIX wieku, kiedy to nadprezydent prowincji wschodniopruskiej myśli o tym, jak usprawnić gospodarkę, jak rozwinąć ten teren. Naturalny ciąg wodny, którym dostarczano zboże z tych terenów do Gdańska to była rzeka Drwęca. Trzeba było więc płynąć na południe do Torunia i dopiero potem Wisłą do Gdańska, to zajmowało średnio od dwóch do trzech tygodni w zależności od poziomu wody w rzece – opowiadał Piotr Lisowski. - Nadprezydent zleca więc pierwszemu inżynierowi, panu Severinowi, opracowanie możliwości połączenia jezior Oberlandu (czyli Pojezierza Iławskiego) z Żuławami i Zalewem. Dodatkowym problemem było to, że Żuławy i okolice Elbląga przez wcześniejsze kilkaset lat były systematycznie osuszane i chodziło o to, by przez budowę kanału nie zalać okolic Elbląga. Pierwszy pomysł dotyczył budowy aż 34 śluz na odcinku 10 kilometrów, co było praktycznie wówczas niewykonalne – opowiadał przewodnik.

W latach 30. XIX wieku sprawą budowy kanału zaczyna się interesować Georg Jacob Steenke i to jemu w 1837 roku powierzono prace nad projektem. Steenke przystąpił do budowy śluz, ale wiele wypraw do innych krajów, w tym do Stanów Zjednoczonych, gdzie na Kanale Morrisa istniał system pochylni, przekonało go, żeby liczne śluzy zastąpić systemem, który na Kanale Elbląskim działa doskonale do dzisiaj.

Odwiedzając Buczyniec można przekonać się, że idea wymyślona ponad 150 lat temu doskonale sprawdza się w dzisiejszych czasach. A dzięki zmniejszeniu poziomu wody w kanale przez zarządzające pochylniami Wody Polskie można bliżej przyjrzeć się mechanizmom pochylni, które na co dzień są mniej widoczne.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Fajnie to wygląda. Szkoda tylko że nigdy inwestycja się nie zwróciła i do każdego przepływającego przez pochylnię statku trzeba dopłacać z naszych podatków.
  • @Inżynier - aleś się nadokładał, hm
  • @Inżynier - Jak tego uczą na studiach inżynierskich to zapewne długo będziesz niedouczony w swoim fachu.
  • @Inżynier - Ale zapłacili towarzysze niemieccy, a z przekop zapłaci głupi naród polski.
  • Niemcy też mieli budować przekop, a oni wiedzą jak robić interesy, koniec wojny tylko im to uniemożliwił.
  • Przekop to mieli już budować królowie Zygmunt August i Stefan Batory. Potem myśleli o tym najpierw Prusacy, a po zjednoczeniu Niemcy. Ci ostatni stwierdzili całkowitą nieprzydatność tej inwestycji. Po II wojnie pojawiały się, konkretnie na początku lat 50- tych XX wieku, dwie koncepcje odnośnie Zalewu Wiślanego: pierwsza to przekop, a druga osuszenie w części polskiej po wykonaniu betonowej zagrody na granicy z ZSRR. Wstępnie przyjęto do realizacji tą drugą, a na tym terenie miała powstać plantacja ryżu. Na szczęście nie doszło do jej realizacji. Ponownie sprawa przekopu pojawiła się w epoce Gierka, o czym poinformowano władze byłego województwa elbląskiego na Wojewódzkiej Konferencji PZPR w 1978 roku. W tej koncepcji przekop i Port w Elblągu miały być powiązane z budową nowej linii kolejowej Elbląg - Nowy Dwór Gdański - Szymankowo łączacej się z linią Śląsk - Porty. No ale i to nie zostało wykonane, bo przyszła nowa koncepcja przebudowy całego państwa. A trzeba przyznać, że wtedy miało to sens i był to ostatni gwizdek. Teraz to jest już tylko musztarda po obiedzie.
  • Jest kanal Elbląski tylko Elbląg nie ma nic do powiedzenia ws kanału. A Ostróda nadal łamie prawo używając nazwy, kanał ostrodzko elbląski.
  • do Narodu polskiego to trochę więcej szacunku .
  • Chyba ktoś jest niedouczony i to pisze, bo jest Żegluga Ostródzko - Elbląska Sp. z o. o. W Ostródzie a Kanał Elbląski i taką nazwę używa Ostróda od lat
  • @BDNKP. - Trochę pomieszałeś wszystko. Z. August nie planował przekopu tylko Batory w momencie, gdy Gdańsk się buntował Niemcy w latach 20stych, chcieli osuszyć zalew i zbudować przekop, ale Kryzys lat 30tych pokrzyżował plany. Poza tym nie mieli granicy na Zalewie i ciesnina pilawska lezala w ich granicach.
  • @Inżynier - A co Ty, z Krakowa jesteś ? Nie wszystko w życiu przelicza się na pieniądze.
  • Pochylnie, śluzy, przekop. .. no no, zaczyna coś świtać, towary prawda lipa ale np. spływy kajakowe (no kajak na zalewie chyba nie utknie. .? )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6
    1
    Działkowicz(2021-10-25)
Reklama