UWAGA!

Michał Missan na półmetku kadencji: "Już nie musimy gonić króliczka"

 Elbląg, Michał Missan: - Nie obiecywałem w kontrakcie z mieszkańcami budowy Wschodniej, podobnie jak nie obiecywałem bezpłatnej komunikacji miejskiej. W sprawie Wschodniej wykorzystajmy  najpierw inne dostępne tańsze możliwości
Michał Missan: - Nie obiecywałem w kontrakcie z mieszkańcami budowy Wschodniej, podobnie jak nie obiecywałem bezpłatnej komunikacji miejskiej. W sprawie Wschodniej wykorzystajmy  najpierw inne dostępne tańsze możliwości (fot. Anna Dembińska)

- Chciałbym przypomnieć, że gdy rozpoczynałem kadencję, nie było pewne dokończenie pogłębienia toru wodnego, a środki unijne na rozbudowę portu były zamrożone. Dzisiaj już nie musimy gonić króliczka, tylko za chwilę go po prostu złapiemy. Uważam, że rozwój gospodarczy Elbląga będzie oparty o port. Widzę to po ruchach inwestorów, którzy pojawiają się, mimo że jesteśmy tak blisko granicy z obwodem królewieckim. Jest już kilku, którzy zdecydowali się zainwestować w Elblągu właśnie ze względu na port - mówi Michał Missan w wywiadzie z portElem. Rozmawialiśmy z prezydentem Elbląga przed zbliżającym się półmetkiem jego kadencji - o porcie, Metropolii Pomorskiej, bezpieczeństwie mieszkańców i miejskich inwestycjach.

Rafał Gruchalski: - Wkrótce minie połowa Pana kadencji jako prezydenta Elbląga. Kolejne 2,5 roku mają m.in. zająć inwestycje w rozbudowę portu. Są na to środki, pozostaje przeprowadzić postępowania przetargowe, znaleźć wykonawców i wykonać prace. Przy tej okazji chciałem zapytać, jak Pan wyobraża sobie dzisiaj funkcjonowanie portu po rozbudowie? Czy może Pan dać gwarancję, że będzie on tętnił życiem?

Michal Missan: - Chciałbym przypomnieć, że gdy rozpoczynałem kadencję, nie było pewne dokończenie pogłębienia toru wodnego, a środki unijne na rozbudowę portu były zamrożone. Dzisiaj już nie musimy gonić króliczka, tylko za chwilę go po prostu złapiemy. Uważam, że rozwój gospodarczy Elbląga będzie oparty o port. Widzę to po ruchach inwestorów, którzy pojawiają się, mimo że jesteśmy tak blisko granicy z obwodem królewieckim. Jest już kilku, którzy zdecydowali się zainwestować w Elblągu właśnie ze względu na port.

Jestem obecnie w trakcie ustalania terminu spotkania z kierownictwem portów trójmiejskich na temat szczegółów współpracy po pogłębieniu toru wodnego. Współpraca ta już zresztą jest - ostatnio mieliśmy ładunek, który przypłynął z Brazylii do Gdańska, a następnie do naszego portu i dalej już na kołach pojechał do Iławy.

Nowy terminal oczywiście nie powstanie w pół roku, termin oddania to październik 2029 r. Tyle mamy czasu, by – nie tylko ja, ale przede wszystkim operator działający w naszym porcie – namówić armatorów mniejszych statków, aby te przeładunki realizowali właśnie w naszym mieście. Trójmiasto też ma w tym interes, bo doskonale wiedzą, że przepustowość dróg z portów trójmiejskich jest już za mała. Szczególnie dotyczy to ładunków przewożonych mniejszymi statkami.

 

- Wspomniał Pan o inwestorach w porcie. Poproszę o konkretne przykłady.

- W porcie mamy już hiszpańską firmę, handlującą nawozami. Jej prezes podczas naszego ostatniego spotkania powiedzial, że jak tylko tor wodny zostanie pogłębiony, to utworzą tu swoje centrum logistyczne na tę część Europy. Oczekiwał ode mnie jasnej deklaracji, że pogłębienie zostanie dokończone.

Niedawno pokazaliśmy też koncepcję zagospodarowania przez inwestora z branży turystycznej terenu byłej stoczni przy ulicy Browarnej. Chce ją zrealizować już w 2028 roku. Pojawiają się też inwestorzy, którzy ze względu na bliskość portu chcą inwestować na Modrzewinie Południe, gdzie zostały nam tylko trzy działki. Z myślą o nich przygotowujemy kolejne tereny inwestycyjne na Modrzewinie Północ. Oczywiście nie zawsze dochodzi do transakcji, ale jest zainteresowanie właśnie ze względu na perspektywę otwarcia nowej drogi wodnej.

Nasi duzi przedsiębiorcy – jak np. GE Vernova, która znacząco zwiększa zatrudnienie i produkcję - też są zainteresowani rozwojem portu, bo chcą tą drogą transportować swoje produkty.

 

- Nadal wiele terenów w porcie, które nie należą już do miasta, ale prywatnych inwestorów, świecą pustką. Nadal – mimo ważnego pozwolenia na budowę – nie ruszyła ani budowa apartamentowca Żeglugi Gdańskiej przy ul. Wodnej, ani aparthotelu przy fosie miejskiej na Wyspie Spichrzów. Rozmawiał Pan z tymi inwestorami na temat ich problemów z rozpoczęciem inwestycji?

- Jeśli chodzi o inwestora przy fosie, to najlepsze dwa lata stracił przez blokadę zastosowaną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, a konkretnie ówczesnego ministra infrastruktury.

Każdy inwestor, który kupuje grunt od miasta, w akcie notarialnym ma wpisany termin rozpoczęcia i zakończenia inwestycji. Muszą mocno się nagimnastykować, by udowodnić, że przesunięcie terminu realizacji jest konieczne i nie wynika z ich winy. Staramy się nad tym panować i zabezpieczać interes miasta, przy przekroczeniu terminu inwestor płaci karne odsetki.

 

- W niektórych przypadkach zgodził się Pan na przesunięcie terminu. Na przykład w kwestii terminu rozpoczęcia i zakończenia budowy budynków mieszkalnych przy ul. Warszawskiej, które ma zbudować gdańska spółka Inpro.

- W tym przypadku przesłanką do wydłużenia terminu były badania archeologiczne. Powody muszą być niezależne od inwestora i tak było w tym przypadku.

 

- Skoro jesteśmy przy Trójmieście, to myślę, że nie tylko ja - ale i wielu mieszkańców Elbląga - nie rozumie Pana podejścia do tematu członkostwa naszego miasta w Metropolii Pomorskiej. W krótkim filmie opublikowanym w mediach społecznościowych zawarł Pan swoje stanowisko, ale mnie ono nie przekonuje... Dlaczego tak bardzo upiera się Pan przy tym, by skupić się teraz na subregionie elbląskim, metropolię zostawić na przyszłość?

- Przypomnę, że już w dniu, kiedy na nadzwyczajnej sesji Rada Miejska podjęła uchwałę z apelem o utrzymanie zapisu o możliwości dołączenia do metropolii gmin spoza województwa pomorskiego, mówiłem, że członkostwo Elbląga to jest kwestia przyszłości.

Wstępując już dzisiaj, musielibyśmy płacić stałą składkę w wysokości 1,1 mln zł rocznie (nie licząc zmiennej), a w mojej ocenie w tej chwili niewiele możemy na tym zyskać. Spotkalibyśmy się za dwa lata i spytałby mnie Pan wówczas „Panie Michale, płacimy jako miasto milionowe składki i co z tego mamy?”.

Po drugie, wspólnie z samorządami zdecydowaliśmy się na budowę silnego subregionu Zalewu Wiślanego i dla nas obecnie to bardzo ważny aspekt, szczególnie w kontekście zdobywania unijnych środków w przyszłej perspektywie finansowej 2028-2034.

Po trzecie, co już wielokrotnie mówiłem, jeśli kiedykolwiek ktoś pomyśli o zmianie podziału administracyjnego, jako silny subregion, w którym Elbląg jest liderem – nie piątym czy szóstym miastem - będziemy mieli lepszy punkt wyjścia do stworzenia na przykład województwa żuławskiego, niż będąc na przylepkę do metropolii gdańskiej czy do Olsztyna.

  Elbląg, Zdjęcie z konkursu Fotka Miesiąca,
Zdjęcie z konkursu Fotka Miesiąca, Fot. Waldemar Grzanka

Powtórzę też, co mówiłem na jednej z ostatnich sesji – skąd w nas tyle serwilizmu? Żyjemy w dużym, pięknym, dumnym, byłym mieście wojewódzkim, z bogatą historią hanzeatycką, morską. Budujmy na tej bazie silny związek wspólnie z naszymi partnerami z subregionu. Jeśli okaże się, że nasze powiązania funkcjonalne będą tak mocne, to metropolia sama powie „słuchajcie, potrzebujemy Was, na przykład dla Waszych terenów inwestycyjnych”. I właśnie po to potrzebna nam była ta furtka w ustawie.

Na koniec powiem o najważniejszym aspekcie – prawnym. Pozyskałem opinię prawną profesora Marka Chmaja, specjalisty prawa administracyjnego i konstytucyjnego, który wyraźnie w niej napisał, że przy przystąpieniu Elbląga do metropolii musi być zachowana ciągłość terytorialna, razem z naszym miastem do metropolii musiałaby przystąpić gmina wiejska Elbląg. Na dziś więc zapisy ustawy nie pozwalają, aby samo miasto zostało włączone do metropolii.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Trwają prace legislacyjne nad ustawą o zrównoważonym rozwoju miast. Ma dotyczyć ponad 40 ośrodków, w tym Elbląga. Będzie pozwalała takiemu subregionowi jak nasz automatycznie przekształcić się w związek rozwojowy, a to będzie oznaczało dodatkowe udziały w podatku dochodowym, jak w przypadku metropolii.

 

- Przed nami wybory parlamentarne, więc wątpię, czy posłowie i senatorowie zdążą do jesieni przyszłego roku te przepisy uchwalić.

- Zobaczymy, prace są mocno zaawansowane. Początkowo na liście miast było ponad 80 ośrodków, na poziomie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów projekt został okrojony do 40 kilku, jest wśród nich Elbląg jako ośrodek subregionalny i uważam, że tę szansę trzeba wykorzystać. Gdy będziemy silnym ośrodkiem subregionalnym, ciągłość terytorialna zostanie zachowana, to będziemy mogli wówczas przystąpić do metropolii, jeśli będzie taka potrzeba.

 

- A dlaczego nie zapytał Pan o zdanie w tej kwestii mieszkańców, organizując konsultacje społeczne? W sprawie, moim zdaniem, mniej istotnej dla przyszłości miasta, czyli współpracy z Tarnopolem, zapytał Pan o zdanie Elblążan...

- Poważnie to rozważałem, bo - jak mam nadzieję, Państwo zauważyli - głos mieszkańców jest dla mnie bardzo istotny. W tej kwestii natomiast - jak powiedziałem - przeważył aspekt prawny i fakt, że obowiązujące dziś zapisy ustawy nie pozwalają na to, by Elbląg przystąpił do metropolii. Pytanie mieszkańców o coś, co w tym momencie jest niezgodne z prawem, zbieranie ich opinii, czy podpisów byłoby bezcelowe i niepotrzebnie rozbudzałoby nadzieje i emocje.

 

- W ustawie o metropolii jest zapis, że gminy ją tworzące muszą mieć ze sobą silny związek funkcjonalny i urbanistyczny. Biorąc pod uwagę położenie Elbląga i jego skomunikowanie z Gdańskiem, to mamy o wiele lepszą sytuację niż np. Kościerzyna czy nawet Starogard Gdański... A profesorowie wydają różne opinie, że przypomnę głosy w sprawie elbląskiego portu – czy powinien być samorządowy czy rządowy...

- W metropolii jest obecnie ponad 60 pomorskich samorządów, które są dużo bliższe Gdańskowi niż my. Zbudujmy coś swojego. Patrzę daleko do przodu i to nie ja jako prezydent to skonsumuję. Jeśli miałbym dzisiaj gwarancję, że za składkę ponad 1 milion złotych rocznie dostaniemy jako miasto lepszą komunikację z Trójmiastem... Ale jej nie mam...

Żeby była jasność – nie jestem przeciwny metropolii, musimy z Gdańskiem ściśle współpracować, ale na wejście do tego związku przyjdzie czas.

 

- Rozmawiał Pan o tej sprawie z władzami naszego województwa, z marszałkiem Marcinem Kuchcińskim? Gdyby wniosek Elbląga się pojawił, władze naszego województwa musiałyby wydać opinię w tej sprawie...

- Nie rozmawiałem wprost, ale wydaje mi się, że dla władz w Olsztynie nasz wniosek byłby niezrozumiały. Może odebraliby to jako próbę zdeformowania podziału administracyjnego. Oczywiście opinia władz województwa nie jest wiążąca, ale tym się w ogóle nie kieruję.

 

- A jakie znaczenie w tej sprawie ma fakt, że zarówno Pan jak i Marcin Kuchciński jesteście w jednej partii – Koalicji Obywatelskiej. Obaj też jesteście w zarządzie regionu partii...

- W tym kontekście to nie ma w ogóle znaczenia. Zasadniczą kwestią dla mnie jest to, by Elbląg rozwinął się jako mocny ośrodek z subregionem. To jest najważniejsze zadanie. Trzeba dumnie stanąć do wyzwań i przestać traktować się małomiasteczkowo. Jesteśmy silnym byłym miastem wojewódzkim!

 

- Zmieńmy temat. Dużo w ostatnich miesiącach mówi się o bezpieczeństwie, ochronie ludności. Elbląg też poczynił znaczne wydatki na obronę cywilną, ale największym wyzwaniem jest modernizacja miejsc ukrycia, Na jakim jest ona etapie?

- W Programie Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej mamy ujętych 10 projektów na przebudowę i dostosowanie miejsc ukrycia do obecnych przepisów. Opracowujemy dokumentację. W przyszłym roku chcemy złożyć wniosek o dofinansowanie ich realizacji, czas rozliczenia inwestycji od przyszłego roku wyniesie 5 lat. Poza tym mamy plany budowy nowych miejsc ukrycia. Jedno z nich ma powstać pod nową Szkołą Podstawową nr 9 na Zawadzie.

Jestem w gorącej wodzie kąpany i chciałbym też, żeby miejsca ukrycia były gotowe „na już”, ale pewne rzeczy muszą potrwać – pozyskanie środków, przeprowadzenie procedury. Realne jest, że pierwszy schron zostanie wyremontowany i dostosowany do wymogów w przyszłym roku. To nie jest obietnica, ale na pewno w przyszłym roku tern remont zaczniemy.

Przez lata żyliśmy w przeświadczeniu „nigdy więcej wojny”. Trudno teraz w ciągu jednej kadencji nadrobić ten czas. Przypomnę tylko, że poprzedni rząd rozłożył ochronę ludności i obronę cywilną na łopatki, a obecny rząd składa to z powrotem. Chciałbym oczywiście, byśmy byli tak dojrzałym pod tym względem krajem jak Finlandia, ale oni budują swój system ochrony ludności od 40 lat.

Fot. Anna Dembińska

 

- Zapytam w takim razie o inne inwestycje, które interesują mieszkańców, a wokół których nic się nie dzieje. Co z budową ul. Wschodniej?

- Przypomnę, że w moim kontrakcie z mieszkańcami z kampanii wyborczej nie było ulicy Wschodniej.

 

- Nie ma, ale później dużo Pan o niej mówił. Zorganizował Pan liczne spotkania z mieszkańcami...

- Udostępniliśmy też najnowsze badania natężenia ruchu w tej części miasta, które wskazują, że najpierw trzeba zmodernizować sygnalizację świetlną w ciągu ul. Bema, później ewentualnie rozbudować rondo u zbiegu ul. Rawskiej, Łęczyckiej i Grottgera, a na końcu myśleć o ulicy Wschodniej. Każde kolejne podejście do rozbudowy tej ulicy kończyło się fiaskiem, mniejszym lub większym, bo mieszkańcy mają różny pogląd na tę sprawę. Staram się stanąć pośrodku i wykorzystać wszystkie możliwości bez ingerowania w tamtym terenie.

 

- Czyli na razie temat jest zamrożony.

- Na razie tak. Do czasu, gdy zrobimy zmianę organizacji świateł na Bema i ponownie zbadamy natężenie ruchu. Zobaczymy, co się poprawi. Jeśli to będzie niewystarczające, to przebudujemy wspomniane rondo na turbinowe. Jeśli mamy ponieść koszt kilkudziesięciu milionów na przedłużenie ul. Wschodniej, to najpierw sprawdzę, czy tańsze metody nie dadzą spodziewanych rezultatów.

 

- Myśli Pan, że do końca tej kadencji, czyli wiosny 2029 roku, wyklaruje się ta sytuacja?

- Chciałbym, ale zobaczymy. W przyszłym roku będę chciał zmienić sygnalizację. Czytałem na łamach portElu, że kupiłem sobie czas. Nie, ja po prostu rozsądnie gospodaruję publicznym pieniądzem i uważam, że to obecnie najbardziej uczciwe podejście do mieszkańców.

Nie obiecywałem w kontrakcie z mieszkańcami budowy Wschodniej, podobnie jak nie obiecywałem bezpłatnej komunikacji miejskiej. W sprawie Wschodniej wykorzystajmy najpierw inne dostępne tańsze możliwości. Przebudowaliśmy ul. 13 Elbląskiego Pułku Przeciwlotniczego, zmodernizowaliśmy ul. Saperów, a następnie zrobiliśmy badania, Czas na kolejne decyzje, ale tak czy inaczej ścieżka pieszo-rowerowa w alei dębów przy Górze Chrobrego powstanie.

 

Fot. Anna Krasuska, zdjęcie z konkursu Fotka Miesiąca.

 

- A kiedy na nią przetarg ogłoście?

- Jeszcze za wcześnie na odpowiedź, bo najpierw muszę złożyć do marszałka wniosek związany z harmonogramem konkursów w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Chciałbym zrobić tę ścieżkę w tej kadencji.

 

- A co z planami modernizacji drugiej części byłego kąpieliska przy ul. Spacerowej? Tego też nie było w Pana programie wyborczym...

- To jest kwestia zabezpieczenia przeciwpowodziowego naszego miasta, bo chodzi o zbiornik retencyjny. W tym roku mieliśmy zabezpieczone środki na program funkcjonalno-użytkowy, który powstaje. W przyszłym roku na jego bazie będziemy robić dokumentację i starać się pozyskać środki zewnętrzne. Jak najszybciej chciałbym przejść do realizacji tej inwestycji, ale nie mogę obiecać, czy zostanie zakończona w tej kadencji.

 

- Jest Pan zawiedziony, jak wolno idą prace przy innym zbiorniku retencyjnym, przy ul. Marymonckiej, który mają zbudować Wody Polskie? Nowa dokumentacja ma powstawać ponad 3 lata!

- Tak, jestem. Wyartykułowałem to ostatnio, gdy w Elblągu był z wizytą wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski. Rozmawiałem z nim o przyspieszeniu prac nad dokumentacją. Nie będę komentował tej sprawy, tylko przytoczę fakty.

Był gotowy projekt Wód Polskich na zbiornik mokry. Zmieniła się władza, zmieniło się podejście. Stanęło na zbiorniku suchym, który ma być bardziej efektywny. Przyjęliśmy to do wiadomości, Wody Polskie zapewniały nas, że to wszystko powstanie w miarę szybko, ale teraz rozciąga się to w czasie. Zwróciłem na to uwagę panu ministrowi. Czy można coś z tym zrobić? Nie wiem.

Po moich sygnałach do pana ministra w sprawie pogłębienia toru wodnego do portu prace wyraźnie przyspieszyły. W ostatnim czasie do starosty elbląskiego wpłynęła prośba z Urzędu Morskiego, by częściej otwierać most w Nowakowie dla transportu urobku.

Moim zdaniem w sprawach działań przeciwpowodziowych jako miasto robimy wszystko, co możemy. Po pierwsze panujemy nad poziomem wody w zbiorniku Goplanica. Po drugie monitorujemy bardziej szczegółowo poziom Kumieli, szczególnie w rejonie ul. Związku Jaszczurczego. Kupiliśmy wiele sprzętu potrzebnego do działań przeciwpowodziowych. Rozbudowałem departament bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, a na poziomie kierownictwa wyznaczyłem dyrektora zarządzającego ds. bezpieczeństwa.

 

- A znalazł już pan źródła finansowania budowy stadionu lekkoatletyczno-piłkarskiego wraz z zapleczem przy ul. Krakusa? Ile ma on kosztować?

- Na początku grudnia rusza konkurs zarządu województwa z puli przeznaczonej na rewitalizację. Mamy przygotowane wszystkie dokumenty, czekamy na ogłoszenie konkursu, by złożyć wniosek. Będą je oceniać niezależni eksperci, a decyzje zapadną zapewne na początku przyszłego roku. Szacujemy koszt stadionu na około 30 mln zł. Mam zamiar dotrzymać słowa, które dałem mieszkańcom, szczególnie środowisku sportowemu.

 

- Czy jest sprawa, której – już Pan wie – nie uda się zrealizować do końca tej kadencji, choć by Pan chciał?

- Kadencja kończy się w maju 2029 roku, a port ma być gotowy w październiku 2029 roku (uśmiech), ale tak wynika z harmonogramu inwestycji. Zawsze podkreślam, że jestem optymistą. Pracuję z pełnym oddaniem dla miasta i mieszkańców, choć ktoś może to podważać.

Obiecałem mieszkańcom Dąbrowy ścieżkę rowerową, mamy 10 ofert w przetargu od firm, które zainteresowane są realizacją tego zadania. Wszystkie wyjazdy z Elbląga będą zaopatrzone w takie ścieżki plus aleja dębów przy Górze Chrobrego.

 

- A na co Elbląg Pana zdaniem nie stać w tej chwili? Miasto z ponadmiliardowym budżetem?

- Na dużo rzeczy nas nie stać, na szczęście nie na te, które obiecałem mieszkańcom. Budowałem swój program wyborczy jako wiceprezydent. Miałem tę przewagę nad resztą kandydatów, że doskonale wiedziałem, co jest realne, co mogę obiecać. Tak zbudowałem swój program i podobnie będę budował kolejny, jeśli dane mi będzie wystartować w wyborach. Dzisiaj tylko port wybiega poza koniec obecnej kadencji.

 

- Z 80 milionów zadłużenia, na które zgodziła się Rada Miejska, już jakieś kredyty miasto pozyskało?

- W uchwale są wskazane konkretne wydatki. Robimy wszystko, żeby ograniczyć do minimum finansowanie z kredytu, oczywiście nie kosztem mieszkańców czy pracowników. Nie boję się narzędzi dłużnych. Uważam, że Elbląg ma swoje pięć minut w historii i musi je wykorzystać. Będę proponował Radzie Miejskiej, jeśli będzie taka potrzeba, kolejne tego typu narzędzia, na przykład z Banku Gospodarstwa Krajowego.

 

- Nie chce Pan chyba kończyć kadencji z etykietką, że zwiększył Pan zadłużenie miasta?

- Nie boję się tego, jeśli dobrze to wykorzystamy. W swoim życiu zawodowym mam takie szczęście, że zawsze trafiam na dobrą koniunkturę. Uważam, że teraz Elbląg jest w najlepszej koniunkturze od wielu lat. Wiele razy mówiłem, że to co się obecnie u nas dzieje, to największy bodziec rozwojowy od czasu powstania województwa elbląskiego, czyli od ponad 50 lat.

To wszystko zaprocentuje. Nie mnie. Mieszkańcom, mojemu następcy. Miasto jest obecnie w tak dobrej sytuacji finansowej, że jeśli będzie trzeba, będę proponował Radzie Miejskiej kolejne tego typu narzędzia, aby nie hamować rozwoju.

 

- Mówi Pan tak, jakby się asekurował przed startem w wyborach na drugą kadencję.

- Mówię tak, bo po drodze jest jeden warunek – większość wyborców musi na mnie zagłosować.

 

- Chodzi mi o samą deklarację kandydowania...

- Mój plan na dzisiaj jest taki, by startować na drugą kadencję.


Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama