Radni PiS na znak protestu wyszli z sesji. Poszło o Tarnopol

Dzisiaj na sesji elbląskiej Rady Miejskiej klub PiS złożył projekt uchwały w sprawie zerwania umowy partnerskiej z ukraińskim Tarnopolem. Po krótkiej dyskusji, przerwanej głosowaniem przez radnych Koalicji Obywatelskiej, większość zdecydowała, by - mimo umieszczenia go w programie sesji - zdjąć ten projekt z porządku obrad. Radni PiS na znak protestu wyszli z obrad i zapowiadają zwołanie sesji nadzwyczajnej w tej sprawie. Więcej wkrótce.
To miała być spokojna sesja Rady Miejskiej, tak przynajmniej wynikało z porządku obrad. Jednak przed posiedzeniem klub radnych PiS złożył swój projekt uchwały w sprawie zerwania współpracy partnerskiej z ukraińskim Tarnopolem, która – jak zapewniają władze miasta – jest od kilku lat zamrożona.
Dodajmy, że wcześniej trzykrotnie petycję w tej samej sprawie, złożoną przez grupę Elblążan, Rada Miejska odrzucała. Dzisiaj projekt klubu PiS umieszczono za zgodą wszystkich radnych w porządku obrad, ale gdy przyszło do dyskusji, górę wzięły emocje. Ale po kolei.
Jak PiS uzasadniał swój projekt
Projekt uchwały w imieniu klubu radnych PiS prezentował Rafał Traks, który przygotował jej uzasadnienie (pełna treść tutaj). Czytamy w nim m.in., że „w ostatnich latach w relacjach dwustronnych uwidoczniły się jednak głębokie, nienaprawialne rozbieżności w sferze polityki pamięci i wartości historycznych. Władze samorządowe Tarnopola podjęły celową i konsekwentną politykę ukierunkowaną na instytucjonalną gloryfikację postaci historycznych oraz formacji zbrojnych odpowiedzialnych za masowe zbrodnie na ludności cywilnej, w tym za ludobójstwo obywateli polskich. Działania te stoją w jawnej sprzeczności z duchem pojednania, wzajemnego szacunku oraz poszanowania prawdy historycznej, które powinny stanowić fundament partnerstwa miast”.
Klub PiS przywołał przykłady związane z nadawaniem publicznym miejscom w Tarnopolu nazw patronów, którzy z polskiej perspektywy są zbrodniarzami wojennymi, takich jak Kłym Sawur, Roman Szuchewycz czy Stepan Bandera czy formacji 14. Dywizji Waffen SS.
- Kluczowym argumentem za podjęciem niniejszej uchwały jest fakt, że problem ten nie dotyczy wyłącznie przeszłości. Władze Tarnopola kontynuują, a wręcz intensyfikują tę politykę historyczną współcześnie, w 2026 roku, angażując w nią oficjalne urzędy, budżet miasta oraz instytucje oświatowe – czytamy w uzasadnieniu.
Wśród czterech tegorocznych przykładów wymieniono m.in. serię wydarzeń dedykowanych młodzieży (m.in. „Stepan Bandera – bojownik o wolę Ukrainy”, „Stepan Bandera – symbol nieskorzonej nacji”), jakie odbywają się w szkołach i bibliotekach miejskich, jak i organizację i relacjonowanie przez władze Tarnopola młodzieżowych zawodów sportowo-patriotycznych „Kubeł Szuchewycza”.
Radni PiS zwracali uwagę, że władze Elbląga wielokrotnie wykazywały się cierpliwością i wolą dialogu, ale „dalsza bierność jest niemożliwa”.
- Rada Miejska w Elblągu w pełni podtrzymuje swoją solidarność z narodem ukraińskim w jego dążeniach do obrony suwerenności państwowej. Niemniej jednak, oficjalna współpraca miast partnerskich musi opierać się na obustronnym szacunku dla wrażliwości narodowej i prawdy historycznej. Legitymizowanie relacji z samorządem, który w 2026 roku w sposób instytucjonalny i państwowy gloryfikuje formacje Waffen-SS oraz liderów odpowiedzialnych za zbrodnie na narodzie polskim, godzi w wizerunek i honor Gminy Miasto Elbląg” – brzmiał ostatni akapit uzasadnienia.
Prezydent chce konsultacji
Michał Missan, prezydent Elbląga, jeszcze przed dyskusją na temat projektu uchwały stwierdził, że podtrzymuje swoją wcześniejszą deklarację i zapowiedział przeprowadzenie konsultacji społecznych zarówno w kwestii umowy partnerskiej z Tarnopolem jak i zmiany nazwy ronda Tarnopol.
- Chciałbym przypomnieć, że stosunki z Tarnopolem są, nazwijmy to potocznie, zamrożone od poprzedniej kadencji. Chciałbym też przypomnieć, że przed wakacjami odbył się niebezpieczny happening w centrum miasta i po tym wydarzeniu zadeklarowałem, że zrobimy konsultacje społeczne w tej sprawie, czy utrzymywać tę umowę partnerską i czy rondo Tarnopol zmieni swoją nazwę. Wakacje poświęciliśmy na przygotowanie do systemu głosowania elektronicznego i wkrótce mam zamiar przeprowadzić konsultacje społeczne dotyczące tej umowy partnerskiej i nazwy ronda – stwierdził Michał Missan. Dopytywany przez naszą redakcję, stwierdził że konsultacje powinny się odbyć w październiku. Dokładnego terminu jeszcze nie ma.
Emocje wśród radnych
Dyskusję w sprawie uchwały rozpoczął wiceprzewodniczący RM Antoni Czyżyk (KO), który w swoim wystąpieniu sprzeciwił się zrywaniu umowy z Tarnopolem.
- Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: pamięć o polskich ofiarach zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów nie może być przedmiotem kompromisu. Mamy prawo i obowiązek mówić o tych wydarzeniach, domagać się prawdy historycznej, godnego upamiętnienia ofiar i szacunku dla polskich drażliwości historycznych. Nie oznacza to jednak, że odpowiedzią na każdą różnicę w ocenie historii powinno być zerwanie współpracy – mówił Antoni Czyżyk. - Moim zdaniem warto dostrzec, że zerwanie kontaktu oznacza przede wszystkim zamknięcie jednego z kanałów dialogu – dodał przypominając, że mimo zamrożenia współpracy między miastami, od agresji Rosji na Ukrainę Elblążanie i władze miasta pomagały Tarnopolowi, przekazując liczne dary i 200 tys. złotych z budżetu miasta na pomoc humanitarną.
- Możemy nie zgadzać się z decyzjami władz Tarnopola i jednocześnie utrzymywać - relacje z jego mieszkańcami. Możemy pomagać Ukrainie, jednocześnie mówić o Wołyniu. Możemy budować przyszłość i jednocześnie pamiętać o przeszłości. Jedno nie wyklucza drugiego. Dlatego zamiast zamykać drzwi, wykorzystujemy istniejące partnerstwo do prowadzenia trudnego, ale potrzebnego dialogu. To najłatwiej jest, bo najłatwiej jest zerwać kontakt. Znacznie trudniej jest usiąść przy jednym stole, powiedzieć partnerowi, z czym się nie zgadzamy, wysłuchać jego stanowiska i próbować budować wzajemne zrozumienie – apelował Antoni Czyżyk.
Na ten apel emocjonalnie zareagował radny PiS Sebastian Czyżyk-Skoczyk, którego członkowie rodziny byli ofiarami UPA na Wołyniu.
- Czczenie SS Galicja, upamiętnienie dwóch głównych ulic nazwiskami zbrodniarzy wojennych – jaka to rada dla nas? Jak mają się czuć rodziny ofiar tych ludzi? Jestem prawnukiem osoby, która w wyniku ludobójstwa straciła całą rodzinę przez ludzi spod znaku Bandery. Pradziadek dopiero po latach dłuższych przemyśleń mówił o tym, jak na jego oczach zamordowano jego rodziców, gwałcono zwłoki jego siostry – mówił. – I to nie jest tak, że tylko władze Tarnopola dzisiaj robią swoje, a mieszkańcy myślą coś innego. Nie widziałem protestów w Tarnopolu wobec tego, że czci się tych zbrodniarzy. Dzieci uczestniczą w konkursach, zawodach sportowych, całe rodziny przychodzą pod pomniki. Postawmy w końcu na własną godność i pamięć o naszych ofiarach. Zróbmy coś konkretnego – apelował radny.
Dalsza dyskusja radnych na temat Tarnopola została przerwana wnioskiem Małgorzaty Adamowicz (KO), wiceprzewodniczącej RM, która zaproponowała zdjęcie z porządku obrad projektu uchwały. Dlaczego?
- Dlatego, że jeszcze jedna osoba by się wypowiedziała i byłaby rzeź. Pan prezydent powiedział o konsultacjach społecznych. Po co mamy sobie skakać do oczu, że się tak wyrażę, lub powiedzieć coś za dużo... Poczekajmy na te konsultacje z mieszkańcami. One będą dla nas wskazówką – stwierdziła Małgorzata Adamowicz w rozmowie z mediami tuż po głosowaniu.
PiS chce sesji nadzwyczajnej
„Za” zagłosowali wszyscy obecni na sesji radni KO, przeciw byli radni PiS i Piotr Opaczewski. Gdy okazało się, że PiS głosowanie przegrał, radny Rafał Traks poprosił o przerwę w obradach. Klub PiS zebrał się na szybkim posiedzeniu, po czym zorganizował konferencję prasową przed salą sesyjną i ogłosił, że na znak protestu opuszcza obrady, zapowiadając złożenie wniosku o nadzwyczajną sesję RM w tej sprawie.

Radni PiS zwołali konferencję prasową w przerwie obrad Fot. RG
- Kilka osób chciało jeszcze zabrać głos i powiedzieć swoje zdanie, ale dyskusja została przerwana – ubolewał Marek Pruszak, szef klubu radnych PiS. – Uważam, że niestety w tych sprawach dialog z nami ze strony ukraińskiej nie jest możliwy. Humanitarna i militarna pomoc z Polski dla Ukrainy jest cały czas duża, a oni jakoś nie mogą zrozumieć, że ich działania (w sprawie honorowania UPA – red.) są niemożliwe do zaakceptowania dla nas.
- Jesteśmy bardzo zdziwieni, że Koalicja Obywatelska siłowo zdjęła nam ten projekt uchwały i będziemy składali wniosek o sesję nadzwyczajną, co zmusi Koalicję do głosowania tego projektu – pozytywnie lub negatywnie. Projekt na sesji nadzwyczajnej może być wycofany tylko za zgodą wnioskodawcy – doda Rafał Traks.
- To nie pierwsza sytuacja, kiedy przy naszej inicjatywie nie dochodzi do dyskusji lub jest ona przerwana, gdy nie idzie po myśli Koalicji Obywatelskiej. Czy tak się zachowuje normalna demokracja? KO nie potrafi się jasno wyrazić: czy jest za, czy przeciw czemuś. To, co wydarzyło się dzisiaj na sesji, jest skandaliczne – dodał Sebastian Czyżyk-Skoczyk.
Wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji ma być złożony przez klub PiS w ciągu najbliższych dni.
Rafał Gruchalski