UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Przyszli, by wesprzeć strajkujących

 
Elbląg, Przed zajezdnią strajkujący spotkali się ze wspierającą ich protest grupą mieszkańców
Przed zajezdnią strajkujący spotkali się ze wspierającą ich protest grupą mieszkańców (fot. Michał Skroboszewski)
Reklama

Grupa mieszkańców przyszła dzisiaj do zajezdni tramwajowej przy ul. Browarnej, by wesprzeć strajkujących. Mija właśnie tydzień od rozpoczęcia strajku w Tramwajach Elbląskich, a w sporze między związkowcami a dyrekcją spółki nadal jest pat.

W spotkaniu przed zajezdnią o godz.14 uczestniczyło ok. 40 osób, spośród których większość stanowili sami strajkujący. - Słyszeliśmy o tym, że mieszkańcy chcą dziś wyrazić swoje poparcie dla nas. My nie jesteśmy organizatorami, to inicjatywa elblążan – zaznacza Roman Kluczyk, przewodniczący związku zawodowego w Tramwajach Elbląskich. - Cieszymy się, że ludzie chcą poprzeć nasz protest. Większość spółek komunalnych ma problemy finansowe, a ich pracownicy nie mają wielkich dochodów. My chyba jako pierwsi krzyknęliśmy, że dalej tak być nie może – dodaje.

- Zgromadziliśmy się tutaj przez pocztę pantoflową, ja o tej inicjatywie dowiedziałam się od taty – zaznacza Paulina Pydyn. - Nie wiem, czy ludzie wiedzieli, że takie spotkanie będzie miało tutaj miejsce, jestem jednak zdania, że mieszkańcy powinni wesprzeć strajkujących. Powinno nas tu być dużo – mówi.

- Wyczytałam w komentarzach pod informacją o strajku, że będzie takie spotkanie – mówi pani Agnieszka, elblążanka. – Jestem tu, bo uważam, że postulaty strajkujących są słuszne.

- Popieram strajkujących – mówi Adam Joć. – Teraz wychodzą lata zaniedbań, a nasze elbląskie tramwaje to jest perła tego miasta. Dlatego tu jestem.

- Stoję za motorniczymi, sama pracowałam w tym zawodzie – dodaje Paulina Pydyn. Jak najbardziej jestem za tym, by walczyli o swoje. Ich postulaty związane z płacami i nadgodzinami są słuszne, jestem zdania, że nie powinni odpuszczać.

Pierwszy tydzień strajku dobiega końca. Póki co nic nie wskazuje na to, by tramwaje szybko wyruszyły na ulice Elbląga.

  Elbląg, Przyszli, by wesprzeć strajkujących
(fot. Michał Skroboszewski)

- Nastroje po pierwszym tygodniu są w dalszym ciągu bojowe, smutne jest jednak to, że zarzuty odnośnie politycznego podłoża strajku sprawiają, że tracą mieszkańcy miasta – mówi Roman Kluczyk. – My już staliśmy na skraju takiego upodlenia płacowego, że musieliśmy coś zrobić. Komunikacja tramwajowa powinna się rozwijać, jest ekologiczna i dobra dla mieszkańców. Wzburzyło nas to, że na tę komunikację nie przeznacza się tyle pieniędzy, ile powinno się przeznaczać – podkreśla. - Dużo mówi się o tym, że Elbląg stawia na komunikację tramwajową, autobusowa miałaby pełnić rolę uzupełniającej, okazuje się jednak, że nie rozmawiamy ani o przyszłości tramwajów, ani ludzi, którzy u nas pracują. To jest stagnacja.

Przypominamy, że strajkujący domagają się m.in. podwyższenia płacy zasadniczej o 500 zł dla osób zarabiających do 3250 zł brutto.

- Zaproponowaliśmy, by postulowaną przez nas podwyżkę rozłożyć na dwie raty, jedną wypłacaną od 1 stycznia, drugą w połowie roku. Takie rozwiązanie dałoby czas na przygotowanie tych pieniędzy – tłumaczy Roman Kluczyk. – Ważne jest, abyśmy otrzymali jasną deklarację, że te ustalenia zostaną spełnione. Ze strony pracodawcy padła jedynie propozycja, żeby ubiegłoroczną „trzynastkę”, wypracowaną w bólu i znoju, bez urlopów, z wielkimi nadgodzinami, podzielić na raty. Załoga wypowiedziała się jednoznacznie, że na taką propozycję nie ma zgody z naszej strony.

Kolejną istotną kwestią podnoszoną przez strajkujących jest redukcja nadgodzin.

- Dyrekcja mówi, że zejdzie do 150, jednak chce sobie zastrzec, że może podpisać umowę z pracownikiem do 210 nadgodzin. My chcemy, żeby obowiązywały zapisy kodeksowe, a więc 150 nadgodzin. Pojawiały się też deklaracje z jednej i z drugiej strony, by w tej firmie całkowicie zlikwidować nadgodziny – zaznacza związkowiec.

Co w związku ze strajkiem przyniesie rozpoczynający się tydzień? Roman Kluczyk informuje, że kwestie związane z protestem będą poruszane w stolicy województwa.

- Złożyliśmy prośbę do szefa Forum Związków Zawodowych w Olsztynie o zwołanie nadzwyczajnego prezydium Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego i zostaliśmy zaproszeni na spotkanie, które odbędzie się we wtorek o 10 rano w siedzibie WRDS-u – mówi przewodniczący komitetu strajkowego.

Około 60 pracowników Tramwajów Elbląskich strajkuje rotacyjnie. - Osoby na pierwszej zmianie lub mające wolne przychodzą do zajezdni, przebywamy tu razem w większej grupie, żeby było nam raźniej. Druga, nocna zmiana, tak samo. Jesteśmy tu 24 godziny na dobę. Protestuje 60 osób, grupa jest niemal taka sama, jak na początku. Zmniejszyła się o jedną osobę, która poszła na zwolnienie, być może ze względu na presję. Sytuacja jest ustabilizowana. Zaczynając kolejny tydzień nie robimy strajku od nowa, po prostu stoimy dalej i czekamy na rozmowy – dodaje Roman Kluczyk.

 

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama