Nie czekajmy, aż na Krzyżanowskiego dojdzie do tragedii (napisali do nas)

- Tutaj nagminnie dochodzi do skrajnie niebezpiecznych zachowań kierowców, polegających na wjeżdżaniu pod prąd w ulicę jednokierunkową. Najczęściej są to mieszkańcy osiedla Marynarzy, którzy traktują tę drogę jak swoją prywatną własność. Zdarza się to notorycznie – średnio co pół godziny lub godzinę ktoś wjeżdża pod prąd, całkowicie ignorując obowiązujące przepisy oraz bezpieczeństwo innych uczestników ruchu - pisze o ulicy Krzyżanowskiego jeden z okolicznych mieszkańców.
Sytuacja jest szczególnie groźna, ponieważ z uliczek osiedla Marynarzy bardzo często wychodzą dzieci, rodzice z wózkami, osoby starsze. W pobliżu znajduje się park, gdzie biega i jeździ na rowerach wiele dzieci. Kierowcy jadący pod prąd narażają ich na realne niebezpieczeństwo potrącenia. Wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji, w których do wypadku brakowało dosłownie kilku sekund.
Dodatkowym problemem jest nielegalne parkowanie – zarówno przez mieszkańców, jak i przez żołnierzy z pobliskiej jednostki wojskowej, którzy poszukując miejsc postojowych, stają na zakazach, również w obrębie skrzyżowania. Straż miejska w przeszłości podejmowała interwencje, jednak ograniczały się one do pozostawiania żółtych kartek ostrzegawczych, co nie przyniosło żadnego efektu. Samochody nadal stoją w miejscach niedozwolonych, a kierowcy czują się bezkarni.
Policja, która regularnie prowadzi kontrole prędkości na skrzyżowaniu z ul. Beniowskiego, skupia się wyłącznie na pomiarze prędkości pojazdów nadjeżdżających z tej ulicy. Jednocześnie ignorowane są wykroczenia polegające na wjeżdżaniu pod prąd oraz parkowaniu w miejscach objętych zakazem, nawet gdy dochodzi do nich w bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonariuszy.
Piszę ten list anonimowo, ponieważ zależy mi wyłącznie na poprawie bezpieczeństwa, a nie na personalnych sporach. Proszę o nagłośnienie sprawy i podjęcie interwencji – być może dopiero zainteresowanie mediów skłoni odpowiednie służby do realnych i skutecznych działań. Nie czekajmy, aż dojdzie do tragedii.