Upały nie ustąpiły, ale urzędnicy pracują już normalnie

Mimo że upał nie odpuszcza, urzędnicy z elbląskiego ratusza nie będą już pracować o dwie godziny dziennie krócej. Prezydent Jerzy Wilk nie wydał nowego zarządzenia w sprawie skrócenia czasu pracy w Urzędzie Miejskim. Poprzednie obowiązywało do piątku.
Prezydent zarządził skrócenie czasu pracy z powodu upałów po tym, jak kontrolę w Urzędzie Miejskim na wniosek jednego z urzędników przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy. Inspektorzy przekroczeń norm nie stwierdzili. Jak tłumaczyła Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy prezydenta, gdy temperatura w niektórych pomieszczeniach ratusza sięgnęła 34 stopni, Jerzy Wilk po prostu skorzystał z uprawnień, jakie daje mu kodeks pracy. Zarządzenie o skróceniu czasu pracy obowiązywało do piątku, w tym czasie Elbląg stał się słynny w kraju, bo ten temat był prezentowany w ogólnopolskich mediach.
Nowego zarządzenia jednak nie będzie, mimo że upały nie ustąpiły. - Pan prezydent przekazał dyrektorom poszczególnych departamentów, by monitorowali sytuację. Jeśli pracownicy, szczególnie ci pracujący na poddaszu, gdzie temperatury są najwyższe, zgłoszą jakieś dolegliwości związane z upałami, dyrektorzy będą podejmowali decyzję o skróceniu czasu ich pracy - powiedziała nam Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
Nowego zarządzenia jednak nie będzie, mimo że upały nie ustąpiły. - Pan prezydent przekazał dyrektorom poszczególnych departamentów, by monitorowali sytuację. Jeśli pracownicy, szczególnie ci pracujący na poddaszu, gdzie temperatury są najwyższe, zgłoszą jakieś dolegliwości związane z upałami, dyrektorzy będą podejmowali decyzję o skróceniu czasu ich pracy - powiedziała nam Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
RG