UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Mirosław Kozłowski: To przeciąganie sprawy

Przed elbląskim Sądem Okręgowym toczy się proces cywilny, w którym powodem jest Mirosław Kozłowski, szef „Solidarności”, pozwanym zaś prezydent miasta Henryk Słonina. Przewodniczący przekonuje, że prezydent swoimi słowami naruszył jego dobra osobiste. Najbardziej zabolała go krytyka działań, które prowadził podczas strajku w Logstorze. Dziś (3 września) Kozłowski miał w sądzie zabrać głos. Jednak sprawa została odroczona ze względu na ponowne przesłuchanie jednego ze świadków.

Proces rozpoczął się w lutym tego roku. Mirosław Kozłowski, przewodniczący Zarządu Regionu Elbląskiego NSZZ „Solidarność” poczuł się urażony wypowiedziami prezydenta Henryka Słoniny, które zostały opublikowane na łamach prasy.
       Najbardziej zabolały go słowa krytyki prowadzonych przez niego działań podczas trwania akcji strajkowej w Logstorze.
       Do sprawy w charakterze świadka sąd przesłuchał w kwietniu Marka Malinowskiego, byłego dyrektora elbląskiej fabryki Logstor. Ten opowiadał o przebiegu akcji strajkowej, o tym, jak związkowcy najpierw walczyli o podział zysków (nagrodę), później zaś o podwyżki. Mówił wreszcie o przyczynach zamknięcia fabryki. (To nie ja zamknąłem Logstor)
       - Początkowo różnice między protestującymi a zarządem były ogromne - przyznał dyrektor Malinowski. - Później jednak zmniejszyły się do kilkudziesięciu złotych. Zaproponowaliśmy podwyżkę, ale nie mogliśmy przelać jej na konta pracowników, bo trwał strajk. Pieniądze więc były, tylko nie doszło do ich rozdysponowania. To, że pracownicy ich nie dostali, to nie była sankcja za strajk. Sprawy jednak zaszły za daleko, zostały mocno nagłośnione w mediach i ciężko było się z nich wycofać z twarzą - kontynuował Marek Malinowski. - Sytuacja z końcem lata zmieniła się, widać już było pierwsze symptomy kryzysu na rynku europejskim. W efekcie ze względu na sytuację ekonomiczną fabryka w Elblągu została zamknięta. To nie była kara za strajk - zapewniał Malinowski.
       Dyrektor elbląskiej fabryki Logstor mówił też o działaniach, jakie Mirosław Kozłowski podejmował podczas akcji strajkowej.
       - Na wstępie pan Kozłowski działał w trybie typowo związkowym, organizował pikiety i wiece przed zakładem, sprawa została nagłośniona wśród lokalnych posłów, senatorów, zapraszano media, sprawą zainteresowana została komisja krajowa „Solidarności” oraz związki zawodowe działające w innych naszych fabrykach - wymieniał. - Z naszej niewielkiej elbląskiej firmy zrobiła się sprawa międzynarodowa, co, moim zdaniem, mocno zaszkodziło negocjacjom, jakie prowadziliśmy z pracownikami.
       Marek Malinowski przyznał, że o sytuację w Logstorze pytał go prezydent Henryk Słonina.
       - Kilkakrotnie informowałem prezydenta o stanie rzeczy - mówił. - Szczegółów negocjacji i przebiegu strajku jednak nie zdradzałem. Wspominałem, że w akcję włączył się przewodniczący Kozłowski. Nie komentowałem jednak tego faktu.
       Jak przyznał dyrektor Malinowski, prezydent Słonina proponował współpracę w rozmowach między dyrekcją a związkowcami.
       - Zarząd spółki zdecydował, że nie skorzystamy z żadnej pomocy w rozmowach, także z tej zaoferowanej przez prezydenta Elbląga - twierdził Malinowski.
       Słów dyrektora Malinowskiego nie wysłuchał w kwietniu mecenas Dariusz Olszak, pełnomocnik prezydenta Henryka Słoniny. Nie było go bowiem na rozprawie. Dziś złożył więc wniosek o ponowne przesłuchanie tego świadka.
       - Chciałbym dopytać go o kilka kwestii – motywował mec. Olszak.
       Sędzia Arkadiusz Fall postanowił odroczyć rozprawę do 1 października.
       - Według mnie to przeciąganie sprawy – mówił po wyjściu z sali Mirosław Kozłowski. – Wiemy, co powiedział dyrektor Malinowski. W Logstorze użyłem daleko idących propozycji, by doszło do podpisania porozumienia z pracodawcą. Co jednak można zrobić, gdy pracodawca nie chce pójść na kompromis? Naszym zdaniem, od początku strona zarządu firmy wiedziała, że dojdzie do zamknięcia zakładu. W sądzie już zostało podkreślone, że to nie ja doprowadziłem do zamknięcia elbląskiej fabryki Logstor.
       W sądzie nie stawia się osobiście prezydent Henryk Słonina.
       - Nie wykluczamy tego, że będziemy chcieli, by prezydent też został przesłuchany - mówił Kozłowski. - Tak samo nie odpuścimy kwestii finansowej - podczas akcji strajkowej w Logstorze związek wypłacał pracownikom pieniądze. Jaka to jednak polityka, skoro z góry było wiadomo, że zakład zostanie zamknięty?
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Kozlowski rozpierniczyl kolejny elblaski zaklad. Nie dziwie sie inwestorowi, ze przy decydowaniu o strukturze produkcji woleli zamknac elblaski oddzial, ktorego pracownicy robili tyle szumu, i zwiekszyc produkcje w Zabrzu i Zorach, gdzie Logstor takze posiada swoje fabryki. Tyle, ze tam sie nie kloca, bo Logstor jak na polskie warunki dobrze placi, i dobra prace maja. A w Elblagu masz babo placek, siedza teraz na bezrobotnym, ale pracuja za nizsze stawki. Smutek, smutek, smutek. Podziekowania dla ''zwiazkowcow'', Szatkowskiego i Kozlowskiego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kowalp(2009-09-03)
  • Człowieku piszesz bzdury Zastanów sie dobrze zanim cokolwiek napiszesz!
  • kowalp masz rację, całkowicie Cie popieram. W Logstor w Zabrzu i Żorach zatrudniono ok 160-170 pracowników by sprostac zamowieniom. Tam praca toczy sie na trzy zmiany i pracuja nawet w soboty. W Elblagu pracowało razem ok. 200 osób razem z pracownikami zatrudnionymi na czas okreslony. Wniosek prosty. Tylko takie barany (czyt. bioracy udział w strajku) moga myslec inaczej. No cóż, niektórzy urodzili sie i. .. koniec. Szczególnie czlonkowie zarządu zw. zaw. w Logstor Elblag (szatkowski, bloński, wandelt) przestali myslec, szukali poparcia u zwiazkowców w Danii. Otrzymali poparcie bo własnie i tam częściowo ulokowano produkcje z Elblaga. Wczoraj minęła rocznica poczatku strajku. Obecnie hala swieci pustkami. Łza sie w oku kręci, byłem tam ostatnio i serc mi zabiło mocniej. Pracuje tam kilkanascie osób.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    były logstorowiec(2009-09-03)
  • Ano, szkoda Logstoru. Pracowalem tam jeden sezon, ale ludzie nie narzekali na prace i generalnie sobie chwalili.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    jezjez(2009-09-04)
  • Jesli Kozlowski z gory wiedzial ze zakald bedzie zamkniety, to po co ludzim macil wode strajkami? Moze dla tego, ze planuje nowa kariere i chcial podkreslic swoaj obecnos na politycznej scenie. Zawrocil tylko ludziom w glowach, i uzyl ich dla swoich osobistych ambicji.
  • HSz - a co ty masz do powiedzenia ludziom, ktorzy przez ciebie i przez Kozlowskiego sa bez pracy?
Reklama