UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Jak szukano "wrogiej kliki"?

 
Elbląg, Olza na pochylni, wykonana w Stoczni Gdynia. 1938 albo 1939r.  Zdjęcie opublikowane w: praca zbiorowa: "Historia budownictwa okrętowego na wybrzeżu Gdańskim", Wyd. Morskie, Gdańsk 1972r. (źródło: domena publiczna, Wikimedia Commons)
Olza na pochylni, wykonana w Stoczni Gdynia. 1938 albo 1939r. Zdjęcie opublikowane w: praca zbiorowa: "Historia budownictwa okrętowego na wybrzeżu Gdańskim", Wyd. Morskie, Gdańsk 1972r. (źródło: domena publiczna, Wikimedia Commons)
Reklama

15 maja 1952 r. Egzekutywa Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku zajęła się analizą działalności „wrogiej kliki” w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni i podjęła stosowną uchwałę w tej sprawie. Komisja KW ujawniła jej działalność miesiąc wcześniej. W uchwale podkreślano m.in. że na skutek wrogiej działalności tej grupy stocznia im. Komuny Paryskiej w Gdyni stanowiła ostoję elementów sanacyjnych, byłych długoletnich pracowników Marynarki Wojennej do września 1939 r., zwolenników OZON-u, BBWR itp. Stwierdzono, że grupa ta działała w sposób nieskrępowany na terenie tego zakładu od około 3 lat. Miała ona działać na szkodę partii.

"Wrogiej klice" przypisano również sianie nienawiści wobec Kaszubów ( tj. miejscowej ludności rodzimej) pracujących na terenie stoczni. W Uchwale w sprawie działalności wrogiej kliki na Stoczni im. Komuny Paryskiej podjętej przez Egzekutywę KW PZPR w Gdańsku w czasie tego posiedzenia wymieniano z imienia i nazwiska towarzyszy partyjnych, którzy mieli aktywnie działać w ramach tej struktury doprowadzając do upadku autorytetu PZPR na terenie zakładu. Po skierowaniu Rosiaka jako nowego Sekretarza POP na stocznię wokół jego osoby miały skupić się niedobitki dawnej kliki, w ten sposób powstała kilka nowa, bardziej perfidna i wyrafinowana, na czele której stanął Rosiak, Sawicki, Otto i Kania. Metodą korupcji, gróźb i tłumienia krytyki mieli oni opanować szereg kluczowych stanowisk w Stoczni, zarówno w wyższym jak i średnim kierownictwie administracyjnym, opanowali również Egzekutywę Komitetu Zakładowego i partyjne kierownictwo organizacji zakładowych. Według wojewódzkiej instancji partyjnej - zdemobilizowani członkowie kliki uprawiali w Komitecie Zakładowym systematyczne pijaństwo i decydowali często przy wódce o posunięciach personalnych i pracy Organizacji Partyjnej. Wykorzystywali oni swoje stanowiska nie przebierając w środkach dla osiągnięcia osobistych korzyści materialnych. Administracja powiązana z nimi pomogła im w osiągnięciu tych celów. Efektem działania wspomnianej kliki miał być upadek autorytetu Partii na terenie zakładu i odejście z pracy szeregu wartościowych fachowców.

Według Słownika Języka Polskiego PWN klika to: grupa osób wzajemnie się popierających i dążących wspólnie do osiągnięcia własnych korzyści wbrew interesowi społecznemu.

 

Komisja Komitetu Wojewódzkiego ujawniła w kwietniu 1952 r. istnienie wrogiej kliki antypartyjnej na Stoczni im. Komuny Paryskiej. Jest to druga z kolei klika w Stoczni – czytamy w cytowanym dokumencie.

- Na stoczni istnieje bardzo duże skupienie byłych ZZZ-owców, OZON-owców, BBWR-owców – zaufanych długoletnich pracowników byłej Marynarki Wojennej. Część tych ludzi w okresie Polski Ludowej dojrzała politycznie i pracuje pozytywnie. Część jednak uporczywie trzyma się starych poglądów i zajmuje wrogie lub niechętne stanowisko w stosunku do zachodzących w Polsce Ludowej przemian – stwierdzano w uchwale w sprawie działalności wrogiej kliki na Stoczni im. Komuny Paryskiej.

 

Kto rządził w Stoczni?

- Ludzie ci opanowali kluczowe stanowiska administracyjne, a poważna ilość tej kadry przedostała się w szeregi b. PPS stosując metodę dwulicowości i dywersji politycznej – zmylili oni czujność, uniknęli usunięcia z PPS przed Zjednoczeniem i przeniknęli do PZPR. […] W ciągu niespełna trzech lat do stycznia 1950 r. na terenie Stoczni panoszyła się antypartyjna grupa. Trzon jej stanowili faktyczny dyrektor zakładu b. kierownik kadr Chmielewski, który okazał się prowokatorem, nasłanym przez 2-jkę w szeregi KPP, Januszewski były sekretarz POP, wieloletni zawodowy sierżant KOP-u, klerykał i wróg Polski Ludowej, Orlik były aktywista ZZZ oraz WRN-owiec Neubauer – napisano w tym samym dokumencie. - Ta wroga grupa forsowała obie kadry, głównie byłych pracowników Marynarki Wojennej i aktywistów sanacyjnych, siała ona niechęć do Kaszubów. W organizacji partyjnej naruszała ona systematycznie zasady wewnątrzpartyjnej demokracji. Wyrazem jej antypartyjnej działalności było obsadzenie jako 6-ciu sekretarzy organizacji oddziałowych ZZZ-owców i byłych żandarmów. Przewodniczącym ZMP był podoficer armii Andersa, pijak.

 

Ujawniono "zgniliznę moralną i polityczną całej grupy"

- W marcu 1950 r. został całkowicie zmieniony skład władz partyjnych w następstwie Chmielewski został wykluczony z Partii, zaś Neubauera, Janiszewskiego i Orlika odsunięto od wpływów. Na zebraniu wyborczym w marcu ujawniono zgniliznę moralną i polityczną całej grupy. Jednakże przyszłość pokazała, że rozprawiono się z kliką tylko połowicznie. Zastosowane środki nie spełniły swojego zadania, usunięty został tylko wierzchołek wrogiego ugrupowania bez dotarcia do jego korzeni – stwierdzała Gdańska Egzekutywa KW PZPR. - W tej sytuacji, wkrótce po skierowaniu Rosiaka jako nowego Sekretarza POP na stocznie skupiły się wokół niego niedobitki dawnej kliki, powstała kilka nowa, bardziej perfidna i wyrafinowana, na czele której stanął Rosiak, Sawicki, Otto i Kania. Metodą korupcji, gróźb i tłumienia krytyki opanowali szereg kluczowych stanowisk w Stoczni, zarówno w wyższym jak i średnim kierownictwie administracyjnym, opanowali również Egzekutywę Komitetu Zakładowego i partyjne kierownictwo organizacji zakładowych. W skład kliki obok Rosiaka wchodzili: Sawicki Stefan – Z-ca Kierownika Wydziału Głównego Mechanika; Otto Aleksander – Sekretarz POP Działu Elektrycznego, mistrz apar. prec; Kania Henryk - kier. Kancelarii i kontroler ds. papieru; Białobok Franciszek – kierownik wydziału kadłubowni remontowej; Kubiński Józef – kierownik działu mechanicznego; Dąbrowski Piotr – kierownik działu drzewnego; Dumitrescu Jadwiga – Kierownik Wydziału Kadr, Kapusta Jan – Kierownik Działu Gospodarczego; Synowiec Stefan – Sekretarz Organizacji Oddziałowej Przemysłu Drzewnego, Buśko Jan – b. Sekretarz Organizacji Oddziałowej Wydziału Mechanicznego; Balbierz- b. członek Egzekutywy KZ; Drobot Józef – Kierownik referatu współzawodnictwa; Cegielski Michał – Kierownik Płacy i Pracy. Członkowie tego wrogiego ugrupowania usadowiwszy się na kierowniczych stanowiskach – obsadzili pozostałe stanowiska ludźmi swojego pokroju lub sobie uległymi – jak Zabiełło Erazm – główny inżynier, Zaborny – kierownik planowania, Kobyliński – z-ca kierownika działu zaopatrzenia, inż. Sadziuk – kierownik działu inwestycji, inż. Śliwiński – kierownik biura konstrukcyjnego, Jastrzębski – kierownik głównego mechanika. Przybylski – kierownik działu kadłubowni, Świątek – kierownik działu dokowego, Przybysz Mieczysław – kierownik Działu Socjalnego – podkreślano w w/w uchwale.

 

"Nie przebierali w środkach dla osiągnięcia osobistych korzyści" 

- Pod skrzydłami kliki byli pracownicy Marynarki Wojennej przeważnie członkowie OZON-u, protegowali na stanowiska swoich znajomych i krewnych. Przykładem jest działalność personalna Kubińskiego kierownika działu mechanicznego /były pracownik Marynarki Wojennej/, który zastępcą swym zrobił swego szwagra Śliwę – b. pracownika Marynarki Wojennej – którego córka pracowała jako Sekretarz KZ w Stoczni. Gdy nowy Sekretarz KZ tow. Zesławski zwolnił ją z Komitetu – Kubiński umieścił ją fikcyjnie na liście pracowników swojego Wydziału. W wydziale Kubińskiego większość stanowisk majstrów i brygadzistów jest obsadzone przez pracowników Marynarki Wojennej OZON-owców. Podobnie w dziale drzewnym, którego kierownikiem jest Dąbrowski, a zastępcą Koralewski obaj z b. Marynarki Wojennej. Zdemobilizowani członkowie kliki uprawiali w Komitecie Zakładowym systematyczne pijaństwo i decydowali często przy wódce o posunięciach personalnych i pracy Organizacji Partyjnej. Wykorzystywali oni swoje stanowiska nie przebierając w środkach dla osiągnięcia osobistych korzyści materialnych. Administracja powiązana z nimi pomogła im w osiągnięciu tych celów. W marcu 1950 r. Rosiak został Sekretarzem Stoczni i niemal od początku tj. od kwietnia pobierał dwie pensje – był na etacie KW PZPR, oraz na etacie inspektora terenowego w wydziale gospodarczym, pobierając pensję w wysokości 20.000 zł – w starej walucie /760 w nowej walucie/ - dodawano.

 

"Samotny korzystał ze świadczeń dla żonatych"

- Za okres swojej pracy na Stoczni pobierał on nieprawnie 140.000 zł w starej walucie i 9.044 zł w nowej walucie. Jednocześnie Rosiak otrzymywał kartki żywnościowe zarówno na Stoczni im. Komuny Paryskiej jak i w Komitecie Miejskim. Korzystał on również ze wszystkich świadczeń przysługujących żonatym – jakkolwiek był samotny. W okresie wymiany pieniędzy Rosiak usiłował zmienić swoje prywatne pieniądze w stosunku 1:3. Poza pensją Rosiak otrzymywał również nagrody z rozmaitych tytułów – z funduszy dyrektorskiego, nagrody armatorów i inne. I tak np. w grudniu 1950 r. otrzymał z funduszu dyrektorskiego trzy nagrody o łącznej wysokości 388 zł – oraz za przedterminowe wykonanie statku „Bytom” 300 zł. W 1951 r. Rosiak otrzymał jako nagrodę za wcześniejsze ukończenie s/s „Waldemar-Kaphamel” 300 zł i nagrodę za przedterminowe wykonanie planu – 300 zł. Nagrody obok Rosiaka otrzymywali również i inni członkowie kliki. Np. Sawicki Stefan – kierownik działu transportowego, próżniak i warchoł otrzymał nagrodę za przedterminowe oddanie s/s „Bytom” 150 zł, Białobok Franciszek – kierownik działu kadłubowni remontowej za s/s „Waldemar” 400 zł. Szczególnie wysokie były zarobki Białoboka Franciszka, np. w lutym 1952 r. zarobił on 3.879 zł. – w marcu – 2.412 zł. Niezależnie od okradania Państwa klika przywłaszczała sobie również pieniądze partyjna. Klika tolerowała na Stoczni propagowanie niechęci do ZSRR, była nosicielem tej niechęci. Wśród załogi była szerzona w szczególności propaganda przeciw M.R.S., wskazywano ma MRS jako przyczynę niewykonania planów przez wydział nowej budowy – wskazywano w cytowanej uchwale.

 

Rozkład partii w stoczni 

- Mówiono, że pracownicy MRS są nieukami, nie znają się na okrętownictwie, że złośliwie nie odbierają statków, przeszkadzają stoczniowcom w otrzymaniu premii. Tej wrogiej propagandzie Egzekutywa nie przeciwstawiła się, wręcz przeciwnie - podsycała ją. Stosunek kliki do Związku Radzieckiego, dopuszczenie do osłabienia działalność TPPR (Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej – przyp.aut) na terenie Stoczni, nad którym opiekę miał Sawicki. Akademie organizowane przez TPPR nie odbywały się – a gdy dochodziły do skutku, nie było nikogo z Komitetu. W rezultacie antypartyjnej działalności nastąpiła dezorganizacja i rozkład Partii na terenie Stoczni im. Komuny Paryskiej. Komitet był zupełnie oderwany od dołowych, szeregowych członków Partii.

 

Tych, którzy ośmielili się krytykować czekały "brutalne represje"

- Członkowie Egzekutywy i sam Rosiak nie bywali na zebraniach Organizacji Oddziałowych, nie znali szeregowych członków Partii. Na sygnały dołowe nie reagowano – głosy krytyki były tłumione. W stosunku do tych, którzy ośmielili się krytykować stosowano brutalne represje. W tych warunkach do kierownictwa partyjnego i do Partii utraciły zaufanie szerokie rzesze partyjnych i bezpartyjnych, pozytywnych robotników, przodowników i racjonalizatorów, inżynierów i techników stanowiących przytłaczającą większość załogi […] Skutkiem kumoterstwa w metodzie przeszeregowania, szereg cennych fachowców odeszło ze Stoczni. Wyrazem naruszenia zaufania bezpartyjnego aktywu są nikłe, niewspółmierne do potrzeb i możliwości Stoczni wyniki pracy nad rozbudową szeregów partyjnych – czytamy w innym fragmencie cytowanego dokumentu.

 

Wielu członków partii zalegało ze składkami 

- Zebrania partyjne odbywały się nieregularnie przy niskiej frekwencji. Członkowie Partii zwalniali się z zebrań z błahych powodów, często nie usprawiedliwiali się. Stan gospodarki partyjnej przedstawiał się katastrofalnie. Na 306 skontrolowanych członków Partii prawidłowo składki opłacało zaledwie 52 towarzyszy. Niezależnie od uposażenia wszyscy nie wyłączając Sekretarzy organizacji oddziałowych płacili składki w wysokości od 1,5 zł do 9 zł. Miesięczna suma składek członkowskich Stoczni wynosić winna 5.968 zł wynosi zaś 1.831 zł, zaniżenie wynosi więc 4.137 zł czyli 70 proc. Należy dodać, że mimo zaniżonych opłat, poważna ilość członków Partii zalega ze składkami od kilku, a nawet kilkunastu miesięcy.

 

Bez narzucania kandydatów

- Jaskrawym wyrazem wrogiej działalności był stosunek do Kaszubów zatrudnionych w Stoczni, w stosunku do których stosowano politykę dyskryminacji, łamiąc uchwały VI Plenum rozbijając front narodowy. Zgniły socjaldemokratyzm kliki uwidacznia się w stosunku do dyrektyw wyższych instancji partyjnych. Gdy tow. Kruszyński z ramienia KW wprowadzał nowego Sekretarza tow. Zasławskiego członkowie egzekutywy nie chcieli go przyjąć, twierdząc, że są instancją partyjną i nie pozwolą sobie narzucać kandydatów. Wrogo i niechętnie ustosunkowała się także klika do przysłanego przez KM II Sekretarza tow. Bronka. Dla uśpienia czujności i zamaskowania wrogiej roboty podawała nierzetelne sprawozdania do instancji nadrzędnych – argumentowano w uchwale o działalności „wrogiej” kliki. - Liga Kobiet nie przejawiała działalności pod kierownictwem ob. Koniecznej – córki granatowego policjanta, kobiety o rozłożonej postawie moralności. Stosunek kliki do Organizacji masowych przyczynił się do ich rozkładu. Organizacja ZMS-owska była słaba i nie miała opieki ze strony Komitetu.

 

Najsłabsza załoga, najgorsze maszyny

- Działalność wroga miała również bezpośredni wpływ na produkcję. Stocznia plan na rok 1951 wykonała w 111 %, natomiast nie wykonał planu wydział nowej budowy /poniżej 50 %/ tj. najważniejszy asortyment w produkcji stoczniowej. Nowa budowa nie wykonała planu również na I-szy kwartał br. Poza trudnościami wynikającymi z dostaw zagranicznych jednym ze źródeł niewykonania planu przez nową budowę jest zły styl pracy kierownictwa administracyjnego i partyjnego. Przy tworzeniu wydziału nowej budowy przydzielono tam najsłabszą fachowo załogę i najgorsze maszyny. Niemały udział w tak dokonanym podziale miał członek kliki Białobok. Organizacja partyjna jest na nowej budowie najsłabsza i najmniej liczna – argumentowali członkowie Egzekutywy KW PZPR.

 

Do napisania artykułu wykorzystałem:

- Protokół nr 21/52 z posiedzenia Egzekutywy Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku odbytego w dniu 15 V 1952 r.

- Uchwała w sprawie działalności wrogiej kliki na Stoczni im. Komuny Paryskiej (załącznik do protokołu).

Źródło: Archiwum Państwowe w Gdańsku (AP Gdańsk) oddział w Gdyni (APO Gdynia), Wojewódzka Instancja Partyjna, Protokoły posiedzeń Egzekutywy KW, maj 1952 r. sygn. 2384/183

Marcin Ślaski (Gdańsk)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama