UWAGA!

----

To nie rejsy spacerowe, to służba

 Elbląg, St. sierż. Przemysław Łepek - ma patent sternika i to on kieruje policyjną łodzią
St. sierż. Przemysław Łepek - ma patent sternika i to on kieruje policyjną łodzią (fot. Anna Dembińska)

- Gdzie jest dowód rejestracyjny łodzi?- pyta policjant. - W Węgorzewie – z rozbrajającą szczerością odpowiada wędkarz. - I jak mam zakończyć kontrolę? – docieka funkcjonariusz. - Najlepiej życząc udanego połowu – żartobliwie dodaje pasażerka łodzi. Tym razem skończyło się na pouczeniu, ale mógł być mandat – 50 zł. Zobacz zdjęcia z wodnego patrolu.

Startujemy motorową łodzią Parker, w samo południe z przystani Fala. Na pokładzie st. sierż. Przemysław Łepek i st. post. Grzegorz Duda – przewodnicy psów służbowych, ale w sezonie letnim – wodny patrol. Żar leje się z nieba, spodziewamy się więc dużego ruchu na wodzie. Jak się okazuje, jesteśmy w błędzie. Rzeką Elbląg sennie płynie kilkoro kajakarzy, przy brzegu na grubą rybę liczą nieliczni wędkarze. Ale oko trzeba mieć na wszystko co na wodzie i na brzegu.
       Płyniemy w kierunku Jeziora Druzno. Mijamy dzikie kąpielisko przy moście kolejowym przy ul. Junaków. Przyznam – myślałam, że spotkamy tam kąpiących się elblążan, ale pusto. Przy brzegu młoda kobieta bawi się z psem i tylko on brodzi w wodzie.
       - Zdarza się, że okoliczni mieszkańcy przychodzą tu z dziećmi i kąpią się, niektórzy skaczą nawet z mostu do wody, ale gdy słyszą warkot silnika łodzi, wychodzą na brzeg – mówi st. sierż. Przemysław Łepek. - To miejsce niebezpieczne, ostrzegamy więc [za kąpiel w miejscu niedozwolonym grozi też mandat - 250 zł - red.], ale nie możemy stać tu przez cały czas trwania służby. Patrolujemy spory teren wodny - rzekę Elbląg, jezioro Druzno oraz część Zalewu Wiślanego – w sumie, opływając w ubiegłym roku, doliczyliśmy się 73 kilometrów.
       Bardziej zdyscyplinowani od amatorów kąpieli są żeglarze.
       - Kontrolujemy łodzie, sprawdzamy czy są wyposażone w sprzęt ratunkowy, ale badamy również trzeźwość sterników – mówi st. sierż. Łepek, który sam ma patent sternika. - Dotychczas wszyscy kontrolowani byli trzeźwi. Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że woda to żywioł i jakie zagrożenie mogą sprowadzić na siebie i swoich pasażerów.
       Płyniemy powoli, zgodnie z przepisami, 10 km/h. Poza terenem portowym można rozpędzić tę łódź nawet do 80 km/h, ale, jak przyznają policjanci, to sytuacje wyjątkowe.
       - Podczas pościgu lub spiesząc na ratunek. Na szczęście, w tym sezonie (od 1 maja) takich sytuacji nie było - mówi st. sierż. Przemysław Łepek.
       Na wodach jeziora Druzno – ani żywego ducha, no, poza wszechobecnym ptactwem. Płyniemy więc w drugą stronę, w kierunku Kanału Jagiellońskiego. Tu widzimy wędkującą parę. Na łodzi. Podpływamy. Mężczyzna, jak okazuje się, pan Tomasz, ma wszystkie niezbędne dokumenty uprawniające do łowienia ryb, ale... brakuje dowodu rejestracyjnego łodzi.
       - I jak mam zakończyć kontrolę? – docieka funkcjonariusz. - Najlepiej życząc udanego połowu – żartobliwie dodaje pasażerka łodzi. Tym razem skończyło się na pouczeniu, ale mógł być mandat – 50 zł.

  Elbląg, Za brak dowodu rejestracyjnego łodzi wędkarz mógł zostać ukarany mandatem w wysokości 50 zł
Za brak dowodu rejestracyjnego łodzi wędkarz mógł zostać ukarany mandatem w wysokości 50 zł (fot. AD)


       - 90 procent kontroli dotyczy wędkarzy – przyznaje st. post. Grzegorz Duda. - Większość ma kartę wędkarską, ale gorzej z pozwoleniem. O te dokumenty nie dbają szczególnie ci, którzy jednorazowo chcą powędkować.
       - Problemem są też kserokopie dokumentów związanych z łodziami – dodaje st. sierż. Przemysław Łepek. - Muszą być oryginały np. dowód rejestracyjny. O tym powinni pamiętać ci, którzy łodzie czy też popularne ostatnio housebooty, wypożyczają.
       Na odcinku, który przepływamy z policjantami jest cicho i spokojnie. Patrol rusza więc na wody Zalewu Wiślanego. Tam policjanci spodziewają się większego ruchu, ale my już zostajemy na brzegu.
       - Tam [na wodach Zalewu Wiślanego - red.] jest ruch nawet wtedy, gdy pogoda jest kiepska – mówi st. sierż. Przemysław Łepek. - Trzeba być czujnym i trzeba uważać. Szczególnie na żeglarzy.
       Policyjny patrol, jako jedyny strzeże bezpieczeństwa na okolicznych wodach. Ratownicy WOPR są w tym roku obecni w Nadbrzeżu – na rzece Elbląg, na Druznie czy Kanale Jagiellońskim, na części Zalewu Wiślanego oko na wędkarzy, żeglarzy i amatorów kąpieli mają funkcjonariusze policji. I tak będzie przez całe wakacje, a nawet dłużej, póki pogoda pozwoli. Pełnią służbę siedem dni w tygodniu na dwóch łodziach - Harpun i Parker. I nie są to rejsy wypoczynkowe.
      
      


Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Tylko jak ci mordę będa obijać to podkulisz ogon i zadzwonisz do nich po pomoc. Miej szacunek człowieku do ich pracy bo bez nich prawdopodobnie już by ci ktoś strzelił w ten pusty łeb.
  • Nikogo nie ma bo wszyscy uciekli do cywilizowanych krajów gdzie obywatel może utrzymać rodzinę z pensji
  • na Zalewie Wiślanym karta wędkarska nie jest wymagana, bo to są wody morskie
  • Już nawet na wodzie człowiek nie może zaznać spokoju i choćby na chwilę uciec od tego opresyjnego i wszechobecnego państwa policyjnego. Kiedyś to człowiek od komuny uciekał idąc na ryby. Dziś nie ma ucieczki.
  • 10 i 80 km/godz. po wodzie, a na S7 to chyba grzeją jakieś 50 węzłów.
  • ludzie nie potrzebują takiej represyjnej ochrony. Oczywiście wmówić można wszystko, np. że to dla bezpieczeństwa. Tym sposobem Polska staje się policyjnym państwem. Podobnie jak np. " demokratyczne" USA.
  • Tak tak pokazujcie słuzbe z słonecznej strony za ten dowodzik mógł pouczyc i tez byłoby słuzbowo no ale sternik generał musiał udowodnic ze na tym bajorku on jest szefem a wedkarzowi robaki z butow wyskocazyłu jest gość a propo to za taką słuzbe powinni płacic ze swojej kieszenia a nie podatnicy musza placić żenada
  • " . .. mówi st. sierż. Przemysław Łepek. - Trzeba być czujnym i trzeba uważać. Szczególnie na żeglarzy. " - tak, taaak. Trzeba uważać bo. .. pogryzą? Czy co???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    Żuber(2014-07-18)
  • " Policyjny patrol, jako jedyny strzeże bezpieczeństwa na okolicznych wodach. " Znaczy, robotę dziennikarską należy wykonywać PORZĄDNIE" /Mamert Stankiewicz/. Czy Pani Agata Janik też? Urząd Morski w osobie dyr. Królikowskiego najął Kapitana portu Elbląg i pół setki chłopa jemu podległych odpowiadających za bezpieczeństwo całego tu opisanego akwenu za wyj. J. Druzno. SAR w Tolkmicku jest etatowym ośrodkiem Ratowniczym - 365 dni w roku i 24h/d. Wychodzą z portu wtedy gdy szczury już dawno wymustrowały na ląd. Straż Graniczna wielokrotnie " ratowała nasze dusze" - SOS - dla Pani Agaty Janik - wstyd młoda damo, wstyd.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    Szyper56(2014-07-18)
Reklama