UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Rolniczy protest w Elblągu. "Nie" dla "piątki Kaczyńskiego"

 
Elbląg, Rolnicy przejechali przez miasto, a swój protest zorganizowali na parkingu przy PWSZ
Rolnicy przejechali przez miasto, a swój protest zorganizowali na parkingu przy PWSZ (fot. Anna Dembińska)

Rolnicy deklarują, że nie odpuszczą protestów przeciwko tak zwanej „piątce Kaczyńskiego”, dopóki rządzący nie wycofają się ze szkodliwych ich zdaniem przepisów. Dzisiaj na znak protestu przyjechali do Elbląga, w kolumnie ponad 50 ciągników przejechali też do Malborka i z powrotem. Zobacz zdjęcia.

Projekt ustawy, która m.in. wprowadza zakaz hodowli zwierząt futerkowych i przeprowadzania uboju rytualnego, określanej mianem „piątki dla zwierząt” lub „piątki Kaczyńskiego” doprowadził rolników do furii. Od kilku tygodni protestują w całym kraju, żądając od posłów i senatorów, zarówno koalicji jak i opozycji, wycofania się z przepisów szkodzących – ich zdaniem – polskiej wsi.

- Dlaczego chcą naszą pracę zepsuć, najpierw dają programy unijne, byśmy się rozwijali i inwestowali, a teraz nam chcą zrujnować nasze gospodarstwa. Jakim prawem! – mówili rolnicy podczas protestu.

Ustawa przeszła przez Sejm, następnie przez Senat, który wprowadził poprawki ustalając okres przejściowy dla niektórych z regulacji.

- Przemysł futrzarski i ubój rytualny to od 7 do 10 miliardów złotych. Gospodarka zwalnia, budżet jest pusty, a wy drenujecie kieszenie podatników. Zrobiliście najgorsze, co mogliście zrobić. Wprowadzając w Senacie poprawki do tej ustawy, podzieliliście polską wieś. Czym się różni hodowca drobiu ode mnie – mówił Mariusz Abramowski, jeden z protestujących rolników podczas spotkania z senatorem Jerzym Wcisłą, do którego doszło podczas protestu na parkingu przy al. Grunwaldzkiej. - Minister obiecuje odszkodowania, a nie są one ujęte w budżecie, więc to płonne nadzieje, że coś będzie wypłacane. Mówicie, że niehumanitarne jest zabijanie zwierząt rytualnie. Wbijcie sobie, raz na zawsze, w te zakute łby na Wiejskiej, że nie da się bezboleśnie zabić żadnego zwierzęcia. Zabójstwo to zabójstwo i każde wiąże się z cierpieniem. Czy któryś z senatorów i posłów widział, jak się zwykle zabija zwierzęta? Uwierzcie, że dużo mniej męczy się zwierzę przy rytualnym uboju, jak przy tym ogłuszaniu, gdzie krowa czasami miota się z rurą. Podejmujecie decyzję, nie mając o tym pojęcia. Co więcej, nie było w tej sprawie konsultacji społecznych.
       - Doszliśmy do wniosku, że lepiej tę ustawę poprawić niż wyrzucać do kosza. Czy to zrobiliśmy lepiej czy nie, oceńcie sami. Gdybyśmy ją odrzucili, to Sejm w jednym głosowaniu, by nasz sprzeciw odrzucił, nie byłoby dyskusji. Dzisiaj Sejm po naszych 70 poprawkach musi się nad nią pochylić. Spodziewam się, że trafi ona do zamrażarki i dopiero teraz PiS będzie z wami rozmawiać, oni się wprowadzenia tych przepisów sami obawiają – tłumaczył rolnikom senator PO. Nie chciał jednak odpowiedzieć wprost na ich pytanie, czy jest „za” czy „przeciw” ubojowi rytualnemu i hodowli zwierząt futerkowych.

Rolnicy w Elblągu spędzili kilka godzin, następnie przejechali w kolumnie ponad 50 ciągników do Malborka i z powrotem. Zapewniali, że nie chcą utrudniać życia kierowcom, ale nie mają wyjścia, bo walczą o życie.

- Wolny rynek nie znosi próżni. Jak my nie będziemy mogli wprowadzić uboju rytualnego, to rolnicy z innych krajów na tym zarobią. A my pójdziemy z torbami. Bank nie patrzy na to, raty kredytu trzeba płacić – mówi jeden z rolników. - I nie tylko my. Zobaczcie, co się działo z wieprzowiną. Dzisiaj jest niewielu hodowców trzody chlewnej w Polsce, większość mięsa pochodzi z zagranicy, a ceny rosną. Mówiliście nam, wchodźcie w bydło mięsne, gdy pojawiło się ASF. A teraz podcinacie tę gałąź... - mówili pełni żalu rolnicy.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama