UWAGA!

Nie mają dokąd pójść. Uratowane konie potrzebują pilnej pomocy

 Elbląg, W Azylu konie znajdują bezpieczną przystań,
W Azylu konie znajdują bezpieczną przystań, fot. Anna Dembińska

Są zwierzęta, którym człowiek wyrządził tak dużą krzywdę, że już nigdy nie będą w pełni sprawne. Chore, okaleczone, niewidome, naznaczone cierpieniem, ofiary zaniedbań i znęcania się. W „Azylu dla Koni” znalazły spokój i troskę, ale ich codzienność to nie tylko ciepły boks i pełny żłób. To także kosztowne leki, wizyty weterynarza i specjalistyczna opieka. Stowarzyszenie „Azyl dla koni” pilnie potrzebuje pomocy. Zdjęcia.

W stajni pod Iławą schorowane konie mogą dożyć spokojnej starości. Opiekują się nimi wolontariusze ze stowarzyszenia "Azyl dla Koni". To lokalna organizacja, która swoją siedzibę ma w Nowakowie w gminie Elbląg.

- Ciągle przybywało zwierząt, które czekały na pomoc. W Nowakowie już się nie mieściliśmy. Próbowaliśmy szukać w okolicach Elbląga do wynajęcia jakiejś stajni z polem. Nie było takiej opcji, wokół są sami rolnicy – mówi Karolina Zagrodzka ze stowarzyszenia „Azyl dla koni”.

Azyl ma pod opieką obecnie 20 koni.

- Są to wszystko zwierzęta wymagające specjalnej troski. Niektóre są objęte dożywotnim leczeniem. To konie, które uczyły się od nas tego, że ręka człowieka nie krzywdzi, że mogą do niej przyjść i przytulić się – mówi Karolina Zagrodzka.

Konie po wypadkach, z urazami, odebrane właścicielom z powodu znęcania się, głodzenia, trzymania w złych warunkach, konie pociągowe lub rekreacyjne, które są wyeksploatowane i nie mogą już pracować i te uratowane przed ubojem.

- Mówi się, że kucyki nie idą na rzeź. To nieprawda. Mitem jest też to, że na rzeź nie trafiają klacze źrebne. Tak naprawdę dla handlarzy są to przedmioty. Płaci się im za kilogram masy ciała konia, więc klacze są zaźrebiane tylko po to, żeby więcej ważyły. Źrebaki z ich brzucha w rzeźniach się wyjmuje. Z tym procederem walczymy od lat. Tak jak walczymy z tym, żeby zdjąć konia z listy zwierząt rzeźnych i aby był zwierzęciem towarzyszącym. Wówczas miałby inne zupełnie prawa – mówi Karolina Zagrodzka.

  Elbląg, Pod opieką Azylu są również kucyki, m.in. te uratowane przed rzeźnią,
Pod opieką Azylu są również kucyki, m.in. te uratowane przed rzeźnią, fot. Anna Dembińska

Do czego jest zdolny człowiek wobec zwierzęcia? Lover Boy trafił do Azylu jako źrebak.

- I od razu pojechał do kliniki. Był po prostu krzywy, z wygiętym kręgosłupem, a po jego bokach widoczne były fałdy. Nie widzieliśmy do końca, czym one są. Lekarze w klinice stwierdzili, że źrebak musiał być kopany po obu stronach brzucha. Fałdy to po prostu pozrywane mięśnie brzucha, mówiąc wprost są to jelita i inne narządy. On nie ma mięśni brzucha! Sytuacje, które miały miejsce w naszym azylu, nawet u weterynarzy wyciskały łzy. Bite, głodzone, bez opieki lekarza - konie bardzo często trafiają do nas w stanie agonalnym – mówi Karolina Zagrodzka.

 

Azyl obecnie znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Wolontariusze założyli zbiórkę, by ocalić to miejsce.

- Znaleźliśmy się pod ścianą. Nie mamy wystarczających środków, by opłacić faktury za utrzymanie naszych koni. Brakuje nam pieniędzy na pokrycie kosztów ich pobytu w stajni, a także rachunków weterynaryjnych. Nasza płynność finansowa jest zagrożona, a konsekwencje mogą być dramatyczne – czytamy na niej.

Stowarzyszenia nie ma prywatnej stajni.

- Tę pod Iławą wynajmujemy. Płacimy za to prawie 10 tys. zł miesięcznie. Jest to ruchoma kwota i zależy od ilości koni, które znajdują się w danym miesiącu, tygodniu w stajni – mówi Karolina Zagrodzka.

Do tego dochodzą koszty pielęgnacji, kowala, weterynarza i leków.

- Podam jeden przykład. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego koniowi. Klacz, o którą walczyliśmy, a która praktycznie nie chodziła, miała ropę we wszystkich kopytach. Smród, fetor, a dla niej ogromny ból. Żyła z tym latami, zainfekowane były też płuca. Koszt faktury z kliniki opiewał na ponad 13 tys. zł. Nasza sytuacja jest kryzysowa. My nie mamy się gdzie wynieść, nie mamy żadnego zaplecza, swojego, innego miejsca. Nie możemy spakować życia tych zwierząt do walizek – mówi Karolina Zagrodzka.

Dodajmy, że Azyl w Nowakowie pomaga też porzuconym kotom i psom.

 

Pomóc Stowarzyszeniu może każdy wpłacając datek na zbiórkę. Tutaj link do niej.


Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama