UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Willa Grunaua znów na sprzedaż. I to za jaką cenę!

 
Elbląg, Willa Grunaua od lat niszczeje
Willa Grunaua od lat niszczeje (fot. Michał Skroboszewski)

Co dalej stanie się z zabytkową willą Grunaua przy ul. Piechoty? Właściciel budynku, który kupił go od miasta dwa lata temu, chce go teraz sprzedać za sumę czterokrotnie wyższą. Konserwator zabytków planuje kontrolę tego obiektu.

Niedawno w ogólnopolskim serwisie ogłoszeniowym pojawiła się oferta sprzedaży willi Grunaua. „Zabytkowa perełka architektury neogotyckiej w Elblągu” - reklamuje budynek jego właściciel. - „Willa została wzniesiona w 1864 roku dla George'a Grunaua wedle jego własnego projektu. George Grunau był anglofilem, stąd willa inspirowana jest neogotykiem angielskim, dosyć popularnym w kręgach pruskiego ziemiaństwa. Wnętrza robiły spore wrażenie i urządzone były ze smakiem. W 1884 roku schorowany Grunau w obliczu bankructwa wydzierżawił willę, w której otwarto restaurację z kawiarnią "Villa Flora", czynną przez kilka lat. Potem obiekt przechodził z rąk do rąk, a jego ostatnim przedwojennym mieszkańcem był prof. Georg Baseler. Ostatnią współczesną funkcją budynku było wykorzystanie na cele mieszkaniowe”.

Obecny właściciel budynku kupił willę od miasta w 2018 roku, zgodę na transakcję wyraził konserwator zabytków. Cena wywoławcza wynosiła 265 tysięcy złotych, ale kupiec zapłacił o połowę mniej. Dzisiaj chce sprzedać zabytek za... 600 tysięcy złotych. Dodajmy, że zabytek od wielu lat jest w złym stanie technicznym i wymaga kosztownej renowacji pod okiem konserwatora zabytków.

- Gmina Miasto Elbląg przy sprzedaży tej nieruchomości nie udzieliła bonifikaty. Zgodnie z przepisami ustawy o gospodarce nieruchomościami, cena przedmiotowej nieruchomości została ustalona na podstawie wyceny sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego, przy czym, stosownie do zapisów ww. ustawy, cenę uzyskaną w wyniku przeprowadzonego przetargu, z uwagi na fakt że nieruchomość jest wpisana do rejestru zabytków, organ zobowiązany był obniżyć o 50% - informuje Joanna Urbaniak, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga. - Nabywca został zobowiązany do uzyskania pozwolenia na wszelkie prace przy budynku willi oraz prowadzenie wszelkich prac ziemnych na ww. działce od elbląskiej Delegatury Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie. Prace te należało poprzedzić badaniami archeologicznymi. Program użytkowy wraz z harmonogramem prac remontowych i konserwatorskich musi też być zaakceptowany i uzgodniony przez właściwego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Właściciel do chwili obecnej nie wystąpił do tutejszego urzędu o wydanie pozwolenia na budowę, przebudowę, czy rozbudowę obiektu.

W marcu 2019 roku właściciel willi otrzymał od konserwatora zabytków pozwolenie na przeprowadzenie prac zabezpieczających budynek, m.in. ogrodzenie terenu, oczyszczenie wnętrza i zamknięcie go przed osobami postronnymi.

- Ponadto przed przystąpieniem do remontu musi zlecić wykonanie ekspertyzy o stanie technicznym ze szczególnym uwzględnieniem konstrukcji dachowej i stropów. Na wykonanie tych prac właściciel dostał 3 lata, czyli musi je wykonać (wraz z dokumentacją) do końca 2022 roku – informuje Sławomir Mioduszewski, szef elbląskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie. - Niewykluczone, że właściciel przeliczył się z możliwościami i po otrzymaniu naszych zaleceń i przeliczeniu kosztów stwierdził, ze nie da rady finansowo i chce się obiektu pozbyć. Takie rzeczy się zdarzają i nie jest to nic dziwnego przy obiektach zabytkowych…

Jak dodaje Sławomir Mioduszewski, na początku stycznia jest zaplanowana oficjalna kontrola zabytku. - Wtedy przekonamy się, ile z zaplanowanych zadań (oprócz tych widocznych z zewnątrz) zostało wykonanych i co rzeczywiście planuje właściciel – dodaje konserwator zabytków.

Z właścicielem willi nie udało nam się dotychczas na ten temat porozmawiać. 

Do sprawy wrócimy.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama