W roli głównej: strażacy

W budynku elbląskiego teatru znaleziono ładunek wybuchowy. Na miejsce wezwano więc policyjnych pirotechników. Przyjechali także strażacy, by ugasić pożar, który wybuchł w stolarni i w pomieszczeniach znajdujących się pod sceną. Ewakuowano ponad 60 osób. Dwoje pracowników teatru odniosło lekkie obrażenia. Na szczęście to tylko scenariusz ćwiczeń, które dziś (28 maja) w obiekcie przy ul. Teatralnej 11 przeprowadziły służby ratownicze. Zobacz fotoreportaż.
- Lepiej przygotowywać się do reakcji na zagrożenia podczas ćwiczeń niż w warunkach polowych – mówił st. bryg. Tomasz Świniarski, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu. - To sprawdzian dla strażaków, ale i dla mnie. Może nie wszyscy mi wierzą, ale dla mnie gaszenie pożarów to coś normalnego – kontynuował z uśmiechem. – Jeszcze, gdy byłem w Szkole Głównej Pożarniczej uczestniczyłem w zdarzeniach na terenie Warszawy, m.in. w gaszeniu pożaru Teatru Narodowego. Pewnie stąd i moja słabość do ewentualnych pożarów teatru i uczulenie strażaków na zagrożenia, z jakimi mogą się spotkać na terenie takiego obiektu. A jest to obiekt specyficzny – zauważył komendant elbląskich strażaków. - Mamy w nim największą w Elblągu widownię, mamy też stolarnię, w której przygotowywane są dekoracje sceniczne, ale – i to trzeba podkreślić - w niej trwa normalny proces produkcyjny i istnieje zagrożenie pożarowe. Chcę więc, by moi strażacy znali obiekt na pamięć, umieli się w nim poruszać, a nawet, by wizualnie znali ludzi, czyli wiedzieli kto i za co w teatrze odpowiada. To – w sytuacji realnego zagrożenia – mocno usprawni pracę - zakończył.
Po godzinie 14 drogą radiową strażacy otrzymali komunikat o tym, że w pomieszczeniach piwnicznych teatru znaleziono kartonowy przedmiot z widocznymi kablami, co sugerowało, że może to być ładunek wybuchowy. Na miejsce przyjechali policyjni pirotechnicy oraz pogotowie ratunkowe. Wozy strażackie czekały na sygnał od dowódcy akcji.
- Policja dokonuje przeszukania obiektu – relacjonował „na żywo” mł. bryg. Krzysztof Bogusławski z wydziału operacyjnego PSP w Elblągu. - Z nieustalonych przyczyn powstały dwa pożary – w stolarni oraz w pomieszczeniu pod sceną. Strażacy prowadzą ewakuację i działania gaśnicze. Współpracujemy z Policją, pogotowiem ratunkowym.
- Jest to obiekt specyficzny i obyśmy nie musieli prowadzić w nim prawdziwych działań gaśniczych – przyznał strażak. – Ale mamy już operacyjne rozpoznanie, wiemy, jaki jest rozkład pomieszczeń, jakie nagromadzenie materiałów palnych, jakie są drogi ewakuacji, jak można prowadzić współpracę z personelem i jego ewakuację –zaznaczył mł. bryg. Bogusławski. - I rozpoznanie terenowe – dzień dzisiejszy pokazuje, że jest tu za dużo zaparkowanych samochodów i są utrudnienia, z którymi będziemy musieli sobie poradzić.
Ponad 20 strażaków z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych nr 1 i 2 w Elblągu przystąpiło do gaszenia pożaru teatru. Bardzo szybko okazało się, że owszem, ewakuowało się ponad 60 osób personelu, ale dwoje pracowników nadal przebywa na terenie zagrożonego obiektu. Kobieta, która nie mogła opuścić budynku, tkwiła na balkonie od strony ul. Karowej. Stamtąd podjęli ją strażacy wykorzystując drabinę i kosz. Natomiast pracownik stolarni został wyprowadzony z zadymionego pomieszczenia znajdującego się na parterze. Nic poważnego im się nie stało. Odnieśli tylko drobne obrażenia (symulowane, rzecz jasna).
Dyrektor Teatru im. Aleksandra Sewruka, Mirosław Siedler, podkreślał, jak ważne są takie ćwiczenia: - Ćwiczyć trzeba jak najczęściej. Nie jesteśmy bowiem przygotowani do akcji w sytuacji kryzysowej. Tracimy orientację, tracimy po prostu głowę. Nie wiemy, gdzie zadzwonić, pod jaki numer, gdzie są gaśnice itp. A to muszą być wypracowane odruchy. Na ten jedyny raz, który oby nigdy się nie zdarzył, musimy być przygotowani.
Mirosław Siedler zapewnił jednocześnie, że w elbląskim teatrze widzowie mogą czuć się bezpieczni.
- Ze względu chociażby na materiały, z których jest wykonana widownia i scena, mamy zabezpieczenia przeciwpożarowe: kurtynę stalową, urządzenia tryskaczowe – wymieniał. – Drugim elementem bezpieczeństwa jest ewakuacja teatru, którą właśnie ćwiczymy. Sprawdzamy naszą świadomość i to, czy wiemy co zrobić w sytuacji zagrożenia. Dotyczy to wszystkich pracowników.
Budynek elbląskiego teatru ma pięć wyjść ewakuacyjnych. Dziś, podczas ćwiczeń, opuściło go 66 pracowników.
- Nie wszystko się sprawdziło, ale ćwiczenia właśnie są od tego, by wyciągać wnioski i podobnych błędów w przyszłości nie popełniać – podsumował akcję st. bryg. Tomasz Świniarski. - Działania służb były rutynowe, ale największy stres i doświadczenie z dzisiejszego dnia zbierają pracownicy teatru. To niby łatwe i być może dla niektórych śmieszne ćwiczenie, ale w stresie popełnia się błędy – zauważył. - Wszyscy wiedzieli, że coś się dzieje, a mimo tego ostatecznie nie było kogoś, kto by poinformował Policję. Na szczęście, teatr ma zatrudnionego inspektora ds. ochrony ppoż i pracowników, którzy odpowiadają za ochronę. Korygując błąd poinformowali w końcu Policję i wtedy działania ruszyły z marszu.
Szef elbląskich strażaków pochwalił natomiast pracowników teatru za sprawnie przeprowadzeną ewakuację.
- Podczas dzisiejszego ćwiczenia chodziło też o to, by moi pracownicy zapoznali się z teatrem – podkreślił st. bryg. Tomasz Świniarski. - My rozpoznajemy obiekt bojem, gdy jest ciemno, gdy widoczność jest zaledwie na metr, gdy pali się i trzeba współpracować z personelem. Myślę, że w głowie każdego strażaka zostanie, gdzie są szlaki komunikacyjne, gdzie jest wyłącznik prądu. Będą wiedzieli, że mogą wykorzystać kurtynę stalową, by pożar nie rozprzestrzeniał się dalej.
Komendant Miejski PSP przyznał, że duże obiekty użyteczności publicznej, takie jak teatr, są szczególnie kontrolowane przez straż pożarną.
- Procedury zaostrzyły się od czasu, gdy zawaliła się hala katowicka – wyjaśniał st. bryg. Świniarski. -. Ale, kiedy zna się podejście dyrektora do bezpieczeństwa, gdy ma się świadomość, że jest tu dobry inspektor ochrony przeciwpożarowej, kontrola ma charakter czysto porządkowy.
W wyniku dzisiejszego „zdarzenia” nikt nie ucierpiał, ale...
- W sumie nic nikomu się nie stało, oprócz tego, że mamy chłodny dzień, pracownicy się podziębili i mam nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie na repertuar elbląskiej sceny – zakończył komendant miejski PSP