Pamięć o bohaterach sprzed lat

- Żołnierze Armii Krajowej, powstańcy – to o nich dziś mówimy bohaterowie. Jednak oddalamy ich od siebie uważając, że to była specjalna kategoria ludzi. My byliśmy tacy sami, jak wy dziś jesteście. Chłopcami, którzy mieli swoje marzenia, pragnienia. Dziewczętami mądrymi, ślicznymi – gdy o godzinie 17 zawyły syreny tak mówił do młodych powstaniec warszawski ks. infułat Mieczysław Józefczyk. - Tak wielu ich zginęło, ale ojczyzna szła ku wolności. I oni dziś was zaklinają, byście ojczyznę kochali i pielęgnowali. Zobacz fotoreportaż.
1 sierpnia 1944 r. w Warszawie wybuchło powstanie. Tamten czas, mimo upływu lat, pozostaje nadal w pamięci ks. infułata Mieczysława Józefczyka. I tą pamięcią dzielił się on dziś z elblążanami, którzy uczestniczyli w uroczystościach rocznicowych przed pomnikiem Żołnierzy Armii Krajowej, Polskiego Państwa Podziemnego. - Cześć i chwała bohaterom! - słychać było okrzyki młodych
- Żołnierze Armii Krajowej, powstańcy – o nich dziś mówimy bohaterowie – odpowiedział na nie ks. Mieczysław Józefczyk. - Jednak oddalamy ich od siebie uważając, że to była specjalna kategoria ludzi. My byliśmy tacy sami, jak wy dziś jesteście. Chłopcami, którzy mieli swoje marzenia, pragnienia. Dziewczętami mądrymi, ślicznymi. W ojczyźnie zniewolonej. Wówczas ogromne rzesze młodych ciągnęły do Warszawy po to, by walczyć, by Polska nie była pod okupacją dziczy hitlerowskiej ani dziczy komunistycznej, która ciągnęła ze wschodu. Tak wielu zginęło chłopców, dziewcząt, cywilów – dodał ze smutkiem - ale ojczyzna nasza szła ku wolności. Wolności, którą odzyskaliśmy - może niezupełnie w pełnym wymiarze - w 1989 r., ale którą ugruntowujemy ciągle, by Polska była Polską. Ci, którzy polegli zaklinają was byście ojczyznę pielęgnowali i kochali.
O ofiarach zrywu powstańczego sprzed 73 lat mówił również prezydent Elbląga Witolda Wróblewskiego. - Godzina „W” budziła euforię powstańców i radość zwykłych warszawiaków. Stolica chciała odwetu za czas okupacji hitlerowskiej. Nawet, gdyby nie było rozkazu i tak warszawiacy chwyciliby za broń. Z czasem jednak przychodziły trudne chwile – zaznaczył - wyniszczające walki i zniszczenia miasta. Zmieniały się nastroje społeczne, jednak powstańcy walczyli poddając się ostatecznie po 63 dniach. W powstaniu warszawskim zginęło 16 tys. żołnierzy, zryw pochłonął od 150-200 tys. ofiar cywilnych. Składam dziś hołd im wszystkim. Cześć ich pamięci.
O oddaniu i ofierze życia, powołując się na słowa św. Jana Pawła II, mówił przewodniczący Rady Miejskiej Marek Pruszak: - Powstanie pochłonęło niesłychany ogrom ofiar i dziś niektórzy zadają sobie pytanie czy było to potrzebne na taką skalę. Nie można odpowiedzieć tylko w aspekcie politycznym czy militarnym, a raczej należy w milczeniu skłonić głowę przed wielkością ceny, jaką tamto pokolenie zapłaciło za niepodległość ojczyzny. Może byli rozrzutni, ale ta rozrzutność była wspaniałomyślnością.
Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. we wtorek. Dziś, również wtorek, również upalny, jak wtedy. Tylko dziś już wiemy, jaki był koniec tej historii i oddajemy cześć jej bohaterom...
- Żołnierze Armii Krajowej, powstańcy – o nich dziś mówimy bohaterowie – odpowiedział na nie ks. Mieczysław Józefczyk. - Jednak oddalamy ich od siebie uważając, że to była specjalna kategoria ludzi. My byliśmy tacy sami, jak wy dziś jesteście. Chłopcami, którzy mieli swoje marzenia, pragnienia. Dziewczętami mądrymi, ślicznymi. W ojczyźnie zniewolonej. Wówczas ogromne rzesze młodych ciągnęły do Warszawy po to, by walczyć, by Polska nie była pod okupacją dziczy hitlerowskiej ani dziczy komunistycznej, która ciągnęła ze wschodu. Tak wielu zginęło chłopców, dziewcząt, cywilów – dodał ze smutkiem - ale ojczyzna nasza szła ku wolności. Wolności, którą odzyskaliśmy - może niezupełnie w pełnym wymiarze - w 1989 r., ale którą ugruntowujemy ciągle, by Polska była Polską. Ci, którzy polegli zaklinają was byście ojczyznę pielęgnowali i kochali.
O ofiarach zrywu powstańczego sprzed 73 lat mówił również prezydent Elbląga Witolda Wróblewskiego. - Godzina „W” budziła euforię powstańców i radość zwykłych warszawiaków. Stolica chciała odwetu za czas okupacji hitlerowskiej. Nawet, gdyby nie było rozkazu i tak warszawiacy chwyciliby za broń. Z czasem jednak przychodziły trudne chwile – zaznaczył - wyniszczające walki i zniszczenia miasta. Zmieniały się nastroje społeczne, jednak powstańcy walczyli poddając się ostatecznie po 63 dniach. W powstaniu warszawskim zginęło 16 tys. żołnierzy, zryw pochłonął od 150-200 tys. ofiar cywilnych. Składam dziś hołd im wszystkim. Cześć ich pamięci.
O oddaniu i ofierze życia, powołując się na słowa św. Jana Pawła II, mówił przewodniczący Rady Miejskiej Marek Pruszak: - Powstanie pochłonęło niesłychany ogrom ofiar i dziś niektórzy zadają sobie pytanie czy było to potrzebne na taką skalę. Nie można odpowiedzieć tylko w aspekcie politycznym czy militarnym, a raczej należy w milczeniu skłonić głowę przed wielkością ceny, jaką tamto pokolenie zapłaciło za niepodległość ojczyzny. Może byli rozrzutni, ale ta rozrzutność była wspaniałomyślnością.
Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. we wtorek. Dziś, również wtorek, również upalny, jak wtedy. Tylko dziś już wiemy, jaki był koniec tej historii i oddajemy cześć jej bohaterom...
A