[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Nie będzie lekko

 
Elbląg, Jak mówi dyrektor Korpacki obecnie szkoła nie wygląda imponująco, ale z każdym dniem będzie lepiej
Jak mówi dyrektor Korpacki obecnie szkoła nie wygląda imponująco, ale z każdym dniem będzie lepiej (fot. AD)

Jego remont, ale i rozbudowa jest potrzebna, tutaj nie ma żadnej wątpliwości, bowiem budynek Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych praktycznie od lat 70. XX wieku nie przechodził gruntownego remontu. Jednakże prowadzone prace, a co za tym idzie dostosowana do tego organizacja życia szkoły budzą wątpliwości wielu rodziców – niewykończone elementy, o które może zahaczyć dziecko, brak drzwi w klasach i tzw. „zajęcia w plenerze”. Zobacz zdjęcia ze środka szkoły.

 W połowie czerwca br. rozpoczęła się rozbudowa i remont budynku Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu. Starano się o to przez wiele lat, wiadomo było również, że prace budowlane będą toczyły się równolegle z życiem szkoły. Niemniej jednak związana z tym organizacja budzi wątpliwości wielu rodziców.
      
       Beton i klasy bez drzwi
       – Jestem rodzicem jednego z uczniów, którzy chodzą do tej szkoły. Byłem na rozpoczęciu roku i muszę przyznać, że mam wiele wątpliwości czy ta szkoła może w takiej formie funkcjonować – opowiada jeden z rodziców ucznia Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu. – Problemem nie jest to, że szkoła ta jest rozbudowywana, a na zewnątrz powstaje osobny budynek. Większym problemem jest to, że w środku budynku, tam gdzie dzieci się uczą, remont jest niedokończony. Na przykład na parterze nie ma posadzki, jest tylko betonowa wylewka. Na schodach są położone kafle, ale już powyżej, między piętrami nie. Jest tam wprawdzie gumoleum, które jest przygotowane pod wykładzinę, ale to wszystko nie jest wykończone, co powoduje, że widoczna jest różnica poziomów. Może to spowodować, że dziecko zaczepi nogą i się przewróci. Ponadto na pierwszym piętrze w żadnej z klas nie ma drzwi, nie ma nawet osadzonych ościeżnic – dodaje zatroskany rodzic.
       Dyrektor placówki, Andrzej Korpacki, zapewnia, że doskonale rozumie rodziców i ich obawy.
       – Te punkty, o których mowa, a także inne zostały już omówione z wykonawcami i w trybie natychmiastowym zostały poprawione. Wczoraj mieliśmy wizytację inspektora z Państwowej Inspekcji Pracy, wskazał nam on rzeczy, które są do korekty. Przyjęliśmy je do natychmiastowego wykonania – wyjaśnia dyrektor. – Nie będzie lekko przez cały rok, wiadomo było, że prace będą prowadzone równolegle. To, co wymaga poprawy na obszarze gdzie prowadzone są zajęcia będzie robione w systemie popołudniowym oraz weekendowym, natomiast prace prowadzone równolegle z zajęciami będą prowadzone na obszarze wydzielonym oraz zabezpieczonym, do którego uczniowie nie będą mieli dostępu. Uważam, że sprawę mamy pod kontrolą, może nie wygląda to imponująco, ale przed remontem też wyglądało to średnio. Z każdym dniem będzie widać postęp.
      
       Nauczyciele w gotowości, a dla uczniów szkolenie
       Prowadzenie prac budowlanych równolegle z życiem szkoły nie jest łatwe i wymaga specjalnej uwagi tych, którzy je nadzorują. Dlatego też podczas rozpoczęcia roku szkolnego dyrektor apelował o zwiększoną czujność nauczycieli w związku z prowadzonymi pracami.
       – Wiadomo jednak, że nauczycieli nie ma tylu co dzieci, więc jak zadzwoni dzwonek na przerwę to nie ma szans, aby wszystkich przypilnować – dodaje nasz Czytelnik.
       Dlatego też, jak wyjaśnia dyrektor, generalny wykonawca w momencie gdy budowa sąsiaduje ze środowiskiem młodzieżowym czy dziecięcym jest zobowiązany zorganizować specjalne szkolenie.
       – Takie szkolenie dla naszych uczniów będzie – mówi Andrzej Korpacki i dodaje: – Nie przewiduję tutaj zwiększonych zagrożeń w stosunku do dzieci, niemniej jednak jako dyrektor muszę swoich nauczycieli „postawić w stan gotowości”, nawet jeżeli nie ma to racjonalnego uzasadnienia. To są te pierwsze, kluczowe dni, kiedy adaptujemy się do warunków zmniejszonej przestrzeni.
       Dlaczego więc, skoro jest dość niewygodnie, nie zdecydowano się na późniejsze otworzenie szkoły? – pyta nasz Czytelnik.
       – Wtedy mielibyśmy tydzień straty, nie wiadomo kiedy można by było go odrobić – tłumaczy tę decyzję dyrektor i dodaje, że należy trzymać się harmonogramu prac i go nie zmieniać.
      
       Nie do ławki, a do parku
       Pierwszy tydzień dla uczniów to tzw. „lekcje w plenerze” czyli edukacja pozaszkolna - wyjścia do kina lub do parku.
       Jak przyznaje dyrektor za te zajęcia, które wymagają opłaty będą płacili rodzice i dodaje, że pierwszy dzień zajęć jest tym eksperymentalnym.
       – W tej chwili mamy gotowy harmonogram zajęć zaczynających się od środy, czwartku i piątku. Wychowawcy przyszli z koncepcjami, pani wicedyrektor obecnie je zbiera – wyjaśnia dyrektor. – Nie widzę tutaj specjalnych zagrożeń dotyczących realizacji treści programowych. Po prostu zaczynamy rok szkolny nieco lżej, tak żeby w drugim tygodniu pracować na pełnych obrotach. A rodziców zapraszam w każdej sytuacji, można przyjść i o wszystko zapytać, do ich dyspozycji jest nie tylko kierownictwo szkoły, ale także kierownictwo firm budowlanych – dodaje Andrzej Korpacki.
mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Jeśli chodzi o szkołę - myślę, że nie jest tak źle. Klasy bez drzwi to przynajmniej chwilowa frajda dla dzieciaków, a nie sądzę, by to akurat było niebezpieczne, poza tym, jak mówi sam dyrektor, na dniach drzwi będą na swoich miejscach. W szkole nie zauważyłam większych zagrożeń, za to widać, że jest coraz ładniej i czyściej. A tak zupełnie abstrahując od tematu, Pani Aniu, robi Pani coraz fajniejsze fotki :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5
    5
    mama_ucznia_muzycznej(2013-09-03)
  • kino, aquapark, Bażantarnia, Stare Miasto. .. oto plan pracy na ten tydzień :)
  • To granda żeby nie skończyć remontu na czas. W takich warunkach nie wolno wpuszczać dzieci do szkoły, jak mają się uczyć, grać wśród huku młotków, wiertarek, kątówek ?. Jak budowlańcy mogą spokojnie pracować, wypić sobie piwko, walnąć sobie szluga gdy wszędzie przeszkadzają im uczniowie?. Kto odpowiada za ten bajzel i czy ktoś za to poniesie konsekwencje?
  • Ciekawe czy ktoś zwraca uwagę na „ światłe” spostrzeżenia Pana Dyrektora i jego daleko idącą „ konsekwencję” w wypowiedziach? Z jednej strony mówi, iż nie zdecydowano się na późniejsze otworzenie szkoły gdyż „ Wtedy mielibyśmy tydzień straty, nie wiadomo kiedy można by było go odrobić” a z drugiej: „ Pierwszy tydzień dla uczniów to tzw. „ lekcje w plenerze” czyli edukacja pozaszkolna - wyjścia do kina lub do parku” . GRATULACJE!!!
  • A czy mama_ucznia_muzycznej zauważyła, że aby było ładniej i czyściej najpierw musi być brzydko i brudno z dużą ilością unoszącego się pyłu od szlifowania ścian i kleju od kładzionych wykładzin? A dzieci ze Szkoły Muzycznej to wdychają. Również i Pani dziecko droga mamo!!! Czy tak zachowuje się odpowiedzialny dyrektor mający na uwadze dobro dzieci?
  • Również jestem rodzicem dziecka z muzycznej-pierwszoklasisty. Zapewniam, że dziecko jest tak zaabsorbowane nowym etapem w życiu-jak każdy człowiek przechodzący z przedszkola do szkoły:) i nie zwraca w ogóle uwagi na niedogodności remontu. Po pierwszym dniu wrócił zachwycony. Opowiadał o kolegach, swojej pani i zajęciach. Ani słowa o braku drzwi czy kawałka posadzki. Myślę, że to przesadzony problem nie dzieci ale pojedyńczych sfrustrowanych rodziców. Może nie mieli oni nigdy remontu w domu i nie wiedzą, że wiąże się to z paroma utrudnieniami. Zgadzam się z dyrektorem, że szkoła przed remontem wyglądała gorzej niż w jego trakcie i wtedy się nie skarżyli. Ja patrzę opty, istycznie i cieszę się na nowe wnętrze.
  • W żadnej innej szkole dzieci nie mogłyby rozpocząć roku szkolnego w takich warunkach, tylko w muzycznej wszystko można. Widząc te zdjęcia, aż nie chce się wierzyć, że rodzice na to pozwolili. SZOK. Słusznie ktoś napisał, że dzieci oddychają kurzem i pyłem. Mama ucznia chyba ma nie po kolei w głowie pisząc, że to frajda. Może jak jej dziecko zacznie się dusić od tego pyłu, to zmieni zdanie. SKANDAL
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5
    4
    niemamauczniamuzycznej(2013-09-04)
  • Nie ma, co porównywać remontu w domu i w szkole. To nie ten sam zakres prac, nie ta sama powierzchnia i nie ta sama ilość osób do ogarnięcia podczas takiego bałaganu. A frajda jest tylko do momentu, w którym nic złego się nie stanie (odpukać). Ponadto każdy, kto choć trochę stara się myśleć wie, że prowadzenie remontu (czy w domu, czy w szkole, czy na ulicy) w zamkniętym obiekcie jest sprawniejsze, bezpieczniejsze i zdecydowanie tańsze niż, podczas gdy na budowie są osoby postronne. Panie dyrektorze nic by to Panu nie ujęło, jeśli zająłby się Pan tylko remontem przez najbliższy tydzień przekładając zajęcia szkolne. Byłoby to z dobrym skutkiem dla dzieci, Pana a przede wszystkim pozwoliłby na przyspieszenie prac remontowych.
  • Teraz dzieciaki mogą uczyć się rozpoznać dźwięk wiertarki z włączonym udarem i bez udaru. A co bardziej uzdolnieni po dźwięku będą w stanie stwierdzić z jaką prędkością obrotową pracuje dana maszyna :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    0
    operatorwiertarki(2013-09-04)
  • Barzn, baranica
  • Moja córka jest uczulona na taki "kurz" więc jeśli chodziłaby do tej szkoły miała by po prostu wolne. Wiadomo, że wszystko idzie ku lepszemu ale można było pomyśleć o tym wcześniej. Ale większości rodzicom to nie przeszkadza.
  • Dziwię się że wogóle remontują ten gniot budowlany. Ciasne sale, korytarze i szkoła mała. Jedyna rzecz, która trzyma ta szkołe przy życiu to aula, która również nie jest zbyt okazała. Z braku laku, dobry i kit. .. Za jakiś czas miasto będzie zastanawiało sie co począć z budynkami koszarowymi, które dostaną pewnie od wojska po likwidacji kolejnej jednostki. Taki budynek lepiej nadawałby się na SM. bo miejsca tam nie brakuje, akustyka lepsza a i miasto oszczędziłoby grosza.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    5
    prześlicznywiolonczelista(2013-09-04)
Reklama