UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sprawa Pogotowia Socjalnego. Czas na sąd

 
Elbląg, Sprawa Pogotowia Socjalnego. Czas na sąd
(fot. JK)

- Podjęliśmy bardzo złą decyzję – mówił dzisiaj na sesji o likwidacji Pogotowia Socjalnego radny Marek Osik z KWW Witolda Wróblewskiego, czym wprawił w zdumienie prezydenta. Były komendant policji apelował do radnych, by nie skarżyli do sądu decyzji wojewody unieważniającej uchwałę w sprawie likwidacji Pogotowia Socjalnego, a w zamian przemyśleli jeszcze raz całą sprawę. Z jakim skutkiem?

Niewiele brakowało, by radni uznali unieważnienie przez wojewodę uchwały w sprawie likwidacji Pogotowia Socjalnego za słuszne, co oznaczałoby wstrzymanie całej procedury. O tym, że tak się nie stało, zdecydował jeden głos. Zanim jednak doszło do głosowania, radni wdali się w emocjonalną dyskusję, pełną apeli o głosowanie zgodnie z sercem, sumieniem i przemyślenie jeszcze raz sprawy likwidacji tej placówki.

- Nie poprę tej uchwały – stwierdził nieoczekiwanie Marek Osik, radny z klubu prezydenckiego. - W mojej ocenie jako byłego policjanta z 25-letnim stażem, w tym ponad 7-letnim komendanta, podjęliśmy bardzo złą decyzję. Przyjęliśmy wówczas do wiadomości, że policja sobie poradzi po likwidacji Pogotowia Socjalnego. Uczciwie przyznam, że głosowałbym wtedy inaczej, gdybym miał wiedzę, którą mam dzisiaj na ten temat - dodał radny, który był wcześniej za likwidacją Pogotowia Socjalnego.

Teraz zmienił zdanie, gdy - jak stwierdził – zapoznał się z wieloma opiniami na temat negatywnych skutków likwidacji placówki, powodujących pogorszenie stanu bezpieczeństwa mieszkańców. Przywołał m.in. opinię obecnego komendanta miejskiego policji, policyjnych związków zawodowych. - Proszę radnych z mojego klubu, radnych komisji bezpieczeństwa. Porozmawiajmy o tym jeszcze raz, czas nas nie goni. Na temat bezpieczeństwa warto dyskutować - dodał.

- Jestem zdumiony wypowiedzią radnego – odpowiedział na to prezydent Witold Wróblewski. - Od początku mówiłem, że funkcjonowanie placówki w tej formie to relikt przeszłości. Wojewoda zarzucił nam łamanie prawa, a sam naruszył prawo, uzasadniając swoją decyzję przepisami o likwidacji szkoły. Wojewoda w swojej decyzji nie pisał nic o niezasadności likwidacji pogotowia. Proszę Państwa, byście dyskutowali o zgodności uchwały z prawem – dodał prezydent, przyznając, że temat dotyczący wprowadzenia rozwiązań po likwidacji Pogotowia Socjalnego nie jest jeszcze zamknięty.

- Pan mówi o aspekcie prawnym. Rozumiem, że panu jest wygodnie patrzeć z własnej pozycji. Nie może być pan zdumiony, bo ja swoje stanowisko już wcześniej na posiedzeniu klubu wygłosiłem. Nie przekonałem pana, pan też mnie nie przekonał. Jest możliwość wycofania się z tej decyzji – ripostował radny Osik.

O wzięcie pod uwagę opinii różnych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w mieście apelowali radni PiS, m.in. Marek Pruszak i Rafał Traks. A o głosowanie zgodnie ze swoim sumieniem - radny niezależny Bogusław Tołwiński.

- Nie chodzi o to, kto ma lepszego prawnika. Proszę o głosowanie z sercem, podpierając się tym, co powiedzieli nam wszyscy ludzie, który problem Pogotowia Socjalnego dotyczy – pracownicy, ratownicy, policjanci – mówił radny.

Jego prośba do prezydenta, by „pozwolił radnym swojego klubu głosować w zgodzie z własnym sumieniem” wywołała oburzenie Witolda Wróblewskiego i przewodniczącej klubu PO Małgorzaty Adamowicz. - To są insynuacje. Ja takiej terminologii nie używam, chyba że pan – odparł prezydent.

- Nikt nie będzie insynuował, że prezydent robi naciski. Jestem samorządowcem od wielu lat – mówił oburzony Andrzej Tomczyński, radny prezydenckiego klubu. - Całe zamieszanie wzięło się stąd, że wojewoda uznał w uzasadnieniu swojej decyzji, że zlikwidowaliśmy jednostkę oświatową. Pogotowie nią nie jest, chyba że nazwiemy ją żłobkiem dla dorosłych – ironizował Andrzej Tomczyński.

Nastroje próbował łagodzić przewodniczący Rady Miejskiej Antoni Czyżyk, przypominając radnym, że dzisiaj głosują nad skierowaniem sprawy do sądu, a nie nad kwestiami dotyczącymi likwidacji Pogotowia. - Nie jestem prawnikiem, dajmy wypowiedzieć się w tej sprawie sądowi – apelował.

W głosowaniu wzięło udział 24 na 25 radnych. Paweł Fedorczyk z klubu radnych PiS, mimo że był na zdalnej sesji, stwierdził że nie będzie brał udziału w tym głosowaniu. Za zaskarżeniem do sądu decyzji wojewody, który unieważnił uchwałę o likwidacji Pogotowia Socjalnego zagłosowało 12 osób (Antoni Czyżyk, Andrzej Tomczyński, Juliusz Dziewałtowski-Gintowt, Cezary Balbuza, Irena Sokołowska, Krystyna Urbaniak, Krzysztof Konert, Małgorzata Adamowicz, Marek Burkhardt, Marek Kamm, Wojciech Karpiński i Robert Turlej). Przeciw było 11 (Bogusław Tołwiński, Piotr Opaczewski, Marek Pruszak, Janusz Hajdukowski, Halina Sałata, Marek Osik, Adam Matwiejczuk, Paweł Kowszyński, Jolanta Janowska, Jolanta Lisewska i Rafał Traks), wstrzymała się Monika Dwojakowska. A to oznacza, że sprawą zajmie się teraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.

 

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama