UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

My też upuściliśmy krwi

Elbląg, Marcin, Agnieszka, Rafał i Miłosz - oni dziś oddali krew
Marcin, Agnieszka, Rafał i Miłosz - oni dziś oddali krew (fot. MM)

Oczywiście tylko sobie. Dlaczego? Dlatego, że warto, bo nigdy nie wiadomo, które z nas będzie tej krwi potrzebowało. Dlatego czterosobowa "drużyna oddawaczy" z portElu grzecznie podeszła do mobilnego punktu oddawania krwi zaparkowanego na Placu Słowiańskim.

Miłosz ma A Rh+, Agnieszka B Rh+, Rafał 0 Rh+, a Marcin A Rh+. Grupy krwi mają różne, ale coś ich łączy - wszyscy pracują w portElu. Uznali,  że krwią można i trzeba się podzielić, bo żadne z nich wróżką nie jest i nie wie, co przyniesie przyszłość. Każde z nich w przeszłości krew już oddawało, więc żadna igła nie była im straszna. Jak mówili tuż po, nie było się czego bać, a cała akcja poszła sprawnie i szybko.
       Nieprzekonanych nie przekonamy, nawet jeżeli upuścimy całą krew ze swoich ciał, ale tym, którzy się wahają czy krew oddawać, czy nie mówimy: oddawajcie! To bezpieczne, szybkie, no i na koniec jest czekolada i koszulka. A tak poza tym po prostu fajnie jest pomagać.
      
Redakcja
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama