Złodziej nie puka, korzysta z otwartych drzwi…
53-letni mężczyzna wszedł do jednego z pasłęckich mieszkań, bo skusiły go otwarte drzwi. Znalazł pieniądze w kwocie około 800 złotych i... w tym momencie został zauważony przez obecną w mieszkaniu kobietę. Spłoszony wybiegł na ulicę. Teraz odpowie za swój czyn przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Wczoraj (13 maja) około godz. 17 do Komisariatu Policji w Pasłęku zgłosiła się kobieta, która opowiedziała policjantom zdarzenie, które rozegrało się w jej mieszkaniu.
- Będąc w mieszkaniu zaniepokoił ją hałas w przedpokoju – informuje st. post. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Gdy poszła to sprawdzić zobaczyła w przedpokoju nieznanego mężczyznę. Ten spłoszony jej krzykiem wybiegł z mieszkania. Po chwili kobieta stwierdziła, że skradziono jej pieniądze - około 800 złotych. Postanowiła pójść z tą sprawą na policję.
Po wstępnej rozmowie z funkcjonariuszami i podaniu rysopisu mężczyzny policjanci szybko wytypowali sprawcę kradzieży. Okazał się nim 53-letni mężczyzna znany z podobnych czynów. Mężczyzna we wstępnej rozmowie z funkcjonariuszami przyznał się do popełnienia kradzieży. W jego mieszkaniu znaleziono część skradzionych pieniędzy. 53-latek trafił do policyjnego aresztu. Teraz za kolejny swój czyn odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
- Będąc w mieszkaniu zaniepokoił ją hałas w przedpokoju – informuje st. post. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Gdy poszła to sprawdzić zobaczyła w przedpokoju nieznanego mężczyznę. Ten spłoszony jej krzykiem wybiegł z mieszkania. Po chwili kobieta stwierdziła, że skradziono jej pieniądze - około 800 złotych. Postanowiła pójść z tą sprawą na policję.
Po wstępnej rozmowie z funkcjonariuszami i podaniu rysopisu mężczyzny policjanci szybko wytypowali sprawcę kradzieży. Okazał się nim 53-letni mężczyzna znany z podobnych czynów. Mężczyzna we wstępnej rozmowie z funkcjonariuszami przyznał się do popełnienia kradzieży. W jego mieszkaniu znaleziono część skradzionych pieniędzy. 53-latek trafił do policyjnego aresztu. Teraz za kolejny swój czyn odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
oprac. A