UWAGA!

----

Pomylili ciała na pogrzebie i skremowali nie tego zmarłego...

 Elbląg, Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację do tekstu.
Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację do tekstu. Fot. pixabay.com

- To był szok dla rodziny, przede wszystkim przeżyła to moja mama – mówi wnuk zmarłego niedawno mężczyzny, którego pogrzeb miał odbyć się w ostatni wtorek w Przezmarku. Jak twierdzi nasz rozmówca, w trakcie uroczystości przygotowanej z pomocą firmy Syriusz, w trumnie znalazło się ciało innej osoby, a ciało dziadka, wbrew woli rodziny, poddano kremacji...

- Garnitur, koszula, buty, kwiaty, wszystko się zgadzało – mówi pan Robert, który zgłosił tę sprawę m.in. naszej redakcji. Wszystko oprócz ciała mężczyzny, które złożono w trumnie. Rodzina uczestnicząca w pogrzebie nie mogła uwierzyć w to, że mogło dojść do takiej pomyłki.

- W trakcie uroczystości postanowiliśmy, że nie będziemy czekać. Chcieliśmy, żeby wszystko toczyło się swoim torem, rozpoczął się więc różaniec - mówi pan Robert o tym pogrzebie, podkreślając, że wszystko toczyło się bardzo szybko, trudno było zgromadzonym pogodzić się z tym, co się stało i podejmować racjonalne decyzje. - Moja mama udała się do prosektorium, przyjechała tam też prawdopodobnie współwłaścicielka firmy, zaczęto szukać ciała dziadka – relacjonuje.

 

Pochowaliśmy urnę

Czytelnik wskazuje też, że mężczyzna, który znalazł się w trumnie w trakcie pogrzebu w Przezmarku, prawdopodobnie miał być spopielony. Zamiast tego, spopielone miało zostać ciało dziadka pana Roberta...

- Dla mamy to był szok, cała ta sytuacja to była ogromna trauma. Czekaliśmy na urnę, by móc kontynuować pogrzeb, msza została już rozpoczęta... - mówi mężczyzna. - Sto osób przez 1,5 godziny w kościele zastanawiało się, gdzie jest ciało dziadka. Pochowaliśmy więc urnę, którą nam w końcu przywieziono. Po zakończeniu uroczystości pojechaliśmy dowiedzieć się, czy to faktycznie jest nasz dziadek, w rozmowie współwłaścicielka przyznała nam się, że podmieniono urnę. W tym samym czasie w Elblągu też był pogrzeb i w międzyczasie miało dojść do zamiany urn, my mieliśmy pochować faktycznie prochy naszego dziadka, druga rodzina pustą urnę... - twierdzi pan Robert..

- Kolejna sprawa to coś, czego szczególnie nie może przeżyć moja mama - kontynuuje nasz rozmówca. - Dziadka najprawdopodobniej spalono tak, jak go zabrano z domu, w piżamie, w pampersie, w kartonie... - mówi pan Robert. - Następnego dnia właścicielka pokazała nam zdjęcie z monitoringu przy prosektorium, gdzie prawdopodobnie, na 90 proc., faktycznie jest nasz dziadek, chociaż słabo to widać, ale chyba rzeczywiście go skremowano... - mówi.

Czytelnik dodaje, że rolę w pomyłce mógł odegrać fakt, że kierowano się obecnością rozrusznika serca na ciele jednego ze zmarłych, bo skremowany miał zostać „ten z rozrusznikiem”. Zdaniem pana Roberta nie sprawdzono jednak tego dostatecznie dokładnie, nie spojrzano na metryki czy nazwiska. Jak podaje nasz rozmówca, według zakładu sytuacja miała być „błędem pracownika”. - A czy jestem pewny, że druga urna na pewno była pusta? Ja niczego nie jestem pewny - przyznaje mężczyzna.

Co z trumną, w której było ciało nieznanego mężczyzny? Zdaniem pana Roberta trafiło znów do prosektorium. Mężczyzna przyznaje, że rodzina chciała dogadać się z zakładem, żądając 100 tys. zł, które planowano przeznaczyć na zapewnienie lepszego bytu i opieki 90-letniej żonie dziadka. Na to kierownictwo Syriusza - jak twierdzi pan Robert - nie przystało, podobnie jak na umożliwienie spotkania z innymi współwłaścicielami firmy. Nasz Czytelnik dodaje, że Syriusz nie umożliwił kontaktu z druga rodziną, która zdaniem pana Roberta miała pochować pustą urnę. Jak twierdzi nasz rozmówca, firma Syriusz miała w ramach rekompensaty proponować rodzinie pana Roberta zwrot pieniędzy za pogrzeb i postawienie pomnika...

Gdy do porozumienia z Syriuszem nie doszło, rodzina całą sprawę zgłosiła na policję. Potwierdziliśmy, że takie zgłoszenie wpłynęło.

- Policjanci pod nadzorem prokuratury będą wyjaśniali okoliczności, o których powiadomiła nas rodzina zmarłego. Jeden z zakładów pogrzebowych miał dokonać zamiany zwłok. Sprawa wyszła na jaw w trakcie pogrzebu. Bliscy zmarłego mężczyzny doznali szoku, gdy w trumnie zobaczyli ciało obcego mężczyzny. Było to 25 października, a wczoraj (26 października - red.) przyjęliśmy zawiadomienie w tej sprawie. Prowadzimy ją pod kątem zbezczeszczenia zwłok. To wstępna kwalifikacja i może się zmienić. Policjanci ustalają, jak mogło dojść do spalenia ciała mężczyzny, który miał być pochowany w sposób tradycyjny – poinformował naszą redakcję Jakub Sawicki z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

 

Oświadczenie zakładu pogrzebowego Syriusz

"Z ubolewaniem potwierdzamy, że doszło do bardzo przykrej pomyłki naszych pracowników, na skutek której doszło do wystawienia w kościele niewłaściwego ciała. Niezwłocznie rozpoczęliśmy poszukiwania właściwego ciała, wyrażając jednocześnie ubolewania z powodu tak trudnej dla rodziny zmarłego sytuacji. Niestety okazało się, że doszło już do skremowania ciała Zmarłego. Niezwłocznie powiadomiliśmy rodzinę o zaistniałej sytuacji, wyrażając jednocześnie głębokie ubolewanie z powodu tego nieszczęśliwego wydarzenia. Urnę z prochami dostarczyliśmy niezwłocznie do kościoła w Przezmarku, gdzie odbyły się uroczystości pogrzebowe. Przeprosiliśmy i nieustannie przepraszamy nadal członków rodziny zmarłego oraz wszystkie osoby bliskie Zmarłemu. Niestety nie jesteśmy upoważnieni do udzielania informacji dotyczących drugiego ze Zmarłych. Możemy jedynie przekazać, że pogrzeb się odbył i Zmarły został pochowany. Przepraszaliśmy i ponownie przepraszamy jego rodzinę i bliskich za zaistniałą sytuację. Obecnie prowadzimy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, jak doszło do tej koszmarnej pomyłki. Z uwagi na fakt, że w niniejszej sprawie prowadzone jest postępowanie przez KMP w Elblągu wszelkie ustalenia zostaną niezwłocznie przekazane organom ścigania" - napisała do nas Marta Jabłoniec, współwłaścicielka zakładu pogrzebowego Syriusz.

Zadaliśmy kilka dodatkowych pytań Syriuszowi dotyczących przebiegu wydarzeń z 25 października i procedur obowiązujących w firmie w sprawie organizacji pogrzebów. Czekamy na odpowiedzi. Przypomnijmy, że dwa lata temu w tej samej firmie również doszło do zamiany zmarłych podczas pogrzebu, o czym pisaliśmy tutaj. A kilka tygodni temu było głośno o sprawie zakładu pogrzebowego Charon.

RG, TB

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama